W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2018

Tajlandia pełna turystów, także z Polski

2018-05-11

Kraj Wolnych Tajów corocznie odwiedza 30 milionów turystów zagranicznych, w tym kilkadziesiąt tysięcy z Polski.

medium_news_header_21727.jpg
Symbolem Tajlandii są słonie, obecnie używane tylko do obsługi turystów

Wśród cudzoziemców od kilku lat dominują Chińczycy. Raz, bo do Tajlandii mają stosunkowo blisko, a dwa – mieszkańcy Państwa Środka szybko się bogacą i - podobnie jak wcześniej Japończycy – chcą poznawać inne kraje.

Tajlandia ma bardzo dużo do zaoferowania zagranicznym turystom. Przepiękne, wręcz baśniowe buddyjskie świątynie (jest ich ok. 40 tysięcy), piękne plaże nadmorskie, przyjazny klimat przez większość roku, smaczne i niedrogie wyżywienie (w odróżnieniu od części krajów arabskich czy Indii nie wywołuje biegunki u białych turystów), no i kwitnącą, żywą zieloną roślinność. Do tego drogi na co najmniej dobrym poziomie. No i olbrzymia ilość rozrywek skierowanych do turystów. Jest na co wydać pieniądze.

Tajowie są bardzo przyjaźni wobec cudzoziemców, większość, przynajmniej sprzedawców żywności i pamiątek, zna podstawy języka angielskiego. Prawdopodobnie wpływa na to fakt, że Syjam, od kilkudziesięciu lat nazywany Tajlandią, nigdy nie był okupowany przez mocarstwa kolonialne, a ostatnią wojnę światową przeszedł w miarę łagodnie. Nie ma tu w zasadzie bezdomności ani bezrobocia. W ciepłym klimacie najbiedniejszym łatwo sklecić prostą klitkę do spania. Większość Tajów prowadzi prywatne interesy – handel lub gastronomię. Przeważnie są to malutkie firmy – stragany lub garkuchnie. Państwo zwolniło je z płacenia podatków.

Walutą Tajlandii jest baht, dolar to równowartość ok. 31 bahtów, 1 baht to 0,11 złotego. Większość cen zbliżonych do polskich. Tańsze są owoce – ananasy czy banany (ok. 2 zł za kg), droższe piwo – ok. 6 zł za butelkę o pojemności 620 ml. W restauracjach napoje są droższe – za piwo żądają zwykle od 15 do 20 zł. Za butelkę niesmacznej wódki ryżowej o mocy 25 proc. zapłaciłem 14 zł.

Na poziomie zbliżonym do polskiego są ceny napojów chłodzących.

Tanie jest azjatyckie jedzenia w bardzo licznych ulicznych garkuchniach. Jego wygląd i zapach nie wzbudzał jednak mojego entuzjazmu. Przyzwoita europejska pizza kosztuje ponad 30 zł, ceny europejskie są też w licznych MC Donaldsach czy KFC i Sturbacksach.

Polacy jeżdżą do Tajlandii na dwa sposoby. Ci na wycieczkach zorganizowanych mają zapewnione zwiedzanie, śniadania, obiady i obiadokolacje, w większości są to europejskie potrawy. Indywidualni mogą żywić się samodzielnie albo w hotelach wykupić wyżywienie. Kwestia wyboru.

Tajlandia to dla cudzoziemców istny raj zakupowy. Przepiękne i niedrogie pamiątki (figurki, obrazy na tkaninach, magnesy i co tam jeszcze), bardzo efektowna odzież bawełniana i jedwabna, torby, obuwie itp. Większość to podróbki światowych marek, tam tolerowane.

Można kupować tyle, ile zmieści się w walizkach.

Z mojej perspektywy Tajlandia ma tylko jedną wadę. Jest bardzo daleko od Gorzowa. Podróż do Bangkoku zabrała mi ponad 30 godzin! Wpierw wyprawa nocnym pociągiem do Warszawy, potem 6. godzinny lot do Dubaju, gdzie była przesiadka, tam kilkugodzinne oczekiwanie na lot do Bangkoku, znów sześciogodzinny lot i długa odprawa graniczna.       

Ale było warto, w czym po powrocie do domu utwierdziło mnie oglądanie zawartości walizek z zakupami, licznych fotografii i wspomnienia z tego egzotycznego pięknego kraju.

Andrzej Włodarczak

Świątynia buddyjska w Bangkoku

 Stupy, czyli miejsca pochówku szczątków mnichów buddyjskich na terenie Pałacu Królewskiego w Bangkoku

Most na rzece Kwai, znany na całym świecie z książki i filmu nagrodzonego siedmioma Oskarami

Tajowie jedzą grillowane szczury, hodowane na polach ryżowych

 Przepiękna biała świątynia buddyjska w pobliżu Chiang Mai

 Tę efektowną świątynię buddyjską pomalowano na złoto