W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Przepychanka o to, co ma być rządowe, a co samorządowe

2017-12-01

W sejmie trwa walka o sądy, u nas zaś na rozgorzała batalia o wojewódzkość Gorzowa.

medium_news_header_20301.jpg

A wszystko za sprawą platfomerskiego pomysłu, by zlikwidować urzędy wojewódzkie, jako niepotrzebne, a nawet zabierające kompetencje wojewódzkim samorządom. W innych regionach nie mają z tym aż takiego problemu, ale u nas robi się z tego aferę, gdyż pomysł z oczywistych powodów godzi w stołeczność naszego miasta, jak twierdzą nie tylko politycy PiS.

Politycy PO przekonują, że nie o likwidację urzędów wojewody (zapisanych w konstytucji) im chodzi, lecz urzędów wojewódzkich, co stanowi ponoć wielką różnicę, ale mało kto chce ich zrozumieć. Mają więc z problem z przekazem, bo i po prawdzie nie o argumenty merytoryczne tu chodzi, ale o podgrzewanie emocji, które są bardzo pomocne w walce o władzę albo jej utrzymanie. Tak się bowiem przypadkiem składa, że zarządza krajem oraz urzędami wojewódzkimi PiS wraz z koalicjantami, ale samorządy wojewódzkie w zdecydowanej większości (poza podkarpackim) ma we władaniu PO ze swoimi partnerami. No i siłą rzeczy trwa przepychanka o to, co jest lub ma być rządowe, a co samorządowe To z tego powodu od pewnego czasu, z woli rządu, do obowiązków wojewody dopisywane są kolejne zadania oraz przypisywane są instytucje, które jeszcze niedawno były we władaniu marszałków.

Z pewnością funkcjonowanie rządowych i samorządowych urzędów dałby się zracjonalizować, usprawnić i pogodzić z pożytkiem nie tylko dla naszej wojewódzkości, ale i Gorzowa. Jednakże w tych politycznych klimatach i realiach raczej nie da się tego zrobić. Będzie więc o co się sprzeczać podczas kampanii wyborczej, a nawet dłużej i dalej. Dyskusja na ostatniej sesji rady miasta w tej sprawie była więc tylko rozgrzewką przed tym, co nas jeszcze czeka. I nie zmienią tego przyjęte na sesji stanowiska w sprawie obrony urzędów wojewódzkich (inicjatywa PiS) oraz samorządów (inicjatywa PO).

Jan Delijewski

P.S. A przed dalszą degradacją Gorzowa względem Zielonej Góry nic nas już nie obroni. Źródła i przyczyny tego stanu zaistniały bowiem już wiele lat temu, a teraz jedynie dokładamy się do tego rękami polityków  oraz swoimi własnymi.