W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Ambrożego, Florentyny, Gawła , 16 października 2018

Ukrywamy wstydliwie wzgórza, które są chlubą miasta

2018-02-08

O tym, że Schody Donikąd nie będą remontowane wiadome było już wiele miesięcy temu, kiedy pojawiły się zapowiedzi rewitalizacji Parku Siemiradzkiego.

medium_news_header_20889.jpg

Teraz mamy tego tylko potwierdzenie. I wielka szkoda, że nic się zmieniło w tym zakresie.

Schody Donikąd były i mogą być nadal reprezentacyjnym wejściem do pięknego parku, który ma być jeszcze piękniejszy. Na dodatek stanowią wejście na platformę widokową, z której roztacza się niepowtarzalna panorama miasta. To była i może być nadal wielka atrakcja Gorzowa, których za wiele w mieście nie mamy. Wreszcie, to mógłby być piękny element trasy wycieczkowej z bulwaru do parku i w drugą stronę… Szkoda, że władze miasta tego nie widzą.

Z mojego punktu widzenia remont czy budowa nowych Schodów Donikąd miałaby większy sens niż np. robienia deptaka na Sikorskiego. To byłaby prawdziwa szansa ożywienia śródmieścia, a nie wydumana. Ale w magistracie widzą to inaczej. I wielka szkoda, że nie było w tej sprawie konsultacji, referendum czy w ogóle zapytań oraz dyskusji. Nawet kiedy park Siemiradzkiego zostanie zrewitalizowany, czyli przywrócony do dawnej świetności, to kuchennymi drzwiami, czyli wejściami od Walczaka lub Drzymały nie tylu gorzowian będzie chciało wchodzić, co wchodziłoby Schodami Donikąd. O turystach i przypadkowych gościach już nie wspominając. I co ciekawe, wszem i wobec chwalimy się, że miasto leży na siedmiu wzgórzach, ale nie wiedzieć czemu ukrywamy wstydliwie te wzgórza, jak chociażby właśnie to w parku Siemiradzkiego z Kozaczą Górą.

Jan Delijewski