W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Belii, Ludwika, Luizy , 25 sierpnia 2019

Peter Lenné i baronowa Amalia z Kamienia Wielkiego

2016-07-08

Pragnąłbym zaprosić Lubuszan na wystawę urządzoną w pałacowej oficynie w Caputh.

medium_news_header_15397.jpg

Zatytułowana jest „Meisterhaft wie Selten Einer… Die Gärten Peter Joseph Lennés zwischen Schlesien und Pommern / Mistrzowskie jak rzadko które… / Ogrody Petera Josepha Lenné w Polsce”, czyli poświęconą jego planom parków, dziś znajdujących się pomiędzy Śląskiem a Pomorzem. Wystawa jest dwujęzyczna, wszystkie napisy po polsku i po niemiecku. Czynna do 24 lipca, wstęp wolny.

Wystawa najpiękniejszych parków

W pobliżu Poczdamu, nad wielkim jeziorem Schwielowsee, jest miejscowość o osobliwej nazwie Caputh. Językoznawcy jej nazwę wyprowadzają od słowiańskiego kopyta. W XVI wieku tutejszy majątek z pałacem jeden z synów margrabiego Jana Jerzego (panował po śmierci Jana z Kostrzyna i jego brata Joachima) podarował swej żonie jako Lustschloss, czyli letnią rezydencję. Później był w nim między innymi pałacyk myśliwski Wielkiego Elektora.

W roku 1820 kolejny właściciel pałacu zlecił Peterowi Josephowi Lenné zaprojektowanie parkowego otoczenia. W bieżącym roku Brandenburgii obchodzony jest jubileusz 150-lecia śmierci Petera Josepha Lenné (1789-1866). Pałac z parkiem, pięknie odrestaurowane przez fundację Preußischer Schlösser und Garten, są godne zwiedzenia, ale ja pragnąłbym tam Lubuszan zaprosić na wystawę urządzoną w pałacowej oficynie pod tytułem „Meisterhaft wie Selten Einer… Die Gärten Peter Joseph Lennés zwischen Schlesien und Pommern / Mistrzowskie jak rzadko które… / Ogrody Petera Josepha Lenné w Polsce”, czyli poświęconą jego planom parków, dziś znajdujących się pomiędzy Śląskiem a Pomorzem, a nawet w dawnych Prusach Wschodnich, obecnie w granicach Polski.                     

Wystawa powstała w wyniku współpracy dwóch fundacji: Preußische Schlösser und Gärten Berlin-Brandenburg i Deutschen Kulturforum östliches Europa oraz z Instytutem Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Technicznego w Dreźnie oraz z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu. W prezentowanej na wystawie panoramie planów parków firmowanych przez pracownie tego renomowanego architekta przestrzeni zauważyć się daje dominowanie założeń ulokowanych u podnóża Karkonoszy, w Kotlinie Jeleniogórskiej, znanych jako Dolina Pałaców i Ogrodów.

Po zwiedzeniu wystawy pochopnie przypisałem to naciskom wrocławskiego partnera tego projektu. Zmieniłem zdanie, gdy kilkanaście dni potem wybrałem się do Poczdamu na odczyt organizowany przez Deutschen Kulturforum pod tym samym co wystawa tytułem, spodziewając się dowiedzenia czegoś więcej na temat naszego regionu. Tymczasem referent, Marcus Köhler, mówił tylko o podjeleniogórskiej Dolinie Pałaców i Ogrodów i ukazał wielką rolę Lennégo w kształtowaniu tego śląskiego odpowiednika francuskiego kompleksu zamków nad Loarą. Byłem tam dwa lata temu i wróciłem oszołomiony tym wciąż w Polsce tak mało znanym zespołem, w części pięknie dziś odrestaurowywanych baśniowych pałaców Hohenzollernów i związanej z nimi pruskiej arystokracji. Obiektów, za sprawą Lennégo, malowniczo wtopionych w romantyczny krajobraz Karkonoszy z dominującą Śnieżką w dalekiej perspektywie.

Z naszego regionu – Słońsk i Kamień Wielki

Zwiedzając wystawę w pałacu w Kaputh szukałem oczywiście bliskich duszy akcentów regionalnych. Jest kilka. Znalazłem między innymi plany szpitalnego parku w Słońsku. Gdy joannici po rozwiązaniu zakonu w dobie napoleońskiej (1810) i utracie Słońska postanowili po kilku dekadach zakon wskrzesić, co nastąpiło w roku 1852, zastali swe dobra rozparcelowane. Nosząc się z zamiarem powrotu do Słońska, musieli wykupić działkę, na której zbudowano wzorcowy szpital, jako że odbudowany zakon za swą specjalność, wzorem swych jerozolimskich tradycji, wybrał szpitalnictwo. I to wtedy zwrócono się do Lennégo, by zaprojektował przyległy do szpitala park, po którym dziś pozostał tylko ten eksponowany na wystawie plan.

Wśród innych projektów rzucają się w oczy aż trzy plany parku w Kamieniu Wielkim wykonane na zlecenie baronowej von Romberg.

Cztery panny von Dönhoff

Kim była dama, która zleciła tak znanemu i cenionemu (czyt. drogiemu) projektantowi ogrodów urządzenie parku koło swojego pałacu? Tu muszę sięgnąć najpierw do historii rodziny von Wreech z Dąbroszyna. Najsłynniejszą jego przedstawicielką była Eleonora von Wreech, na cześć której nastolatek Frycek (późniejszy król Fryderyk II ) jako więzień, a potem praktykant przebywający na polecenie ojca w Kostrzynie, pisał płomienne wiersze. Po śmierci jej syna Ludwika von Wreech w 1795 roku majątek, m. in. Dąbroszyn, Warniki i Kamień Wielki, tytułem spadku, przypadł rodzinie von Dönhoff z Dönhofstadt w Prusach Wschodnich. Jedyny spadkobierca w linii męskiej tej bogatej rodziny zginął w pojedynku, więc dobra przypadły jego siostrom - czterem pannom von Dönhoff.

* Cecylie otrzymała majątek w Prusach Wschodnich, ale także ciągle była, a nawet jest obecna w Dąbroszynie i Kamieniu.

* Rozalie Fryderyka odziedziczyła Dąbroszyn z Warnikami. Wyszła za mąż za ambitnego administratora majątków ziemskich, hrabiego Hermana von Schwerina z Wolfshagen. Dzięki temu małżeństwu mamy w Dąbroszynie obecny kościół, przebudowany pałac i nowe wtedy pawilony parkowe, z ostatnio odnowionym z Kronosem poświęcony pamięci właśnie siostry Cecylie, a także zachowany (czekający na renowację) pomnik Wiktorii ku czci Fryderyka II.

* Sophie, żona pułkownika Wilhelma Wernera von Schwein z Wolfshagen, brata Hermanna, otrzymała majątek Skandau / Skandawa w Prusach Wschodnich. Większość czasu spędzała w berlińskim pałacu rodziny męża przy Wilhelmstraße 63, prowadziła tam bujne życie towarzyskie w kręgach arystokratycznych. Opisała je we wspomnieniach wydanych drukiem przez siostrę Amalię.

Czwarta siostra Amalia - inwestorka

Amalie (1798-1879), żona barona Konrada von Romberg, owdowiała w roku 1833, była właśnie panią na Kamieniu Wielkim. Energiczna businesswoman – jak byśmy ją dziś określili – w 1822 roku przejęła ster gospodarstwa w swe ręce i zaczęła modernizację dóbr, pozostawiając nam znaczący spadek, a największe jej inwestycje to:

* 1824. Założenie kolonii Scharnhorst przez osiedlenie na 183 morgach 31 rodzin z liczbą 313 mieszkańców. Dziś jest to ulica Kościuszki w Witnicy.

* 1825. Adaptacja budynku spichlerza i mieszkania rządcy majątku Kamień Wielki z przeznaczeniem na stojący do dziś pałac (po kolejnej modernizacji w latach 80. XX wieku). Obecnie jest to Dom Pomocy Społecznej.

* 1850. Grupa luterańskich duchownych i świeckich superintendentury kostrzyńskiej postanowiła uczcić pamięć zmarłego teologa, profesora Augusta Neandera założeniem placówki wychowawczej dla moralnie zagrożonych dzieci z miast. Utworzono fundację, a pastorzy, właściciele majątków oraz miasto Kostrzyn przekazali na ten cel pieniądze i materiały budowlane. Dzięki darowiźnie baronowej von Romberg w postaci gruntów, w Kamieniu Małym powstał obiekt, który nazwano Neanderhaus. Zakład był obliczony początkowo na 15-20 dzieci, ale z czasem został rozbudowany i mógł pomieścić do 188 chłopców wieku od 16 do 21 lat. Była to młodzież umysłowo niepełnosprawna, kształcona w rzemiośle i rolnictwie. Obiekt, rozbudowany w latach Polski Ludowej, służy dziś szkolnictwu rolniczemu.  

* 1863. Baronowa wystawiła w kościele w Kamieniu Wielkim okazałą murowaną wieżę neoromańską, zbudowaną według projektu berlińskiego architekta Augusta Stülera, autora między innymi wieży kościoła w Chojnie, pałacu w Dąbrówce Wielkopolskiej na Babimojszczyźnie oraz wielu budowli berlińskich, a także kościoła w Caputh. Wieża wyróżnia się zarówno bogatym wystrojem zewnętrznym, jak i palmowym sklepieniem kruchty.

*  1864. Baronowa zleca Peterowi J. Lenné’mu przebudowę przypałacowego parku na założenie krajobrazowe w stylu angielskim. Park z dwoma stawami i wyspami obejmował obszar 17 ha.

1876. Amalia von Romberg przy współudziale parafian zbudowała kościół w Kamieniu Małym.

* Po 1846. Jej schorowana siostra Cecylia, pani na dwóch majątkach w Prusach Wschodnich, zamierzała zbudować tam szpital dla 20 kalek i starców. Ale zmarła w 1846 r. i zamiaru nie zrealizowała. Nawiązując do jej planów, na jej cześć Amalia taki szpital wystawiła w Kamieniu Wielkim. Miał 18 łóżek i prowadzony był przez diakonisy. Nazwano go Cäcilien Stift, czyli Fundacja Cecylii. Obiekt się zachował i jako budynek mieszkalny stoi w pobliżu bramy wjazdowej do przypałacowego parku.

W roku 1862 Amalia opublikowała jej życiorys (Lebensbild der Gräfn Cecylie Dänhoff)

Po śmierci Amalii dobra odziedziczyła córka Marianna, która wyszła za hrabiego Konrada zu Stolberg Wernigerode, ordynata fundacji (majorat) dóbr w Dönhofstädt, dziś Drogosze w woj. warmińsko -mazurskim, rodowej siedziby tej linii Dönhofów. Majątek Kamień Wielki był w rękach tego rodu do roku 1922, kiedy ówczesny dziedzic Dönhofstädt, hrabia Albrecht zu Stolberg-Wernigerode, sprzedał majątek spółdzielni parcelacyjnej Eigene Scholle. Dla pałacu z parkiem zamieszkałym przez kolejnych nabywców nadeszły złe lata.

Pałac i park baronowej Amalii dzisiaj

Po wojnie pałac przeznaczono na placówkę opieki społecznej, a u schyłku Polski Ludowej (1987-1992) przystąpiono do jego modernizacji i rozbudowy. Park, poddany siłom przyrody, od czasu do czasu próbowano ucywilizować. Po jednym z takich działań pojawił się nawet w bramie obiektu wielki napis z informacją, że jest to park zaprojektowany przez Lennègo. Pewnie jednak w poczuciu zażenowania za stan obecny, wkrótce zdjęto. Przed ok. 10 laty prasa poinformowała o kolejnych interwencjach ogrodników w tym parku, są to jednak działania doraźne. W 1995 roku Ośrodek Ochrony Zabytkowego Krajobrazu w Warszawie opracował projekt rewaloryzacji parku. Dopóki obecny administrator, czyli Dom Pomocy Społecznej nie otrzyma funduszy na prace podstawowe, a potem stałej dotacji na codzienne pielęgnowanie parku, na co się raczej nie zanosi, projekt pozostanie na papierze, a przyroda zrobi swoje. Jeden z parków wielkiego projektanta - Petera Lennègo pójdzie w zapomnienie, choć twórca szczególnie o nim myślał, robiąc aż trzy projekty.

Zbigniew Czarnuch