W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Libuszy, Wacławy, Wacława , 28 września 2020

Trudno tu o spoiwo, które nazwać można ideą

2020-09-14

To był wyjątkowo sportowo-kulturalny weekend, bo to i mieliśmy dwa turnieje GP na żużlu, ale i Nocny Szlak Kulturalny po Gorzowie.

medium_news_header_28548.jpg Poprzednio Mickiewicz z Piłsudskim nie wchodzili sobie w paradę, co widać chociażby na załączonym archiwalnym już obrazku

Bartosz Zmarzlik raz wyraźnie wygrał, raz przegrał właściwie (nie wchodząc do finału) i na półmetku rozgrywek o indywidualne mistrzostwo świata zajmuje drugie miejsce, czyli w sumie nie jest źle, bo całkiem spokojnie może jeszcze powalczyć w obronie mistrzowskiego tytułu. Były emocje i wielkie wrażenia, podobnie jak na kulturalnym szlaku, gdzie też całkiem sporo się działo, a może nawet więcej niż na żużlu, ale mimo wszystko nie było to to, co w latach poprzednich. Przede wszystkim nie było tych tłumów i tłumnie przeżywanej radości, jakie były zwyczajne dla tych wydarzeń. Czasy jednak nie są zwyczajne, bo urzędowy zakazy i nakaz oraz ludzki strach przed zarazą zmienił i mocno ograniczył wszystko dookoła. Po prostu świat już jest inny, choć jeszcze nie wiadomo do końca jakim się stanie.

Wiadomo za to, że Adama Mickiewicz ze swoim cokołem wrócił na dawne miejsce, acz tak po prawdzie nieco dalej, choć bliżej marszałka Józefa Piłsudskiego. Pomnik Adasia przesunął się ledwie kilkanaście metrów, niby niewiele, ale widać, że robią różnicę. Swoją zaś drogą, jak wyjaśnić turystom wyjątkową bliskość wieszcza z duszą romantyka i polityka z przełomu dziejów, który aż nadto w żołnierskich słowach i czynach zapisał się w polskiej historii? Niewątpliwie stoi za nimi narodowa sprawa i duma, ale różni chyba wszystko inne. Z drugiej strony, teraz Polaków dzieli tak wiele, że trudno czasami znaleźć jakiś łącznik, jakieś spoiwo, które nazwać można ideą. Ale to już nie wina zarazy.

Jan Delijewski