W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Ambrożego, Florentyny, Gawła , 16 października 2018

Skoro mamy diament, to dajmy mu trochę szlifu, by stał się brylantem

2018-05-07

Trwa dyskusja o pomyśle utworzenia ogrodu dendrologicznego na błoniach przy Filharmonii Gorzowskiej.

medium_news_header_21687.jpg

I bardzo dobrze, że społeczny pomysł wywołał społeczną dyskusję, której władze miasta winny bacznie się przysłuchiwać i wyciągać właściwe wnioski. Ostatecznie miasto należy do mieszkańców i nic nie powinno dziać się bez ich woli.

Mnie osobiście pomysł stworzenia arboretum na tym terenie bardzo się podoba, ale przyjmuję do akceptującej wiadomości argumenty oponentów, w tym SARP oraz Komitetu Rewitalizacyjnego (publikujemy je w @forum gorzowian), że obszar ten jest zbyt cenny przyrodniczo i krajobrazowo, by sadzić tam wysokie drzewa, grodzić go i ograniczać dostęp do niego. W porządku, proszę jednak wskazać inne miejsce w mieście nadające na stworzenie arboretum, gdyż pomysł społeczników również jest zbyt cenny, by go zakopać gdzieś pod płotem i zapomnieć o nim. Poza tym oczekuję także pomysłu na sensowne, ale nie idące za daleko, uporządkowanie tego miejsca na Widoku, bo obecny stan nie jest przecież satysfakcjonujący dla tysięcy gorzowian. Dla okolicznych mieszkańców, jako miejsce letnich spacerów, zimowych ślizgów na sankach oraz całoroczny wybieg dla psów jest może wystarczający, ale już niekoniecznie dla innych. Nie wykluczajmy niczego i nikogo.

Skoro już mamy naturalny diament, jak twierdzą niektórzy, to dajmy mu trochę szlifu, by stał się brylantem, który zauważą i docenią wszyscy. Nim kiedyś ktoś wpadnie na pomysł postawienia tam zamkniętego osiedla mieszkaniowego i położy na stole duże pieniądze.

Jan Delijewski