W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Borysławy, makarego, Michała , 10 kwietnia 2020

Dlaczego urzędnicy i radni tam nie parkują?

2020-01-08

Wedle zamysłu prezydenta i jego urzędników, przy akceptacji większości radnych, centrum miasta stać się ma deptakiem.

medium_news_header_26677.jpg Kiedy odbywa się sesja rady miasta na urzędowym parkingu bywa zazwyczaj bardzo tłoczno, ale i na co dzień ten parking dla zwykłych mieszkańców jest niedostępny.

Oczywiście i na szczęście tylko w części, ale wystarczy, że po zamknięciu dla ruchu  Sikorskiego trwają przygotowania do przerobienia na deptak Hawelańskiej i Wełnianego Rynku, by wzbudzić dyskusje, emocje i sprzeciwy. I te działania, przymiarki oraz plany budzą protesty i opory, o który często ostatnio tutaj piszemy. I nie chodzi już nawet o pomysł zadeptakowania centrum, co znacznego ograniczenia ruchu pojazdów, a przede wszystkim o likwidację miejsc parkingowych.

Deptakowe centra miast, to w ostatnich latach rozwiązania modne, trendy i jak najbardziej na ekologicznej fali. Dlatego m.in. w Gorzowie forsują  je urzędnicy i wspierają politycy, w tym większość radnych. W związku z tym mam proste pytanie do magistrackich urzędników i miejskich rajców. Dlaczego do pracy w ratuszu, na sesje oraz komisje rady miasta oraz przy każdej innej okazji przyjeżdżacie pod ratusz prywatnymi samochodami i parkujecie je po sąsiedzku, blokując tym samym miejsca parkingowe potencjalnym petentom, klientom oraz kontrahentom? Przecież możecie spokojnie i do woli parkować swoje mniej lub bardziej wypasione limuzyny na bezpłatnym parkingu przy Filharmonii Gorzowskiej, do czego zresztą przy każdej okazji zachęcacie innych. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich urzędników i radnych, ale tych, co tak czynią i się tego nie wstydzą.

Ja tylko pytam.

Jan Delijewski

P.S. Mnie też z parkingu FG do urzędu miasta na Sikorskiego czy fryzjera na Hawelańskiej/Wełnianym Rynku na piechotę jest trochę za daleko. Zwłaszcza w codziennym zabieganiu i pośpiechu, bo od święta, to i ja mogę pojechać do śródmieścia autobusem czy tramwajem (jak już wyjadą na miasto), tylko po co w święta mam tam jechać do urzędu czy sklepu?