W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Z wielkiego żużla może się tam zrobić wielkie rozczarowanie

2017-11-29

Jeszcze nie przebrzmiały echa minionego sezonu i nie do końca opadł żużlowy kurz, a już myślami jesteśmy w roku 2018 i nowym sezonie.

medium_news_header_20279.jpg

Skład gorzowskiej Stali, z Szymonem Woźniakiem, choć już bez Nielsa Kristiana Iversena i Przemysława Pawlickiego, daje nadzieję na walkę o medale, ale bez gwarancji zdobycia mistrzowskiego tytułu, bo i takiej być nie może.

Najważniejsza jednak będzie stabilizacja sytuacji finansowej klubu. Prezes Ireneusz Maciej Zmora niewiele na ten temat mówi, ale  zbyt doświadczony z niego menager, by chwalić się czymkolwiek przed przysłowiowym zachodem słońca. Nie powinno więc być gorzej, kadrowo i finansowo, niż w ostatnich latach bywało. Co innego w Zielonej Górze, gdzie z różnych powodów nie tylko posypał się zespół Falubazu, ale doszło też do rejterady trenera. Marek Cieślak, znany z tego, że szedł zawsze tam, gdzie były pieniądze i z potencjałem zawodnicy, po odejściu Jarosława Hampela oraz Jasona Doyla i zaangażowaniu w ich miejsce nie tej klasy dublerów, postanowił nagle wrócić do Częstochowy. Widać uznał, że po wątpliwych powodzeniach ostatnich lat, zaczyna tracić opinię wielkiego maga, i najwyższa pora ewakuować się z Winnego Grodu. I tym sposobem z wielkiego żużla może się tam zrobić wielkie rozczarowanie, które skutkować będzie pustkami na stadionie. Bez walki o najwyższe cele nie przyjdą bowiem kibice. Podobnie zresztą jak w Gorzowie.

Inaczej jest w Lesznie, gdzie bronią mistrzostwa i mają skład na jego obronę, a kibice łakną żużla, nawet kiedy miejscowym gorzej się wiedzie. W przeciwieństwie do Torunia, gdzie po tegorocznym blamażu dokonano takich transferów, że tylko bezpośrednia walka o złoto może dać satysfakcję i działaczom, i kibicom. Za to Wrocław może powalczyć, ale nie musi, aczkolwiek  tegoroczne wyniki mocno rozbudziły oczekiwania, choć obecny skład nie obiecuje postępu. Pozostałe zespoły będą raczej wielką niewiadomą, co jest nawet dobre dla ligi, bo budzi zaciekawienie i różne nadzieje.

Jan Delijewski