W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Czego innego będzie nam trzeba, a z tym może być kłopot

2018-11-01

Jak już wszyscy powiedzieli i napisali, prezydent Jacek Wójcicki zyskał mocny mandat do rządzenia.

medium_news_header_23188.jpg

Nie tylko zdecydowanie wygrał wybory w pierwszej turze, ale jeszcze do rady miasta wprowadził 10 swoich przedstawicieli. Nie chce jednak zawierać w radzie trwałych koalicji, co już zapowiedział, a to oznacza, że do swoich pomysłów i projektów zamierza pozyskiwać radnych z różnych klubów.

Czynił tak zresztą w mijającej kadencji. O ile jednak w pierwszej kadencji był w dużej mierze traktowany, szczególnie przez zwykłych gorzowian, z dużą dozą tolerancji i pobłażliwością, w czym pomagały mu mniej lub bardziej populistyczne działania, o tyle teraz oczekiwania wzrosną. To naturalne i normalne. Przede wszystkim oczekuje się większego profesjonalizmu, głębszego namysłu i precyzyjnego działania. W pierwszej kadencji za dużo było bowiem chaosu i bylejakości. Co najpierw widoczne było w decyzjach kadrowych, a później w jakości działania, czego skutków doświadczamy. To, że Gorzów, jak nigdy przedtem, jest wielkim placem budowy na razie wystarcza do ogólnego zadowolenia, ale za kilka lat przestanie wystarczać. Czego innego będzie nam trzeba, a z tym może być kłopot.

O tym, że wiceprezydent Radosław Sujak odchodzi z urzędu, wiadomo było już przed wyborami. Nazwisko jego następcy może być pierwszym sprawdzianem dla prezydenta w nowej kadencji. Sprawy oświaty, kultury, sportu oraz cała działka społeczna to wdzięczne i niewdzięczne pole do popisu. Wymagają jednak głębokiej znajomości rzeczy oraz umiejętności poruszania się gąszczu problemów i niedostatków. Z tym do tej pory był pewien problem. Jeszcze większy problem jest z inwestycjami, które przerosły magistrackich urzędników na czele z resortowymi wiceprezydentami, którzy się zmieniali. Tu szczególnie potrzebne jest wzmocnienie, bo jeszcze sporo milionów jest w mieście do przerobienia, ale może już z większym szacunkiem dla pieniędzy, ale i mieszkańców. Marnotrawstwem publicznych pieniędzy jest przecież wydanie 750 tysięcy na rewitalizację skweru przy Łaźni Miejskiej, gdy wystarczyła tam zwykła odnowa za cząstkę tej kwoty. (Zaś Schody Dokąd jak były w ruinie, tak pozostają.) A to tylko drobny przykład z ostatniego czasu.

W mieście jest wiele do zrobienia, ale czasami lepiej jest zrobić mniej, ale porządnie i w sposób bardziej skoordynowany. Zresztą, miasto w ogóle potrzebuje większego porządku, ładu i składu, jak to się drzewiej mawiało. Władza i miotła jest w rękach prezydenta.

Jan Delijewski