W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2018

Ten pomnik to przecież i wyraz, i jakieś przesłanie

2018-10-08

Na Starym Rynku, w sąsiedztwie Białego Krzyża stojącego przy katedrze, odsłonięto pomnik księdza Witolda Andrzejewskiego.

medium_news_header_22956.jpg

Działacza opozycyjnego w sutannie z czasów PRL-u i kapelana pierwszej „Solidarności”, który miał jednak także swoje liczne zasługi w latach wolnej już Polski.

To kolejny już pomnik, który stanął w powojennym Gorzowie. Należy jednak do tych wyjątkowych i ciągle jeszcze nielicznych, które nie tylko oddają hołd jednemu z naszych mieszkańców, ale i budują naszą gorzowską tożsamość. Tak jak ksiądz Witold Andrzejewski budował ją z poświeceniem w latach swojej kapłańskiej i obywatelskiej posługi. Jest to więc pomnik nie tylko wybitnego kapłana, ale i obywatela zasłużonego dla miasta, którego zresztą za życia był honorowym obywatelem.

Swoją drogą ciekawi mnie wielce, co ksiądz i obywatel Witold Andrzejewski prawiłby w kazaniach, ale i mówił w luźnych rozmowach, które uwielbiał toczyć z ludźmi różnymi, gdyby dożył obecnych nam czasów. I myślę tak sobie, że nie byłby chyba zadowolony, a może i byłby nawet zły na rzeczywistość, która skrzeczy, z braku solidarnego myślenia i solidarnego współdziałania…

Ale to tylko tak na marginesie, takie moje życzeniowe myślenie. Bo ten pomnik to przecież i wyraz, i jakieś przesłanie.

Jan Delijewski

P.S. Nie zapominajmy, że ks. Witold Andrzejewski ma w Gorzowie także swoją ulicę, a właściwie aleję, która o nim przypomina.