W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Takie to już są te nasze polskie klimaty i dni listopadowe

2018-10-30

I znowu idą szarobure dni listopadowe, których osobiście bardzo nie lubię.

medium_news_header_23175.jpg

Za dużo wiatru, chłodu, deszczu i ogólnie pluchy, za mało zaś słońca, ciepła i dnia długiego. Na dodatek nie tylko okolice Wszystkich Świętych, ale i Święto Niepodległości jakoś nie budują pogody ducha, choć powinny, prócz refleksji. Ale takie to już są te nasze polskie klimaty.

Wybory, przynajmniej w Gorzowie, dawno już się skończyły, ale napięcie i społeczne natężenie ciągle się widzi, słyszy i czuje. Wystarczy  przejść się po ulicach miasta, rozejrzeć i nieco posłuchać. Banalne i często przypadkowe rozmowy kończą się na ogół komentarzami czy stwierdzeniami o jak najbardziej politycznym charakterze. W jedną i drugą stronę, co stanowi już niezbity dowód, że społeczeństwo skutecznie zostało podzielone i skłócone. I strach pomyśleć, że permanentną kampanię wyborczą będziemy mieli do jesieni przyszłego roku.

A 100 lat naszej niepodległości chciałoby się także widzieć świętem i podniosłym, ale przede wszystkim prawdziwie narodowym i radosnym. Tymczasem zapowiada się dęte i napięte, tragicznie i komicznie oraz jakby manifestacyjnie polityczne. Bez miejsca dla milczącej mniejszości (większości?), przynajmniej do tej pory. Mamy więc stulecie Polski podzielonej i skłóconej, która zmierza… Właśnie, dokąd? No i co z tymi, którym nie po drodze?

Trudno, byle do grudnia… Bożonarodzeniowe klimaty z pewnością mniej lub bardziej zmienią naszą optykę. Magia tych świąt, na szczęście, wciąż jeszcze działa. Ostatecznie to czas, kiedy i zwierzęta ponoć mówią ludzkim głosem.

Damy radę.

Damy?

Jan Delijewski