W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2019

Jeszcze jest czas na opamiętanie i działanie

2019-05-31

Akademia im. Jakuba z Paradyża konsekwentnie wypełnia zobowiązania, które przyjęła kiedy znalazła się w gronie uczelni akademickich. I rozwój naukowy uczelni idzie w parze z rozwojem organizacyjnym. Nie jest to już akademia na kredyt i na wyrost, choć to dopiero początek akademickiej drogi.

medium_news_header_24973.jpg

Byłoby dobrze, a nawet lepiej, gdyby doszło do połączenia AJP z Zamiejscowym Wydziałem AWF, bo to zwiększyłoby potencjał i możliwości działania powiększonej tym sposobem uczelni. Tym bardziej, że rząd wspiera w sposób wymierny takie fuzje  i łączenia. Takie zresztą były plany, obietnice i deklaracje ze strony obu uczelni oraz władz miasta. Wcześniej Wydział Zamiejscowy AWF nie chciał połączenia z Państwową Wyższa Szkołą Zawodową, bo to byłaby degradacja, upadek i poniżenie, i było to zrozumiałe, ale teraz tych przeszkód już nie ma, gdyż  mamy formalnie dwa równoprawne podmioty o akademickim statusie. Szkopuł w tym, że nie tyle władze poznańskiej uczelni oponują przeciwko takiemu łączeniu, co akademicy z gorzowskiego wydziału stają okoniem. Z sobie tylko wiadomych powodów, a  to już jest problem, bo nie o racje społeczne, naukowe czy ekonomiczne chodzi, co raczej partykularne interesy lub środowiskowe strachy tu rolę odgrywają. Głośno jednak nikt o tym nie mówi.

Rację ma więc Henryk Maciej Woźniak (Trzy pytania do…), kiedy grzmi i woła, że jeżeli nie dojdzie do tego zjednoczenia, to AWF w Gorzowie pierwej upadnie nim się rozwinie. I nie w podległym czy samodzielnym bycie Zamiejscowego Wydziału AWF wiedzie droga do akademickiego, a tym samym ogólnego rozwoju miasta. I ja się w całej rozciągłości pod tym podpisuję, jako mieszkaniec Gorzowa. Jeszcze jest czas na opamiętanie i działanie.

W Zielonej Górze, kiedy padło hasło powołania Uniwersytetu Zielonogórskiego, rektorzy Politechniki Zielonogórskiej i Wyższej Szkoły Pedagogicznej także nie wyrażali w równej mierze entuzjazmu  z powodu pomysłu,  a jednak sprawnie i szybko doszło do połączenia obu uczelni. Za sprawą władz miasta oraz regionu, które znalazły argumenty na rektorów i profesorów, by się uprzejmie zgodzili. Politycy, władze miasta mają tu więc pole do popisu i wielką rolę do odegrania…

Tak tylko podpowiadam.

Jan Delijewski