W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Amielii, Idalii, Leopolda , 15 listopada 2019

Śródmiejska  przestrzeń wspólna być powinna

2019-10-18

Centrum miasta przypisane do ulic Hawelańska i Wełniany Rynek ma się stać „strefą zamieszkania”, czyli miejscem „wypoczynku dla mieszkańców i turystów”.

medium_news_header_26070.jpg

Tak przynajmniej proponują urzędnicy od konsultacji i rewitalizacji. Nie do końca jednak wiadomo, czy chodzi tu, aby na pewno  o mieszkańców akurat tych konkretnych ulic czy mieszkańców Gorzowa w ogóle. Bo jak już tutaj całkiem niedawno pisałem trochę inne mają potrzeby oraz oczekiwania ci, którzy tam mieszkają od tych, którzy tam pracują lub tylko wpadają po zakupy, rozrywkę czy celem załatwienia spraw osobistych albo urzędowych. A śródmiejska  przestrzeń, z natury rzeczy, jak najbardziej wspólna być powinna. Kto tego nie rozumie, ten nie ma czego tam szukać.

Na razie, po etapie rozmawiania i konsultowania, urzędnicy zaproponowali wprowadzeni tam kolejnych ograniczeń w ruchu i parkowaniu. I już zaraz, bo jeszcze w październiku i  listopadzie będą się przyglądać temu, jakie będą tego efekty, by wyciągnąć stosowne wnioski i podjąć ostateczne działania. Jak dla mnie jest to bzdurne podejście do sprawy, gdyż dopóki Sikorskiego jest rozkopana i ruch z tego powodu w centrum ograniczony do minimalnego poziomu, to nic sensownego nie da się zauważyć i zaproponować. Tym bardziej, że życie handlowo-usługowe mocno tam spowolniło, a miejscami nawet zamarło.

Inna sprawa, że przedsiębiorcy,  którzy tam prowadzą swoje mniejsze i większe biznesy, nie są zachwyceni pomysłami na drastyczne ograniczenie ruchu i miejsc do parkowania, bo gorzowianie i mieszkańcy okolicznych miejscowości muszą przecież czymś tu dojechać i  gdzieś zaparkować. I nie przekonuje ich, podobnie jak mnie, urzędnicze gadanie o wolnych miejscach na parkingu w podziemnym garażu przy Filharmonii Gorzowskiej. To jednak stanowczo za daleko, czego zdaje się nie rozumie wielu biurokratów i urzędników. A tramwajami czy autobusami naprawdę nie wszyscy chcą i będą jeździć, bo jazda własnym samochodem, to ta odrobina luksusu, którą wielu gorzowian chce się zwyczajnie nacieszyć.

Mieszkańcy Hawelańskiej i Wełnianego Rynku oraz śródmiejskich okolic mogą być jednak zadowoleni. Ale czy wyłącznie o ich szczęście oraz radość powinno tu chodzić? Chyba nie, ale tak trudno przecież wszystkim dogodzić…

Jan Delijewski