W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Gerwazego, Protazego, Sylwii , 19 czerwca 2019

Z pewnością jednym będzie za krótko, innym może być za długo

2018-11-23

No i rozpoczęła się kadencja nowej rady miasta oraz prezydenta Gorzowa.

medium_news_header_23356.jpg

O ile nie zmienił się prezydent, bo pozostał przecież na stanowisku Jacek Wójcicki, o tyle na czele rady stoi nowy przewodniczący, którym został wybrany Jan Kaczanowski. Ale i dla niego to nie pierwszyzna, gdyż przewodził już radzie miasta 15 lat temu i dobrze zna się na tej robocie. Tym lepiej, że między jednym a drugim przewodnictwem bywał w kierownictwie rady.

Za to w powiecie gorzowskim nie lada zaskoczenie. Oto porozumieli się radni PO z radnymi PiS i stworzyli koalicję, która dała starostwo człowiekowi z PO (Michał Wasilewski), a przewodnictwo w radzie przedstawicielowi PiS (Karol Zieleński). Tym samym poprzedni starosta Małgorzata Domagała, jak i stojący za nią PSL zostali z zarządzania powiatem wyautowani. I  wszyscy wkoło zastanawiają się teraz, co z tym fantem zrobią partyjne gremia PO w regionie, ale i na samej górze, które przecież kategorycznie zabroniły i wykluczyły tego typu porozumienia. Tym bardziej, że za takim porozumieniem stać ma akurat senator PO Władysław Komarnicki, który tłumaczy, że porozumiały się dwa kluby radnych pod różnymi szyldami, nie  mający jednak partyjności w nazwie.

Z kolei w województwie, mimo sporów i przeciągania politycznej liny, za sprawą osobistej interwencji ogólnopolskich liderów, doszło w końcu do porozumienia Koalicji Obywatelskiej  z PSL i SLD. Dzięki temu Elżbieta Polak znowu jest marszałkiem, choć po czujnym okiem ludowców, którzy tym razem dostali dwa miejsca w zarządzie województwa. Znalazło się w nim miejsce także dla Tadeusza Jędrzejczaka, który jako przedstawiciel SLD (i Gorzowa) kontynuuje tu swoją misję. Smaczku, a raczej może pieprzu temu zarządowi dodaje obecność w nim Marcina Jabłońskiego (PO), którego pamiętamy nie tylko jako wojewodę lubuskiego, ale także jako marszałka województwa, któremu E. Polak wówczas podlegała. I nie było między nimi sielanki, oj nie było. Niewykluczone, że to element szerszej, a raczej dłuższej gry, obliczony na wybory parlamentarne, w które zdaje się pani marszałek celuje.

Pięć lat to jednak sporo czasu, a tyle trwać będzie teraz samorządowa kadencja. Z pewnością jednym będzie za krótko, innym może być za długo.

Jan Delijewski