W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Laury, Leszka, Marcjana , 17 czerwca 2019

W tej sprawie panuje w mieście wstydliwa cisza

2019-06-07

Raport o stanie miasta jednoznacznie pokazuje, że gorzowian coraz bardziej ubywa. Jedni się wyprowadzają pod miasto, inni wyjeżdżają dalej i na stałe - za nauką , pracą i lepszym życiem. Niewielu zaś obcych chce się tu osiedlić i zapuścić korzenie, bo i nie znajdują zasadniczych powodów ku temu.

medium_news_header_25032.jpg

Klucz do zrozumienia sytuacji demograficznej miasta, zdaniem wielu gorzowskich polityków, leży w pracy, płacy i podatkach. Inaczej mówiąc i mocno upraszczając, w Gorzowie trudno o dobrą pracę i płacę, a na dodatek stosowane są wysokie lokalne podatki. Może to i prawda, ale ledwie połowa, a może jeszcze mniej nawet. To przecież także kwestia jakości życia w mieście, poziomu zadowolenia z dostępu do usług, publicznych świadczeń, dóbr konsumpcyjnych, rozrywki, wypoczynku, itd. Mieści w tym jak najbardziej i przede wszystkim dostęp do miejsc w żłobkach, których w Gorzowie brakuje i poza młodymi rodzicami i starymi dziadkami nikt się tym specjalnie nie przejmuje i nie zajmuje. Żłobek powstały niedawno koło przedszkola na Maczka problemu w żaden sposób nie rozwiązał i nie łagodzi. Wszak na dużo mniej niż 200 miejsc w komunalnych żłobkach  w całym mieście było w tym roku grubo ponad 500 podań, czyli ponad trzy setki dzieciaków, a właściwie ich rodziców odeszło ze żłobków z przysłowiowym kwitkiem.

Skala problemu jest więc ogromna, ale w sprawie budowy nowych żłobków czy też równie potrzebnych przedszkoli, panuje w mieście wstydliwa cisza. Trzeba aż samorządowych wyborów, by ją przerwać, zakłócić, odwołać?

Jan Delijewski