W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Ambrożego, Florentyny, Gawła , 16 października 2019

Jakiś kompromis jest chyba tutaj możliwy?

2019-10-04

Jeszcze w tym roku Park Wiosny Ludów, zwany parkiem Róż, przejdzie metamorfozę.

medium_news_header_25964.jpg

Mają być nowe nasadzenia, odnowione trawniki, urządzenia dla ochrony owadów i ptaków, a na stawową wysepkę powróci domek dla kaczek. Wszystko za ponad 700 tys. zł, z czego 85% stanowić mają środki unijne.

No i fajnie. Tym bardziej, że nie słychać nic o betonowaniu i stawianiu metalowych konstrukcji, co mnie w tym mieście przeraża coraz bardziej. Wystarczy mi zabetonowany na amen Kwadrat, gdzie tylko patrzeć, jak uschną ostatnie drzewa i źdźbła trawy. O skwerze przy Łaźni Miejskiej już nie wspominam, gdyż po rewitalizacji nie jest już tym uroczym zielonym zakątkiem co dawniej, ale zimnym mini placem defilad, przez który przechodzi się szybkim krokiem. Może ktoś takie klimaty lubi, ale mnie się tam nie podoba i tyle.

Ale nie o tym chciałem pisać. Przede wszystkim chodzi mi to, by oddając park Róż jeszcze bardziej przyrodzie pamiętać, że ma on służyć także ludziom. Tymczasem rządza tam wszechwładnie i niepodzielnie  ptaki różnej maści i urody, z akcentem na te czarne z długimi dziobami i efekt tych rządów jest taki, że ja tam podobnie jak wielu innych gorzowian właściwie już nie bywam, choć kiedyś lubiłem gapić się na róże i oglądać na kaczki na stawie. A nie bywam z powodów estetycznych i higienicznych zarazem. Bowiem widok i smród ptasich gówien skutecznie zniechęca do spacerowania i posiadywania w tym wciąż pięknym mimo wszystko parku. Smród jest tym większy, że z powodu braku szaletu w sąsiedztwie placu zabaw powstała tam naturalna szczalnia, co szczególnie latem widać i czuć.

Mając to wszystko, co powyższe, na względzie bardzo proszę i apeluję, by przy udziale specjalistów od przyrody poważnie się zastanowić i pomyśleć nad rozwiązaniem, które nie zabierając parku ptakom pozwoli jednak bez obaw  korzystać z niego także ludziom. Jakiś rozsądny kompromis jest chyba tutaj możliwy?

Jan Delijewski