W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Franciszka, Malwiny, Władysława , 2 kwietnia 2020

To znaczy, że ulica Chrobrego jeszcze żyje

2020-03-09

O koronawirusie mówią już wszyscy i wszędzie. A prognozy nie są optymistyczne.

medium_news_header_27137.jpg

Wygląda na to, że ów groźny wirus przybył do nas i już z nami pozostanie. Na razie w samym Gorzowie nie ma stwierdzonych zachorowań i niech tak będzie jak najdłużej. Najlepiej aż do wynalezienia skutecznej szczepionki, która położy kres tej pladze. Jednak dmuchając na zimne, odwoływane są imprezy kulturalne, a  sportowe odbywają się bez udziału widzów. Nie wiadomo co będzie z rozgrywkami piłkarskim, no i potyczkami żużlowców… Zamiera także powoli życie rodzinne oraz towarzyskie, ludzie zaczynają traktować się nawzajem z coraz większym dystansem… Czegoś takiego za mojego długiego żywota jeszcze nie było.

Tymczasem przebudowa ulicy Sikorskiego trwa w najlepsze, a może w najgorsze (?), choć już dawno  powinna się zakończyć. Ostatnio pospacerowałem tam trochę i wrażenie było raczej przygnębiające. Firmy, sklepy i punktowe usługowe, które tam przetrwały najwyraźniej cienko przędą, a wiele zwyczajnie nie doczekało… Tylko apteki, które tam się rozmnożyły mają się jakby dobrze, a może tylko tak wyglądają czekając na lepsze czasy.

Niebawem ma ruszyć gruntowna modernizacja będącej w zapaści ulicy Chrobrego, która stać się ma z prawdziwego zdarzenia deptakiem, mimo tramwajowego torowiska po środku  tego niby traktu królewskiego (bo Chrobrego, Mieszka I…). Jedni przedsiębiorcy uważają, że tak źle jak obecnie tam nigdy nie było, ale po przebudowie będzie już tylko lepiej i dlatego też próbują trudny czas jakoś przetrwać. Pozostali zaś już dawno się poddali albo przebranżowili szukając klienta niszowego lub zwyczajnie innego. Dla mnie osobiście sprawdzianem pulsu tej ulicy jest funkcjonowanie księgarni Daniel. Dopóki ona tam istnieje, to znaczy, że ulica Chrobrego jeszcze żyje. Co innego przecież cukiernia Śnieżka, gdzie się bywa niezależnie od wszystkiego.

A swoją drogą bardzo brakuje mi księgarni im. Włodzimierza Korsaka na Hawelańskiej. Bardzo lubiłem przy każdej bytności w centrum do niej zachodzić. Ale kogo to dzisiaj obchodzi… Szczęście, że coś się wreszcie dzieje w obiekcie po dawnym Spółdzielczym Domu Handlowym Kokos. Może dzięki temu ludzie będą jednak deptać po tym deptaku, co tam właśnie powstaje. Tylko jak tam dojechać i gdzie będzie można zaparkować samochód, kiedy nie będzie po drodze tramwajem?

Jan Delijewski