W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Michaliny, Michała, Rafała , 29 września 2020

Mieliśmy już trzy szpitale i oddział zakaźny

2020-05-22

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział, że w ramach dalszego luzowania sanitarnego reżimu i antywirusowej aktywności, zmniejszać się będzie mobilizacja i gotowość do działania szpitali zakaźnych.

medium_news_header_27679.jpg

W przypadku Gorzowa oznaczać to może likwidację jednoimiennego szpitala zakaźnego, który powstał w obiektach szpitalnych przy Walczaka. To byłaby duża nieroztropność ze strony władz państwowych i samorządowych, gdyby tak się stało. Placówka powstała dużym nakładem pieniędzy oraz pracy i utrzymywana jest w gotowości do przyjęcia nawet 200 pacjentów. Na szczęście trafiło do niej do tej pory ledwo kilku chorych, bo i w całym regionie ujawnionych zakażonych COVID-19  jest niewielu, raptem 95 (wg. stanu na 21 maja). Jasne, że jej utrzymanie generuje duże koszty, ale likwidacja i ponowne odtwarzanie, kiedy zaraza zaatakuje mocniej byłoby jeszcze droższe. A to. że zaraza wróci albo pozostanie z nami na dłużej, jest więcej niż pewne, tak przynajmniej twierdzą wszyscy mądrzy w tych sprawach. Dlatego zachowanie tego szpitala, choćby w minimalnym zakresie, z możliwością szybkiego odtworzenia w pełnym wydaniu wydaje się być konieczne. Inaczej mieszkańcy północnej części woj. lubuskiego nie będą czuli się bezpiecznie.

I tylko przypominam, że jeszcze całkiem niedawno mieliśmy w Gorzowie trzy szpitale i sprawnie działający przy ul. Warszawskiej oddział zakaźny. A było przecież wówczas siermiężnie,  biednie i ogólnie gorzej.

Jan Delijewski