W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Alfreda, Maksymiliana, Selmy , 14 sierpnia 2020

Hala na 5 tysięcy widzów nie jest fanaberią

2020-07-27

Przetarg na budowę hali widowiskowo-sportowej został właśnie ogłoszony.

medium_news_header_28142.jpg

Uczyniła to Słowianka, która w imieniu miasta ma prowadzić inwestycję, a później zarządzać tym obiektem.

Potencjalnego wykonawcę poznamy pod koniec września, o ile uda się go skutecznie wyłonić. Problemem może być nie tyle brak chętnych, bo tych w tej chwili nie brakuje, ale ostateczna  kwota zapłaty za zaprojektowanie i wybudowanie hali na 5 tysięcy miejsc siedzących. Miasto przewidziało i zarezerwowało na ten cel około 75 mln zł, z czego ponad 20 mln to rządowe wsparcie,  a to może mimo wszystko nie wystarczyć. I trudno będzie w najbliższej przyszłości znaleźć np. kilka milionów, gdyby trzeba było jeszcze dołożyć, bo przecież z powodu koronawirusa tylko w tym roku w budżecie miasta może być mniej o 100 mln względem wcześniej zaplanowanych. Dlatego od kliku miesięcy czynione są oszczędności w komunalnych wydatkach, by nie doszło do finansowej zapaści. Odrabianie start potrwa więc dłużej niż rok czy dwa lata. A pilnych wydatków na bieżące utrzymanie miasta nie brakuje, wręcz przybywa z każdym miesiącem.

Miejmy jednak nadzieję, że tych planowanych pieniędzy, tak czy owak, wystarczy i budowa hali, o której się mówi od lat kilkunastu, stanie się wreszcie faktem. Czekają na nią nie tylko koszykarki,  piłkarze ręczni i inni sportowcy, ale i zwykli mieszkańcy, bo w takiej hali wiele ciekawego może się przecież wydarzyć. Podobnie jak dzieje się to w wielu innych polskich miastach. Hala widowiskowo-sportowa na 5 czy bawet 10 tysięcy widzów nie jest już dzisiaj żadną fanaberią.

Jan Delijewski