W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Bony, Horacji, Jerzego , 24 kwietnia 2019

Wszyscy o tym wiedzą, ale jakoś zgodzić się nie mogą

2019-04-10

Strajkują nauczyciele i gorzowskie publiczne szkoły oraz przedszkola są zamknięte.

medium_news_header_24506.jpg

Z tego powodu  dzieci albo siedzą same w domu, albo… idą z rodzicami do pracy. To coś niebywałego i do tej pory raczej niepraktykowanego na masowa skalę. I nie chodzi wcale o skalę strajku, ale o dzieci w zakładach pracy rodziców.

Prezydent miasta wręcz zachęca podwładnych, by przyprowadzać dzieci do placówek urzędu miasta. Także w szpitalu oraz wielu innych firmach szefowie nie tylko dają przyzwolenie na takie działanie, a nawet wskazują miejsca, gdzie dzieci pracowników mogą przybywać, ale wręcz organizują im tam czas, by nie były skazane jedynie na siebie i ewentualnie gapienie się w okno. Jest w tym coś budującego. I mniejsza o to, że nie jest to wcale bezinteresowne działanie lecz efekt chłodnej kalkulacji, by rodzice nie musieli masowo korzystać z ze zwolnień, urlopów oraz dni opieki, co mogłoby sparaliżować funkcjonowanie nie jednej firmy czy instytucji.

Jak długo potrwa strajk w szkołach i przedszkolach? Tego nie wie nikt, z organizatorami i adresatami tego strajku na czele. Oby jednak nie za długo. Miejsce dzieci jest jednak w szkole i przedszkolu. Wszyscy niby o tym wiedzą, ale jakoś zgodzić się nie mogą. Stąd ten strajk.

Jan Delijewski

Fot. Łukasz Kulczyński