W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Alfreny, Rufina, Wincentego , 19 lipca 2018

Miasto czerwonej cegły, marcepanów, Manna i Hanzy

2018-06-29

Historyczna Lubeka jest malutka, to zaledwie wyspa oblana wodami Trave.

medium_news_header_22175.jpg
Burgtor czyli Brama Zamkowa, jedna z dwóch zachowanych w Lubece

Ale jej uroda do dziś potrafi zaczarować do tego stopnia, że można się błąkać jej uliczkami i cały czas będzie tego spaceru mało.

Choć Hanzy już nie ma od lat, to jednak na wszystkich oficjalnych drukach – reklamowych czy miejskich można przeczytać, że Lubeka to stolica Hanzy, potężnego i bardzo wpływowego związku kupieckiego, który w średniowieczu oraz trochę później zmonopolizował handel na Bałtyku, morzu Północnym i jeszcze dalej. Dziś Lubeka to miasto perełka.

Od Rondla zaczynając

Najbardziej znanym widokiem Lubeki jest wizerunek słynnej bramy miejskiej, Holstentor, która broniła wejście do miasta od zachodu. Potocznie bywa nazywana Rondlem. I kiedy się stoi przed nią, zanim się wejdzie do miasta, to widać wieże siedmiu kościołów, ceglaną renesansową architekturę, rzekę Trave, statki. I już zaczyna się robić interesująco. W Holstentor mieści się dziś muzeum miasta, w którym można prześledzić wszystkie ważne wydarzenia związane z dziejami Lubeki, a było ich sporo, ponieważ historia miasta zaczyna się na początku XII wieku.

Po przejściu przez bramę i przekroczeniu Trave warto zwrócić uwagę na stare spichrze, które dziś są ekskluzywnymi biurami, a które od czasu do czasu można zobaczyć w różnych filmach.

Nad brzegami Trave

Historyczne Stare Miasto leży na wyspie – ma ona 2 km długości i 1 km szerokości. Opasują ją wody rzeki Trave. I nad Trave właśnie biegnie szlak spacerowy – warto się wybrać i obejść całą wyspę, bo widoki są niezwykłe, można spokojnie podziwiać bogatą architekturę z pysznymi zdobieniami, po drodze jest port, cumują liczne statki, w tym stare żaglowce. Od brzegów rzeki odchodzą wąskie, brukowane cegłami uliczki, które wyprowadzają do serca miasta. Przejście nimi też dostarcza dużej przyjemności.

Przy brzegach Trave co i rusz znajduje się przystanie z tramwajami wodnymi, którymi można opłynąć miasto.

W sercu Lubeki

Centralna część miasta to zabytkowy renesansowe ratusz w niezwykły sposób przylegający do przepięknego, olbrzymiego Marienkirche, czyli kościoła Mariackiego. Tu warto spędzić dłuższą chwilkę, warto bowiem obejść obie budowle. W przypadku ratusza zachwycają detale architektoniczne oraz przepiękny, bogato zdobiony renesansowy ganek. W przypadku kościoła Mariackiego - zachwyca generalnie całość z wielkimi przyporami, monumentalną bryłą. Warto dodać, że ten kościół jest wpisany na Szlak Północnego Niemieckiego Gotyku Ceglanego. I tu uwaga, przy kościele siedzi sobie pewien diabeł. Jak chce legenda, usiłował on przeszkadzać w budowie kościoła, ale zwyczajnie mu się nie udało. Teraz należy dotknąć rogów, a zapewni nam to szczęście.

Tuż obok Ratusza, a właściwie naprzeciwko znajduje się coś, co wszystkich łasuchów przyprawia o drżenie serca – to słynny sklep z marcepanami. Bo Lubeka nie tylko jest królową Hanzy, ale też centrum świata jeśli chodzi o marcepan. Warto tu zajść nie tylko na zakupy, ale też i po to, aby na piętrze wypić herbatkę i spróbować jakiegoś smakołyku. A po drodze można się przekonać, że wszyscy możni tego świata też w tym miejscu byli.

Kościołów trochę do zwiedzania

Lubeka to także kościoły. Siedem ich jest, każdy warty uwagi. Na północnym krańcu wyspy znajduje się także gotycki kościół pw. św. Jakuba. Przez Lubekę bowiem przebiega jedna z dróg pielgrzymkowych wiodących do Santiago de Compostella. Monumentalna budowla zachwyca dostojeństwem. Naprzeciwko kościoła jest jeden z najstarszych budynków – siedziba giełdy lubeckiej, dziś wykwintna restauracja. Po drugiej stronie kościoła znajduje się Szpital św. Ducha, też jeden z najstarszych budynków w mieście. Dziś izba pamięci, a w części ośrodek pomocy osobom w potrzebie.

Warto przejść się także do Katedry, która jest obecnie remontowana, warto zajrzeć do kościoła św. Idziego, który ma ciekawe wnętrze. Kościół św. Piotra to właściwie wieża widokowa, z której rozciąga się pyszna panorama na miasto. No i obok niego jest muzeum zabawek, teatr oraz pewna zachwycająca kamieniczka ze smokiem.

Miasto Noblistów trzech

Lubeka to także miasto Noblistów i to aż trzech. I każdy ma z nich swój własny dom. Najpopularniejszym jest dom Buddenbroków, okazała na biało wytynkowane kamienica naprzeciw kościoła Mariackiego. W latach dziecięcych mieszkał tu Thomas Mann, który za „Buddenbroków” czyli rzeczy o upadku pewnej rodziny dostał Literackiego Nobla.

Drugim, nie mniej znanym jest Gunter Grass, autor „Blaszanego bębenka”. Jego domu trzeba się troszkę naszukać, bo leży w jednej z bocznych uliczek odchodzących od Konigstrasse – jeden z dwóch głównych ulic starej Lubeki.

Trzecim Noblistą jest Willy Brandt i jego dom mieszczący dziś archiwum słynnego kanclerza i laureata Pokojowego Nobla mieści się przy Konigstrasse i jest jedynym z trzech domów, do którego wejście jest bezpłatne.

Lubeka zachwyca i przytrzymuje. To piękne miasto ściąga sporo turystów, ale miasto godne jest wycieczki.

Renata Ochwat

Warto wiedzieć

Zanim się wybierzecie na wycieczkę do Lubeki, zwyczajnie warto przeczytać „Buddenbroków, czyli dzieje upadku pewnej rodziny” Thomasa Manna, bo potem warto pochodzić po śladach Toni Buddenbrok, Hanno Buddenbroka. Ja w każdym razie tak zrobiłam.

Zmotoryzowani muszą wiedzieć, że po historycznym mieście – wyspie poruszać mogą się samochodami tylko mieszkańcy. Nad Trave są pojemne parkingi, na których należy zostawić auto. Parkingi są płatne tak, jak w innych miastach Niemiec. Oznacza to, że w święta i niedziele auto stoi bezpłatnie.

Jesteśmy w Szlezwiku-Holsztynie, czyli dawnym landzie Zachodnich Niemiec, mocno związanym z morzem oraz rolnictwem. Kuchnia opiera się o dania z ryb i ziemniaków. W samej Lubece jest mnóstwo miejsc, gdzie specjały lokalnej kuchni można spróbować. Warto zajść do restauracji Kartoffeln Keller – mieści się ona w średniowiecznych piwnicach, w których przechowywano wino, serwuje znakomite jedzenie z ziemniaków i nie jest droga.

Znakiem charakterystycznym miasta są wąskie, półokrągłe wnęki – to wejścia prowadzące do zaułków, przy których stoją wąskie domki. W taki sposób mieszkańcy Lubeki wykorzystali niemal każdy skrawek wolnej przestrzeni niewielkiej w końcu wyspy.

W Lubece istnieje jedne kościół katolicki – prosta architektura i surowe wnętrze, w którym jest stała wystawa poświęcona katolickim duchownym, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Jest także synagoga, ale obecnie trwa jej odbudowa.

Diabeł siedzi przy kościele Mariackim.

Giełda - Siedziba dawnej giełdy lubeckiej, dziś elegancka restauracja

Koscioł Mariacki - Potężne przypory kościoła Mariackiego dają wyobrażenie o jego potędze

Marcepan - Lubeka to także centrum marcepanowego świata

Nad Trave - Historyczną Lubekę oblewają wody rzeki Trave

Port - Choć z Lubeki nad otwarty Bałtyk jest 26 km, to jednak port i przemysł morski nadal jest istotnym miejscem pracy

Ratusz - Renesansowy ratusz lubecki

Rondel - Brama Holstentor, czyli Holsztyńska, zwana także Rondlem – najbardziej znany wizerunek Lubeki

Smok

Spichrze - Spichrze zbożowe nad Trave – dziś eleganckie biura
Okolice kościoła Mariackiego - Rynek

Wneka - Tymi wąskimi wnękami wchodzi się do domów usytuowanych w głębi – też jeden ze znaków firmowych Lubeki