W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Przybywa pomników i czasami już nie wiemy po co i dlaczego

2018-12-03

Jakieś nieznane ręce oblały farbą pomnik Edwarda Jancarza w centrum miasta.

medium_news_header_23435.jpg

Środowisko żużlowe dało wyraz swemu oburzeniu, bo to przecież zamach na legendę, idola oraz ikonę Gorzowa. I słuszne było to oburzenie, gdyż wszelkie występki i akty wandalizmu zasługują na powszechne i publiczne potępienie.

Właśnie, czyż nie były także aktami wandalizmu kradzieże fajerek Szymona Giętego, popiersia Zenona Bauera, tabliczek z pomnika Pawła Zacharka czy Ireny Dowgielewiczowej? Były i to stokroć gorszymi, ale aż takiego wzburzenia i potępienia nie było. A przecież draństwo jest draństwem, złodziejstwo złodziejstwem… No tak, ale Edek Jancarz był sportowcem i to wybitnym, a sport to emocje, którym trzeba dać wyraz… Z drugiej strony trzeba zauważyć, że rosną kolejne pokolenia, dla których coraz częściej liczy się tylko tu i teraz, a jakiś tam Jancarz na motorze niewiele już znaczy. Tym mniej i tym bardziej, że z każdym rokiem przybywa nam pomników i czasami już nie wiemy po co i dlaczego.

Jan Delijewski