W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Antonii, Ignacego, Wiktora , 17 października 2018

Dni Gorzowa ożywiły całe miasto

2018-06-11

Stare techniki życia, mnóstwo różnych kramów, koncerty – to były atrakcje tegorocznego święta miasta. Ale żyło nie tylko pobrzeże Warty, ożywiło się całe centrum.

medium_news_header_22005.jpg

Najbardziej popularnym miejscem poza scenami tegorocznych Dni Gorzowa był trawnik przy Muzeum Spichlerz. Stała tam metalowa balia z tarą do prania, w której to można było uprać pranie – jakiś fartuszek albo inną część garderoby. No i przy tej zapomnianej już od wielu lat technice życia codziennego przez cały czas można było spotkać małe i większe dziewczynki. Zresztą codziennych sprzętów sprzed lat było tam znacznie więcej, i też cieszyły się popularnością.

Sporo ludzi dość dużo czasu spędzało przy kramach stojących dookoła Dominanty. Tu przebojem był kram Koła Gospodyń Miejskich, które przygotowały właśnie domowe rzeczy – placki, drzemy, nalewki, dzierganki wszelakie. A co więcej, sporo chętnych gorzowianek deklarowało, że chętnie się przyłączą. Drugim ciekawym kramem był namiot gorzowianek, które prowadzą firmę produkującą miejskie gadżety. – Przyznam, że gorzowianie kupują koszulki z miejskimi symbolami i inne gadżety – mówiła Ewelina Chruścińska-Jackowiak. I rzeczywiście, na szlaku od Dominanty do Sceny Głównej można było spotkać wielu w koszulkach choćby ze słynnymi kasetami produkowanymi przez Stilon.

Wśród gorzowskich stricte śladów warto wymienić także bardzo ciekawą ofertę przygotowaną przez Teatr Osterwy. Można się był sfotografować z aktorami w barwnych strojach, poznać teatr niejako od podszewki.

Tradycyjnie sporo chętnych ściągały kramy z jedzeniem, zwłaszcza w upał popularnością cieszyły się sorbety, ale i przy innych też zwykle stali ludzie. – No jak święto miasta, to obowiązkowo goloneczkę zjeść trzeba – żartowali młodzi ludzi, którzy w niedzielę wracali ze stadionu Stali po wygranych derbach i miejskie święto idealnie dopełniło ich zabawowy nastrój.

Atmosfery zabawy nie popsuła nawet burza, która na krótką chwilkę zagościła w niedzielę. Ludzie nie ulękli się deszczu i miejskie święto trwało nadal.

Nowością w tym roku było jednak to, że podczas weekendu ożyło całe centrum. Pełno było w kawiarniach i restauracjach, ludzie przechadzali się po centrum. – Jest powód, żeby wyjść z domu – mówili gorzowianie. Jedynie nieliczni mówili, że zbyt mało jest akcentów gorzowskich odnoszących się do tradycji i historii miasta.

roch

dnigorzowa2018-1.JPG
dnigorzowa2018-11.JPG
dnigorzowa2018-19.JPG
dnigorzowa2018-2.JPG
dnigorzowa2018-23.JPG
dnigorzowa2018-5.JPG
dnigorzowa2018-6.JPG
dnigorzowa2018-7.JPG