W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Kingi, Maryna, Tycjana , 3 marca 2021

Szkoda pieniędzy na ciągłe łatanie

2021-01-22

Przed kilkoma dniami na byłym już piłkarskim stadionie przy ul. Krasińskiego pojawił się ciężki sprzęt i w try miga zerwał trawiastą nawierzchnię, o którą kiedyś w Gorzowie stoczono ciężkie boje.

medium_news_header_29527.jpg

Stoczono i wywalczono, bo ostatecznie parę lat temu na boisku przypominającym wtedy klepisko pojawiła się niemal wimbledońska murawa, która przez kilka kolejnych sezonów lepiej lub gorzej służyła piłkarzom Warty.

Niedawno, dokładnie w Święto Trzech Króli wybrałem się na spacer i zaszedłem na stadion. Ostatni raz popatrzyłem sobie na obiekt, na którym kiedyś też próbowałem kopać piłkę, ale częściej byłem kibicem na meczach dawnej Warty. W pewnej chwili westchnąłem sobie i pomyślałem, że z jednej strony szkoda tej murawy, z drugiej dobrze się stało, że wreszcie ruszył remont i powstanie tutaj stadion lekkoatletyczny. Historia zaś i sentyment niech pozostanie na zdjęciach i w naszej pamięci. Jeśli chcemy rozwijać się dalej, budować nowoczesne miasto, trudno żebyśmy akceptowali takie ruiny, jak stadion Warty. Bo tu nie chodzi tylko o plac gry, ale całą infrastrukturę. Nawet najbardziej zielona trawa nie pomoże, a dalsze łatanie wszystkiego wokół nie miało dalej najmniejszego sensu. Przed meczami nawet piłkarze biegali pod płotek, żeby oddać nadmiar ,,wody’’ w organizmie, bo nie mieli gdzie. Przez ostatnich kilka lat w obiekt włożono sporo samorządowych, czyli naszych pieniędzy, do tego sponsorzy klubu nie pożałowali grosza, a efektu tych inwestycji tak naprawdę nie było widać. Już wtedy pojawiały się głosy, że najrozsądniejszym działaniem będzie zaoranie wszystkiego jak leci i zbudowanie całości od zera. I to się zaczyna właśnie dziać. Lepiej późno niż wcale.

Niech ta inwestycja będzie jednocześnie dobrym przykładem dla innych. Choćby dla stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej, o czym marzy środowisko piłkarskie. Tam również ciągle coś się łata. Naprawdę, to nie ma sensu. Szkoda pieniędzy. Potrzebny jest porządny projekt całego obiektu przewidujący powolne budowanie stadionu z prawdziwego zdarzenia. Najlepiej modułowo, trybuna po trybunie. Nowoczesnymi metodami, tak, żeby było porządnie. Zacznijmy od jednej trybuny na prostej, potem postawmy drugą, trzecią i czwartą. Niech całość potrwa nawet 10 lat, ale nie łatajmy więcej tego obiektu, jak to miało miejsce przez ostatnich 30 albo i więcej lat.

Robert Borowy