W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Jana, Moniki, Wiktora , 21 maja 2018

Gorzowskich dzieci ma przecież przybywać

2018-02-13

Są w mieście do załatwienia sprawy ważne i bardzo ważne oraz pilne.

medium_news_header_20932.jpg

Do tych bardzo ważnych oraz pilnych zaliczam brak miejsc w żłobkach i przedszkolach, bo ich permanentnie brakuje, co dla wielu młodych rodzin stanowi prawdziwy dramat.

Dlatego nie wystarczy już myśleć o tym, planować w jakiejś tam przyszłości, ale trzeba działać, aby stwarzać młodym ludziom perspektywy życiowego rozwoju. W ślad za budową nowych osiedli i mieszkań powinna iść budowa nowych żłobków i przedszkoli. Tymczasem w Gorzowie nie słychać o jakikolwiek inwestycjach w tej dziedzinie. I to jest problem, z którym nie chce się zmierzyć ani prezydent, ani rada miasta. Przynajmniej nic o tym publicznie się nie mówi. A wystarczy wiedzieć, że np. w ostatnim naborze zabrakło aż 318 miejsc w miejskich żłobkach, a starczyło ledwie dla  184 najmłodszych gorzowian. I niewiele tu pomogą dodatkowe 42 miejsca, które właśnie mają być utworzone dzięki wsparciu rządowego programu Maluch plus. To ciągle kropla w morzu potrzeb. Tym bardziej, że gorzowskich dzieci  ma przecież przybywać.

Zapomnijmy o żłobku przy ul. Maczka, jako nowym, bo ono jest i działa, ale nie rozwiązuje problemu. Zacznijmy działać w sprawie budowy nowych - chociażby na Manhattanie i w rejonie osiedla Staszica. I jasnych deklaracji w tej sprawie należy oczekiwać od kandydatów na radnych i prezydenta miasta w najbliższych wyborach. Skoro teraz natychmiast nie da się już nic zrobić.

Jan Delijewski