W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Dory, Olgi, Teodora , 26 marca 2019

Dostać nagle tyle forsy to nie tylko szczęście, ale i dramat

2019-03-14

3, 11, 17, 26, 34, 36 – to szczęśliwe liczby, które przyniosły prawie 10 milionów złotych graczowi w Lotto z osiedla Staszica w Gorzowie! Wielkopolskiego Gorzowa, żeby nie było cienia wątpliwości, że to w naszym mieście.

medium_news_header_24257.jpg

10 milionów to kupa szmalu i nic dziwnego, że całe miasto o tym mówi. Za takie pieniądze można wybudować willę z krytym basenem, kupić brykę ręcznie robioną na zamówienie, pojechać w długą podróż dookoła świata i żyć dostatnio do końca dni swoich, zostawiając jeszcze co nieco dzieciom oraz wnukom. Oczywiście wydając rozumnie, ale wcale nieoszczędnie. Inna sprawa, że miliony można przeputać w kilka dni, niekoniecznie grając w kasynie czy na giełdzie. Możliwości jest wiele.

Ja tam zazdroszczę, ale i współczuję. Dostać nagle tyle forsy to nie tylko szczęście, ale i dramat. Bo jak się teraz znaleźć w codziennym przaśnym życiu? Mając z natury przecież zawistnych krewnych, sąsiadów oraz znajomych. Trzeba się chyba wyprowadzić, zmienić klimat i otoczenie - na takie, gdzie bogactwo nikogo nie  razi i nie krępuje. Tak, tak, 10 milionów może skomplikować życie, czyniąc je trudnym do zniesienia - dla siebie albo innych. No chyba, że te miliony gdzieś się ukryje, żyjąc dalej skromnie ze świadomością nieskromnego stanu posiadania. Kto zabroni bogatemu żyć biednie? Ale tak się chyba nie uda…

Jan Delijewski

P.S. A na moim osiedlu akurat zlikwidowano punkt Lotto. A chciałem właśnie skreślić szczęśliwe numerki… 3,11,17…Co za pech!