W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Arety, Marty, Marcina , 24 października 2017

Tradycyjne picie herbaty po chińsku

2017-07-14

Zielona, słabiutka, gorzka i sypana – taką właśnie herbatę pije ponad miliard Chińczyków.

medium_news_header_19020.jpg
Takie zgrabne filiżanki i czajniki kupić może sobie każdy, komu nie żal na to pieniędzy.

Ojczyzną herbaty – podobnie jak prochu, druku czy… makaronu – jest Państwo Środka. Konkretniej – wyżynne tereny prowincji Yunnan.

W 2737 roku przed naszą erą w jednym z dzikich ogrodów Chin wypoczywał w cieniu kwitnących drzew cesarz Shen Nong. Gdy  poczuł pragnienie, polecił służącemu zagotować wodę. Powiał wiatr i z pobliskiego krzewu do naczynia z wodą wpadło kilka listków. Władca zachwycił się subtelnym smakiem i zapachem. Wkrótce wszyscy dworzanie w cesarstwie ze smakiem popijali herbatę, doceniając jej orzeźwiający smak i właściwości lecznicze.

Wśród ludu początkowo liści krzewu herbacianego używano jako pożywienia. Gotowano je z ryżem, mlekiem i owocami, przyprawiano korzeniami, solą, cebulą lub czosnkiem. Z czasem nauczono się przygotowywać napar, doceniono jego dobroczynne działanie przy dolegliwościach żołądkowych. Zauważono także, że ułatwia koncentrację. Rośliną uprawną herbata stała się dopiero w III wieku naszej ery.

Mimo że o herbacie wspomina Marco Polo w swojej książce ,,Opisanie świata’’, do Europy dotarła dopiero w XVI wieku. Najwcześniej smak królowej ziół poznali Rosjanie w czasie podboju Syberii, gdy prowadzili negocjacje z chińskimi dyplomatami. Do dziś herbata uchodzi zresztą za tradycyjny rosyjski napój.

W 1658 r. powstał w Anglii pierwszy sklep z herbatą i akcesoriami do jej zaparzania.

Jako anegdota – choć to fakt historyczny – brzmi dziś stwierdzenie, że to właśnie herbata dała początek Stanom Zjednoczonym Ameryki. Korona Brytyjska blokowała otóż przywóz herbaty do Nowego Świata, nakładając nań olbrzymie podatki. Przebrani za Indian mieszkańcy nowych ziem wtargnęli na statek cumujący w Bostonie i aż 342 skrzynie z herbatą wyrzucili do morza. Było to słynne bostońskie picie herbaty. Wówczas Anglicy obniżyli cła, a więc i ceny nowego napoju. Mieszkańcy Nowego Świata mogli więc raczyć się nowym napojem.

W Polsce herbatę na swój dwór wprowadził ostatni król Polski Stanisław August. Lecz polskie dwory na długo umieściły herbatę nie w kuchni, lecz w apteczce jako ziółko na ból głowy. Z tego też powodu kupowano ją jak na receptę, parzono z goździkami lub podawano pół na pół z arakiem, rumem lub czerwonym winem. Dopiero na początku XIX wieku modne stało się picie herbaty na sposób angielski.

Jako ziołu leczniczemu skonstruowano jej polską nazwę – herba tea, co po łacinie oznacza ziele herbaciane.

Podczas niedawnego 12. dniowego pobytu na wycieczce w Chinach nie napiłem się sporo tego naparu. Raz, że rano wolałem kilka filiżanek dobrej mocnej kawy z mlekiem na orzeźwienie, zaś do obiadu i kolacji coś konkretniejszego, schłodzonego w kapslowanej butelce. Po drugie – nie przepadam za cieniutką, gorzką herbatą zieloną. A taką właśnie pije większość Chińczyków. Uwielbiam za to angielską herbatę czarną, nie podam nazwy, by nie uprawiać kryptoreklamy.

Chińczycy piją herbatę zaparzaną luzem, tzw. sypaną, torebki ekspresowe są właściwie jedynie w hotelach dla turystów zagranicznych.

Herbata luzem w chińskich sklepach jest bardzo droga, 30 – 40 zł za 200 gramową paczuszkę. A w sklepiku, gdzie zorganizowano nam pokaz parzenia herbaty, jej ceny oraz akcesoria do zaparzania są wręcza horrendalne, o czym na poniższych zdjęciach.

Walutą chińską jest juan, za dolara płacą 6,5 – 6,8 juanów, w uproszczeniu, aby otrzymać cenę w złotówkach, należność w juanach należy podzielić na pół.          

Andrzej Włodarczak

P.S. W swojej publikacji korzystałem z książki ,,Herbata’’ wydanej przez Pascala.

Na zdjęciach:

 Po ulicach Chin chodzą tysiące ludzi z takimi oto słoikami- butelkami z zieloną herbatą, podobno leczniczą.

Chińska prezenterka pokazuje turystom różne rodzaje herbat i akcesoriów do jej zaparzania i picia.

Naczynia do herbaty bywają ładne.

Ponad 13 tys. zł – 26 tys. juanów – żądają w sklepie firmowym za zestaw do zaparzania herbaty.

Chińczycy są mistrzami w produkcji akcesoriów do picia herbaty.

Podobno są amatorzy na całe zestawy naczyń do herbaty.