W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Elżbiety, Katarzyny, Klemensa , 25 listopada 2017

Nim Zielona Góra całkiem odleci nam w kosmos…

2017-11-14

Na Uniwersytecie Zielonogórskim odbyła się konferencja „o szansach i zagrożeniach mniejszych i większych uczelni akademickich w świetle proponowanej przez rząd ustawy”.

medium_news_header_20153.jpg

Gościem konferencji był wicepremier, minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin. Przy tej okazji marszałek Elżbieta Polak pochwaliła się wsparciem samorządu województwa dla lubuskich uczelni, dodając przy tym, że „szkolnictwo wyższe jest fundamentem rozwoju województwa zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym.”

Co prawda, to prawda i z tym fundamentem rozwoju, co do sensu zgadzam się co do joty. Spójrzmy jednak na przedstawione przez panią marszałek kwoty owego wsparcia dla poszczególnych uczelni. Uniwersytet Zielonogórski w ramach funduszy unijnych - Regionalne Programy Operacyjne na lata 2007-2013 i 2014-2020 otrzymał łącznie blisko 220 mln zł i jeszcze ok. 6,5 mln z budżetu województwa. Ponadto w najbliższym czasie ma pośrednio otrzymać w ramach tzw. Kontraktu Terytorialnego 60 mln zł na budowę Parku Technologii Kosmicznych. I dodać jeszcze do tego należy 48 mln zł wsparcia dla Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sulechowie, która od tego roku akademickiego jest wydziałem zamiejscowym UZ.

Tymczasem Akademia im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie w tym samym czasie otrzymała w sumie 22 mln zł ze środków unijnych oraz 1 mln zł z budżetu województwa. Podobnie rzecz się ma z gorzowskim Wydziałem Zamiejscowym Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu, do którego trafiło 21, 5 mln dotacji unijnej i 400 tys. pieniędzy budżetowych.

Już samo to zestawienie wsparcia akademickiego rozwoju Zielonej Góry i Gorzowa znakomicie pokazuje przepaść, jaka dzieli oba miasta. Zielona Góra odlatuje w kosmos, a my powoli drepczemy nieśmiało podnosząc głowę do góry. A wszystko dlatego, że UZ dzięki wcześniejszym działaniom i cwanym politykom stał się poniekąd samonapędzającą się instytucją, która siłą rzeczy generuje coraz większe i większe potrzeby oraz koszty, które zaspakajać - rzecz jasna - wypada i trzeba. Oczywiście, głównie i przede wszystkim z pożytkiem dla rozwoju Zielonej Góry, którego stał się trwałym fundamentem, a wszelkie fundamenty, jak powszechnie wiadomo, wzmacniać należy musowo.


Rzeczą dla mnie oczywistą jest w tej sytuacji, by gorzowscy radni i politycy wymuszali na wojewódzkim samorządzie zdecydowanie większe wsparcie dla gorzowskich uczelni. Żeby Gorzów mógł wykorzystać swoją szansę akademickiego rozwoju, kiedy Zielona Góra będzie już kosmosie. Nie może bowiem być tak, że tam ciągle przyspieszają, a nas zostawia się w blokach na starcie. Tym bardziej, że Gorzów sporo już dołożył do akademickiego i nie tylko rozwoju Zielonej Góry.

Jan Delijewski