W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Estery, Kiry, Rudolfa , 7 lipca 2020

Tracą dorobek życia i spokój ducha na długo

2020-06-29

To były wybory inne niż wcześniej. W  maseczkach, rękawiczkach i własnym długopisem.

medium_news_header_27930.jpg

Tym razem od godzin porannych, czyli tuż po godz. 7.00, kolejki przed lokalami wyborczymi były wyjątkowe długie, bo i odstępy między wyborcami były słuszne i potrzebne. W wyjątkowych czasach pandemii wybieraliśmy prezydenta, ale go jeszcze nie wybraliśmy. Za dwa tygodnie decydująca dogrywka. Będzie ciekawie.

Ciekawie także było w Rybniku, gdzie legendarny żużlowy klub podejmował nie mniej legendarną drużynę z Gorzowa. I tutaj tym razem było nieco inaczej niż dawniej, bo to i nie te składy, i nie ta siła, jak wtedy, gdy naprzeciw siebie stawały zespoły Wyglendy i (dziadka) Woryny przeciwko teamowi Jancarza i  Plecha. Ech, to były mecze i boje o mistrza… Teraz to mecz ledwie o wyjście z cienia, czyli dolnych rejonów tabeli ekstraligi, bo inne zespoły są jakby ponad nasze siły, przynajmniej w tej fazie rozgrywek. Tym razem wygrana padła łupem gospodarzy i tylko to się naprawdę liczy. Reszta niech będzie milczeniem, gdyż Stal ma na koncie trzy mecze i trzy porażki z rzędu. Takiej inauguracji ligi z gorzowskim udziałem dawno nie było.

Na szczęście oszczędzają nas  burze, deszcze i powodzie, które tak bardzo dają się we znaki na południowym wschodzie Polski. Tam dzieje się prawdziwy dramat, bo  ludzie w jednej chwili tracą dorobek życia i spokój ducha na długo. I trudno z tym żyć później.

Jan Delijewski