W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Gerwazego, Protazego, Sylwii , 19 czerwca 2019

Krytyka poczynań prezydenta nie była dobrym pomysłem

2018-10-25

W cieniu walki o prezydenturę toczyła się batalia o 25 miejsc w radzie miasta.

medium_news_header_23119.jpg
1 grudnia 2014 r. odbyła się inauguracyjna sesja rady miasta, której przewodniczyła G. Wojciechowska, a Jacek Wójcicki został zaprzysiężony na prezydenta. Nie inaczej będzie zapewne na najbliższej sesji, która odbędzie się za kilka tygodni

Tu również niespodzianek raczej nie było, jeżeli spojrzy się chłodnym okiem na zdobycze mandatowe poszczególnych komitetów oraz nazwiska przyszłych radnych. Nie ulega jednak wątpliwości, że w nowej radzie miasta nie znajdzie się kilka znanych nazwisk byłych już radnych, których zastąpią nowe osoby.

W tych  wyborach, także najbardziej wygranym jest Jacek Wójcicki, który wprowadził do rady aż 10 swoich przedstawicieli. To oznacza, że może mu być łatwiej niż w poprzedniej kadencji, kiedy po rozstaniu się z klubem Ludzie dla Miasta musiał układać się z różnymi siłami, by zyskać większość dla realizacji swoich projektów. Teraz wystarczy alians z jednym klubem lub taktyczne układanie się dosłownie z kilkoma radnymi, by mieć większość do przegłosowania niemal wszystkiego. Weteranami w gronie radnych KWW J. Wójcickiego są Grażyna Wojciechowska i Jan Kaczanowski, który uzyskał wręcz rekordowy wynik. W ich towarzystwie do rajcowania wraca także Jerzy Antczak, który wcześniej przez wiele lat zasiadał w radzie. To będzie silny klub nie tylko ilością radnych, ale osobowościami

Koalicja Obywatelska z kolei zdobyła 7 mandatów, które wzięli m.in. doświadczeni samorządowcy w osobach Haliny Kunickiej, Roberta Surowca i Jerzego Sobolewskiego. Z pewnością dadzą się zauważyć w radzie, choć nie wiadomo jeszcze w jakiej roli – prezydenckiego sojusznika czy jego krytyka? Pamiętajmy przy tym, że władzę w regionie utrzyma zapewne dotychczasowa koalicja, co w jakiejś mierze może determinować układanki w gorzowskim ratuszu.

Prawo i Sprawiedliwość znowu otrzyma 5 miejsc w radzie miasta, gdzie zasiądą m.in. Sebastian Pieńkowski i Tomasz Rafalski. Radni PiS już na dzień dobry złożyli ofertę współpracy z prezydentem, który może jej nie odrzucić, z uwagi na uwarunkowania polityczne, co nie znaczy, że przyjmie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Jest wielce prawdopodobne, że będzie się starał lawirować między KO a PiS, co całkiem nieźle wychodziło mu do tej pory,

Natomiast Kocham Gorzów ma tylko trójkę przedstawicieli, którymi oprócz Marty Bejnar Bejnarowicz są Jerzy Synowiec i Krzysztof Kochanowski. I tu można mówić o pewnym rozczarowaniu, gdyż wielu obserwatorów spodziewało się znacznie większego udziału w mandatach. Ale krytyka i kontestacja poczynań obecnego prezydenta, co dominowało i rzucało się w oczy,  nie była akurat dobrym pomysłem na kampanię wyborczą, a i zabrakło w niej świeżości oraz oryginalności, czym zaimponowali Ludzie dla Miasta cztery lata temu. Liderzy się obronili, ale nic więcej nie zyskali. Tu należy się spodziewać twardej opozycji, ale i taka bywa czasami potrzebna.

W radzie miasta zasiądzie także kilku debiutantów, którzy będą mieli przy kim terminować, ale niektórzy z nich już na początku dadzą się zapewne poznać bliżej.

Jan Delijewski