W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

Mamy państwo teoretyczne, choć praktycznie w nim żyjemy

2018-10-29

Jednym z największych wygranych ostatnich wyborów jest Tadeusz Jędrzejczak.

medium_news_header_23155.jpg

Były prezydent miasta i wciąż aktualny członek zarządu woj. lubuskiego zdobył jeden z dwóch mandantów SLD w sejmiku. Mimo biernej kampanii wyborczej oraz kiepskiego wyniku tej partii w naszym regionie.

Ten wynik Tadeusza Jędrzejczaka oznacza jednak, że SLD nie tylko jest nadal w grze o władzę w sejmiku i zarządzie województwa, ale i on sam ma poważne szanse nawet na fotel wicemarszałka. Przy tej okazji przypomina się tzw. gorzowska afera budowlana, która ciągnie się od 2004 roku i wciąż nie ma końca, a której Jędrzejczak był i nadal jest bohaterem mimo woli.

Sprawa dotyczy największych gorzowskich inwestycji z lat 1999 – 2003, w tym budowy trasy średnicowej oraz modernizacji drogi krajowej nr 22. Prokuratura postawiła w tej sprawie 51 zarzutów, a na ławie oskarżonych zasiadło 17 oskarżonych. W ocenie prokuratury podczas realizacji tych inwestycji dochodziło do korupcji, zawyżania faktur oraz płacenia za niewykonane prace i usługi. Proceder miał polegać na tym, że towarzysko powiązane z sobą osoby z przedsiębiorstw zaangażowanych do realizacji inwestycji oraz magistratu wyprowadzały pieniądze z kasy miasta i firm budowlanych. Prezydent T. Jędrzejczak miał kilka zarzutów dotyczących działania na szkodę miasta i firm budowlanych, poprzez przekraczanie uprawnień i poświadczenie nieprawdy.

W związku z tą sprawą Tadeusz Jędrzejczak jesienią 2004 r. został zatrzymany przez ABW, a później tymczasowo aresztowany. W styczniu 2005 r. opuścił szczeciński areszt i wrócił na fotel prezydenta miasta. Próbowano go odwołać ze stanowiska w referendum, ale frekwencja był zbyt niska i próba okazała się nieskuteczna. Proces przed Sądem Okręgowym w Gorzowie ruszył jesienią 2008 roku. Wyroki skazujące, w 2011 r., usłyszało 17 oskarżonych, w tym Tadeusz Jędrzejczak, który został skazany na 6 lat pozbawienia wolności, zakaz pełnienia funkcji publicznych przez 8 lat oraz wysoką karę finansową.

T. Jędrzejczak i inni skazani odwołali się oczywiście od tego werdyktu. W czerwca 2014 r. w Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie zapadł wyrok, w którym oskarżeni w części zostali uniewinnieni, w pozostałej części zaś zarzuty miały być ponownie rozpatrzone przez Sąd Okręgowy w Gorzowie, który wydał wyrok w pierwszej instancji, a którego orzeczenie jedynie w niewielkim zakresie dało się obronić w apelacji. Tym razem Sąd Okręgowy w Gorzowie, w innym już składzie, po zapoznaniu się z uzasadnieniem orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, odesłał sprawę z powrotem do prokuratury, stwierdzając przy tym wymownie, że prokuratorskie oskarżenia były ”oderwane od rzeczywistości”. I od tamtego czasu zapadła cisza w sprawie. To znaczy niby coś się dzieje, pracują i nie pracują nowi biegli, ale nowego aktu oskarżenia jak nie było, tak nie ma. O ile w ogóle będzie, gdyż z pierwotnych oskarżeń niewiele się ostało i trudno cokolwiek tu udowodnić, jak mówią adwokaci.

Teoretycznie Tadeusz Jędrzejczak nadal pozostaje pod pręgierzem, ale praktycznie normalnie pracuje i wygrywa wybory, co może przewrotnie potwierdzać tezę jednego z polityków poprzedniej władzy, że właściwie to mamy państwo teoretyczne, choć praktycznie w nim żyjemy. Ile jednak trzeba mieć zdrowia, siły i psychicznej odporności, by z takim życiem się mierzyć? Wszak sprawa ciągnie się już prawie 15 lat i końca nie widać!

Jan Delijewski