W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Elżbiety, Katarzyny, Klemensa , 25 listopada 2017

Żydowskie ścieżki litewskiej stolicy

2017-10-28

Synagoga, kostki pamięci, niezwykły pomnik dzielnego Japończyka. To tylko niektóre ślady po żydowskiej wspólnocie, która przed wojną stanowiła blisko połowę populacji Wilna. I warto trochę czasu poświęcić, żeby je zobaczyć.

medium_news_header_20005.jpg

Kiedy polskie wycieczki wpadają na kilka godzin do Wilna, to zwykle oglądają Ostrą Bramę, Katedrę i Trzy Krzyże, Rossę i to koniec. Z rzadka, choć coraz częściej trafiają na Użupis, czyli do Republiki Zarzecze. Na żydowski szlak nie wyruszają, bo zwyczajnie nie mają na to czasu. Jak kto się wybierze do Wilna na dłużej niż kilka godzin, warto przejść się śladami wileńskich Żydów.

Ulica Żydowska i zakamarki

Namacalnym śladem istnienia wielkiej społeczności, zresztą stale obecnej w stolicy Litwy, jest ulica Żydowska. Dziś to modny adres litewskiej stolicy. Bo oprócz ekskluzywnych mieszkań mieszczą się tu ambasady kilku państw, a także urocze kawiarenki, w których trudno jest znaleźć miejsce. Kręta i wąska uliczka wyprowadza do miejsca, gdzie stoi pomnik Eliasza Ben Salomona Zalmana, wielkiego znawcy Tory. W tym miejscu warto pomyśleć, że z Wilnem związani byli tacy ludzie, jak francuski pisarz Romain Gary, malarz Marc Chagall, Menachem Begin i Golda Meir. Tuż obok stoi brzydki klockowaty budynek. To szczególne miejsce, bo właśnie tu stała Wielka Synagoga zniszczona podczas II wojny. Dziś ten klocek mieści przedszkole.

Idziemy dalej, przekraczamy bramę w długim budynku i już jesteśmy na ulicy Niemieckiej (Vokeciu). Dziś to paradny szlak Wilna, jedna z najchętniej odwiedzanych ulic.

Tu warto zwrócić uwagę na pobłyskujące w chodniku blaszki. To tak zwane kostki pamięci. Moda na nie przyszła z Berlina. To prywatna donacja współczesnych mieszkańców, którzy w niebanalny sposób upamiętniają byłych mieszkańców.

Do synagogi droga prowadzi

Z ulicy Niemieckiej prosta droga, zresztą dobrze oznaczona, wyprowadza do Nowej Synagogi, czyli wzniesionej w 1903 roku w stylu mauretańskim bożnicy, jedynego w Wilnie zachowanego domu modlitwy, a warto dodać, że przez wojną było ich ponad 100.

Kiedy ja byłam w Wilnie, synagoga była w remoncie, więc pozostało mi tylko popatrzeć na nią z zewnątrz. No i od synagogi ulicą Pylimo idziemy ku zachowanym domom sprzed wojny, na których dają się odczytać napisy w jidysz. Jesteśmy w samym sercu dawnej żydowskiej dzielnicy. Mnóstwo tu różnych śladów i pamiątek po narodzie, którego prawie nie ma.

Tu wśród ciekawostek różnych jest jedna szczególna. Na podwórku domu nr 5 w zaułku św. Ignacego (Ignaciu) znajduje się tablica dedykowana tym, którzy ratowali Żydów w czasach II wojny.

Wracamy na Pylimo, aby ulicą tą dojść do Muzeum Holocaustu, ale nie po to, aby do niego wchodzić, a żeby zobaczyć niezwykły pomnik japońskiego dyplomaty Chiuno Sugihary, który, wydając dokumenty podróży, uratował kilka tysięcy wileńskich Żydów.

Na Użupis szalk prowadzi

Stąd warto się udać na Użupis, czyli do Republiki Zarzecze, bo tam można zobaczyć kolejny pomnik pamięci – zbudowany z macew monument zaświadcza, że właśnie tu był największy żydowski cmentarz w Wilnie. Stoi na pagórkowatym terenie, na którym można dostrzec pozostałe macewy.

W całym Wilnie zresztą jest bardzo wiele śladów obecności Żydów. Nawet na współczesnych budynkach, które stoją w miejsce tych nielicznych zniszczonych – bo miasto z II wojny wyszło praktycznie niezniszczone, można dostrzec ślady pamięci. I co dziwne, nikt ich nie niszczy.

Renata Ochwat

Warto wiedzieć:

Przejście żydowskiego szlaku zajmuje około dwóch godzin. Ale warto, bo przechodzi się obok różnych słynnych zabytków, których na Starym Mieście w Wilnie jest zatrzęsienie.

Na ulicy Pylimo warto dostrzec wysoki monument, na którym stoi głowa Franka Zappy. Autorstwa Konstantinasa Bogdanasa odsłonięta w 1996 roku. Pomnik jest poświęcony słynnemu amerykańskiemu kompozytorowi, gitarzyście i piosenkarzowi Frankowi Zappie (rzeźb. Konstantinas Bogdanas). Artysta, wyróżniający się swoistym stylem, jest nazywany ojcem nowoczesnej muzyki. Kompozycje Zappy utrzymane są w stylu psychodelicznym, z elementami parodystycznymi, łączą w sobie cechy rocka, jazzu, muzyki awangardowej i elektronicznej. A co ma Zappa wspólnego z Litwą? Ano po prawdzie nic, tylko liczącą się grupę fanów, którzy doprowadzili do odsłonięcia jego popiersia.

Warto też z Pylimo odbić w ulicę Islandzką - Islandijos. Jej nazwa upamiętnia fakt, że to właśnie Islandia jako pierwsze państwo na świecie uznała niepodległość Litwy. No i jest to jedyna ulica na Litwie, która ma zapis swojej nazwy w języku elfów. Przy Islandzkiej jest ciekawa kawiarnia z mrocznym, w stylu Franka Zappy wystrojem, ale kawę serwują tam dobrą.

Stolica Litwy jest malutka, szlaki turystyczne stale się krzyżują, więc nie raz i nie dwa przyjdzie turyście przechodzić obok tych samych zabytków.

wilno-u.JPG
wilno.JPG
wilno3-1.JPG
wilno3-10.JPG
wilno3-2.JPG
wilno3-3.JPG
wilno3-4.JPG
wilno3-5.JPG
wilno3-6.JPG
wilno3-8.JPG
wilno3-9.JPG