W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Kamila, Karoliny, Roberta , 18 lipca 2019

Mogą z czystym sumieniem coś zrobić także dla siebie

2019-03-20

Kilka tygodni temu informowaliśmy, że w bibliotece Herberta działa klub seniora. Klub adresowany do mieszkańców powyżej 60 lat, którzy już nie pracują i chcą żyć aktywnie.

medium_news_header_24301.jpg

Chętnych było ponad 40, ale miejsc starczyło ledwo dla  15 seniorów, którzy byli pierwsi przy zapisach.

Z pewnością zainteresowanych udziałem w tym klubie seniora byłoby kilka razy więcej, gdyby nie konieczność partycypowania w kosztach jego prowadzenia, ale także znaczna odległość od miejsca zamieszkania wielu z nich. Ponadto, jak wówczas pisaliśmy, nie wszystkich seniorów stać na jedzenie i lekarstwa, a co dopiero mówić rozrywce czy zwyczajnym bywaniu wśród ludzi aktywnych. Poza tym z odległych osiedli do biblioteki Herberta na Kosynierów Gdyńskich to jednak nazbyt duży szmat drogi. Dlatego podobne kluby powinny działać na każdym osiedlu, bo seniorów wciąż przybywa i w różnych zakątach miasta muszą znaleźć się miejsca, gdzie w każdej chwili można pójść, posiedzieć, spotkać się ze znajomymi i nieznajomymi, porozmawiać, zagrać w karty lub warcaby czy wspólnie poćwiczyć, a nawet zatańczyć.   

Przy okazji przypomnieliśmy, że kiedyś istniały kluby osiedlowe, prowadzone w dużej mierze przez spółdzielnie mieszkaniowe, które tętniły życiem, zwłaszcza młodym. Teraz młodzi szukają rozrywek i zajęć w innych miejscach, a starzy szczególnie jesienią i zimą nie mają co, a przede wszystkim gdzie cokolwiek ze sobą zrobić. Za głośne puby i bary są nie dla nich. Oczekiwania i szaleństwa seniorów wymagają miejsc jakby specjalnie im dedykowanych, w których mogą czuć się zadomowieni i odprężeni. I oto, jak słyszymy powstaje pierwszy klub osiedlowy dla seniorów przy Pomorskiej na Dolinkach, w miejscu dawnego klubu Profil. To inicjatywa fundacji Gorzów dla Seniorów. Zapisy już trwają, ale co istotne - nie ma tu ograniczeń ilościowych,  a klub ma ruszyć zaraz pod świętach wielkanocnych.

Nic tylko przyklasnąć i pogratulować. Tym bardziej, że ta sama fundacja zamierza wkrótce uruchomić,  na tym samym osiedlu, klubo-kawiarnię w obiekcie przy Traugutta, gdzie ongiś mieścił się bar Muszelka, doskonale jeszcze pamiętany nie tylko przez seniorów. Miejmy tylko nadzieje, że inicjatorom oraz organizatorom tych pomysłów starczy zapału i pieniędzy na realizacje planowanych przedsięwzięć. Nie czekając jednak na datki od sponsorów oraz wpłaty od samych seniorów, fundacja Gorzów dla Seniorów powinna otrzymać na ten cel solidne wsparcie z budżetu miasta. Tu inicjatywa należy do rady miasta, gdzie seniorów wszak nie brakuje. Raz mogą z czystym sumieniem coś zrobić także dla siebie i nikt nie będzie protestować.

Jan Delijewski