W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2018

Niezwykłe muzeum, które zwyczajnie warto zobaczyć

2018-07-13

Porośnięty trawą pas wzdłuż ulicy Bernauer w Berlinie to niezwykłe Muzeum Muru Berlińskiego, do którego polskie wycieczki trafiają rzadko.

medium_news_header_22278.jpg
Centrum Zwiedzania Muzeum Muru Berlińskiego przy ul. Gartenstrasse

To też propozycja na jedno popołudnie w stolicy zachodniego sąsiada.

Kiedy w Polsce zadać pytanie o Muzeum Muru Berlińskiego, zwykle pada odpowiedź – Checkpoint Charlie przy Friedrichstrasse lub Dom Terroru. Mało kto, a praktycznie raczej nikt nie mówi o miejscu nad wyraz symbolicznym i znacznie lepiej pokazującym tragedię podzielonego miasta. Mam na myśli Muzeum Muru Berlińskiego wzdłuż ulicy Bernauer Strasse w dzielnicy Mitte.

Zostały mur i pamięć

Niezwykłe muzeum zaczyna się przy Centrum Zwiedzania Muzeum Muru Berlińskiego przy ul. Gartenstrasse. Piętrowy czerwony budynek jest swego rodzaju miejscem pamięci, tam zgromadzono dowody pamięci o tym strasznym murze. Wystarczy spojrzeć na drugą stronę ulicy i już widać mur. Celowo zachowany częściowo tak, jak wyglądał rzeczywiście, a częściowo w postaci żelbetowych zbrojeniowych prętów. Na jednym z przęseł widać charakterystyczną biało-niebieską szachownicę z napisem Denkmal – zabytek.

Choć to zabytek czasów terroru i nieludzkiego traktowania człowieka przez człowieka, ale jednak zabytek. Po jednej jego stronie wiedzie chodnik, natomiast po drugiej rośnie trawa, wytyczona jest ścieżka i co jakiś czas w symboliczny sposób zaznaczono, co tu było, zanim mur powstał.

Cmentarz i kościół

Pierwszym obiektem, który pojawia się na trasie zwiedzania, a idziemy w kierunku do Brunnestrasse, to trawnik przy cmentarzu parafii św. Zofii, zresztą czynnym do dziś. Na tablicy informacyjnej przeczytać można, że pod rozbudowę muru, bo w istocie było ich trzy, poszła część cmentarza. Na tym trawniku także można zobaczyć okrągłe metalowe tabliczki z nazwiskami i napisem – aresztowany oraz datą. To pamięć po tych, którzy usiłowali forować mur, aby przedrzeć się do lepszego świata.

Droga po chwili wyprowadza do miejsca bardzo symbolicznego i bardzo działającego na wyobraźnię – dochodzimy bowiem do wyburzonego kościoła Pojednania. Kiedy budowano mur, kościół został zburzony. Krzyż wieńczący jego dach spadł. Został jednak w tajemnicy przechowany przez robotników, a dziś umieszczony przy symbolicznie zaznaczonej świątyni jest niemym świadkiem zła, jakie się tu dokonywało.

Obok kościoła, czynnego warto dodać, stoi pomnik też noszący nazwę Pojednanie oraz jest pole pamięci i pojednania. To po prostu łan żyta – zboże w centrum wielkiej aglomeracji. Zboże gdzieniegdzie przerośnięte makiem albo bławatkiem. Nie ma chyba lepszego pomysłu, aby owo pojednanie zaznaczyć.

Budynek graniczny

Droga doprowadza w końcu do kamienicy przy ul. Bernauer 10. To zaledwie piwnice jednego z wielu domów, które rozebrano podczas budowy muru. Wystawa jest tak pomyślana, że na ławie umieszczono szereg monitorów uruchamianych dotykiem. Każdy z nich przedstawia cząstkę historii muru, ale z pozycji poszczególnych ludzi. Tu warto się zatrzymać, posłuchać i popatrzeć na zdjęcia.

Kiedy się idzie w kierunku tego domu właśnie, warto popatrzeć na trawę obok ścieżki. Bo można zobaczyć miejsca, którędy wiodły przekopywane przez ludzi kanały.

Wzdłuż ścieżki co i rusz widać zdjęcia dokumentujące tamte czasy.

Na jeden z ścian znajduje się olbrzymi mural z chyba najsłynniejszym zdjęciem, na którym jest niemiecki żołnierz, który ucieka na zachodnią stronę. Skacze przez jeszcze zasieki z drutu kolczastego i odrzuca jednocześnie broń. Jemu ucieczka się udała.

I tu kończy się niezwykłe muzeum pod chmurką, do którego można wejść bezpłatnie. Mało tego, można sobie usiąść na trawie, podumać o tamtych czasach, albo zwyczajnie odpocząć.

Berlińczycy dziś już traktują ten teren jako miejsce spacerów.

Roch

Warto wiedzieć

Zwiedzenie tego miejsca zabiera tyle czasu, ile chcemy mu poświęcić. Jeśli ktoś chce przejść ten liczący około 600 metrów kawałek w pół godziny, to mu tyle zajmie. Jeśli ktoś potrzebuje więcej, to spędzi tam czasu więcej.

Do tego Muzeum Muru Berlińskiego można się dość prosto dostać. Trzeba dojechać na Berliner Nordbanhof jeżdżą S1, S2 i przejść kawałeczek pieszo. Lub wybrać U8 – który jedzie z Alexander Platz, co dla turystów dojeżdżających do Berlina koleją jest łatwiejsze.

W obu przypadkach należy pamiętać, że komunikacja miejska w Berlinie jest wliczona w cenę, jeśli dojedziemy do stolicy Niemiec pociągiem – specjalny bilet turystyczny nam to daje. Jeśli nie, to warto kupić całodzienny bilet przejazdowy do stref AB, czyli na cale miasto, ale już bez Poczdamu i kosztuje to 6,70 euro i naprawdę się opłaca, bo bilet jednoprzejazdowy to wydatek rzędu 2,60 euro. Bilety kupuje się w kasownikach na stacjach S-Bahn lub U-Bahn. I nie warto po Berlinie jeździć na gapę.

Jeśli chcemy poświęcić cały dzień na chodzenie po pamiątkach strasznych czasów, można się prosto przemieścić do Checkpoint Charlie przy ul. Friedrichstrase. Od Centrum Zwiedzania Muzeum Muru Berlińskiego przy ul. Gartenstrasse trzeba pójść ulicą Julie Wolfthom ze 200 metrów prosto na zachód i dojść do stacji metra przy Muzeum Historii Naturalnej – nie da się zabłądzić. Tu trzeba wsiąść w metro U6 i przejechać pięć przystanków. Docelowy nazywa się Checkpoint Charlie. Tu blisko znajduje się Muzeum Terroru.

Tak wygląda mur przy Bernauerstrasse

Mur

Znak, że mur jest zabytkiem

Mur

Na pamięć tych, którzy zostali aresztowani podczas ucieczki do lepszego świata

Jeden z murali przedstawiający moment budowy muru

Panorama zdjęć muru

 Kościół Pojednania i krzyż, który uratowali z rozebranej wcześniej budowli robotnicy

Kościół Pojednania

Łąka – Miejsce Pamięci Pojednania

Niezykły dom – Bernaurestrasse 10
Tak wyglądał ten dom przed robiórką

 Muzeum pod chmurką

Oznaczenie, że tędy wiódł kanał ucieczkowy

 Muzeum pod chmurką

Najsłynniejsze zdjęcie ucieczki przez mur

Muzeum pod chmurką