W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Amielii, Idalii, Leopolda , 15 listopada 2018

Do Gniazda Orła Białego jadą z całej Polski

2018-08-19

Kiedy się patrzy na ten kompleks wypoczynkowo-sportowy, trudno uwierzyć, że kiedyś to były jakieś popegeerowskie budynki.

medium_news_header_22535.jpg
Ośrodek Kolonijno-Sportowy Gniazdo Orła Białego widziany z "lotu ptaka" 

To wielkie dzieło a zrazem ogromna duma Stowarzyszenia Brata Krystyna.

- Czasami jestem już zmęczony, ale czuję dumę, że z niczego potrafiliśmy zrobić naprawdę fajną rzecz – mówi Augustyn Wiernicki o Ośrodku Kolonijno-Sportowym Gniazdo Orła Białego w Długiem nad jeziorem Lipie.

Zaczęło się równo 20 lat temu

To była trudna decyzja. Trudna w sensie ogromu pracy, jaką trzeba było włożyć, żeby to opuszczone miejsce zaczęło tętnić życiem. Przed Augustynem Wiernickim, szefem Stowarzyszenia Brata Krystyna były jakieś organizacje, które chciały, ale wystarczył jeden rzut oka, aby dać sobie spokój. Szef gorzowskiego stowarzyszenia znany jednak jest z tego, że podejmuje nawet najtrudniejsze wyzwania. I zdecydował, że bierze. I tak kawał ugoru w modnej miejscowości wypoczynkowej wraz z budynkami kupił od Agencji Rolnej Skarbu Państwa.

Nawet ludzie w Stowarzyszeniu z lekka powątpiewali, czy to się uda. Ale Augustyn Wiernicki rąk nie załamał, na czele zadanie postawił panią Aleksandrę Nowak, nieżyjącą już pierwszą kierowniczkę ośrodka, a ta zabrała się do pracy. Efekty przychodziły wolno, ale systematycznie. Między innymi dobrym posunięciem było to, że na stałe w Ośrodku mieszkało kilku bezdomnych, bo takimi też Stowarzyszenie się zajmuje. I oni wykonywali zarówno cięższe prace, jak i te wszystkie, które określa się mianem robota dla złotej rączki. Dziś ci, którzy przyjeżdżają do ośrodka od samego początku, a to już 20 lat, mówią, że włożono tu ogrom pracy, ale i wór pieniędzy.

Robimy wszystko, aby było atrakcyjnie

Obecnie od czerwca tego roku ośrodkiem kieruje Przemysław Wzgarda. – Obecnie mamy cztery pawilony i trzy domki. Mamy w sumie 217 miejsc, które praktycznie są cały czas zajęte – opowiada. Tłumaczy, że wszystkie miejsca mają całkiem niezły komfort, bo pokoje są wyposażone we własne węzły sanitarne – prysznic, toaletę. Ale w niektórych brakuje jeszcze telewizorów czy czajników. – Ale pracujemy nad tym, żeby i to poprawić – deklaruje kierownik.

Boiska sportowe należące do ośrodka, na których można trenować i grać od wiosny do jesieni

Ponadto ośrodek ma jeszcze: cztery świetlice do zajęć edukacyjnych, warsztatowych ze sprzętem audiowizualnym, pawilon biurowy ze sprzętem i dostępem do Internetu, pawilon stołówkowy z kawiarenką, salę konferencyjną z kominkiem. Poza tym na ośrodek składa się kompleks boisk sportowych do koszykówki i piłki ręcznej o nawierzchni syntetycznej, trzy boiska do siatkówki i piłki plażowej, dwa boiska do piłki nożnej o nawierzchni trawiastej. – Mamy też plac do zabaw ruchowych, integracyjnych i tańców z możliwością podłączenia nagłośnienia, amfiteatr ze sceną i trybunami na 1400 miejsc, dwa place do rekreacji przy ognisku z siedliskami,  pięć altan ogrodowych z siedliskami – wylicza kierownik Przemysław Wzgarda. I dodaje, że obecnie ośrodek jest na takim poziomie, że może robić wszelakie imprezy, nie tylko wypoczynek.

Położenie pierwsza klasa

O powodzeniu całego, wydawałby się na początku ryzykownego pomysłu, zadecydowało także położenie ugoru, na którym ośrodek wyrósł. Długie bowiem leży nad jeziorem Lipie, jednym z trzech, o których gorzowianie mówią – Nasze Mazury. Po drugiej stronie ruchliwej trasy na Gdańsk, która dzieli Długie, znajdują się kolejne jeziora, w tym bardzo atrakcyjne dla wędkarzy Konko i Kokienko. W okolicy jest zatrzęsienie szlaków turystycznych – oznakowanych kijkowych do uprawiania modnego nordic walking, do tradycyjnej turystyki pieszej, ale i rowerowej. – Jak do tego dołożyć wszelkie sporty wodne, jak kajaki, łódki, żagle i inne, to naprawdę drugiego takiego miejsca próżno szukać – mówi Przemysław Wzgarda i dodaje, że jak przychodzi sezon grzybowy, to i grzybiarze do nich zaglądają. Bo lasy wokół Długiego to także zagłębie grzybowe. Długie może być także rajem dla wędkarzy, ale tu już trzeba myśleć o karcie wędkarskiej uprawniającej do wędkowania. W ośrodku mówią, że to też jest do załatwienia. Jednak latem w Długiem to przede wszystkim plaża.

Jedzie Gorzów, jedzie okolica

Ośrodek jest nastawiony przede wszystkim na obsługę grup zorganizowanych, choć niezorganizowanych wczasowiczów też przyjmuje. Od pewnego czasu specjalizacją Orła Białego są obozy piłkarskie.

- Obozy trwają od 7 do 10 dni, kolonie dwa tygodnie – mówi pani Przemysław Wzgarda i wylicza kluby sportowe, które jadą tu z całej Polski Zachodniej. I dodaje, że obecnie pracują nad kolejną ofertą kierowaną do uczniów I klas szkół średnich – Chcemy ich zapraszać na takie kilkudniowe wyjazdy integracyjne. Tak, aby najpierw się poznali, a potem ruszyli do pracy – mówi kierownik.

Ale ośrodek czynny jest nie tylko latem. Budynki przystosowane są do wykorzystania ich przez cały rok. Dlatego też zgłaszają się do Stowarzyszenia ludzie, którzy chcą przyjeżdżać późną jesienią czy zimą, bo tu są naprawdę świetne warunki do wypoczynku. - Zachęcamy także do przyjazdu zwłaszcza klasy biologiczne, przyrodnicze, które znajdą tutaj doskonale warunki do praktycznej nauki. Zapraszamy również dorosłych, zakłady pracy na integracyjne spotkania czy różnego rodzaju konferencje, w tym dotyczących energii odnawialnej, bo nasz ośrodek pod tym względem może stanowić doskonały przykład zastosowania najnowocześniejszego systemu energetycznego – mówi Augustyn Wiernicki.

Ośrodek od początku korzystał z własnej kuchni. A ci, co tu bywają, tylko chwalą. Posiłki nie są wyszukane, ale za to bardzo smaczne. Jak mówią w Gnieździe Orła – ma być jak w domu – smacznie, zdrowo, odpowiednio dużo. W sezonie pięć kucharek musi codziennie przygotować około 300 śniadań, obiadów i kolacji. To ogromna praca, ale wykonywana bez zarzutu, ku zadowoleniu gości.

Postawili na niezależność i odnawialne źródła energii

Przez lata największym problemem były koszty podgrzewania wody oraz ogrzewania pomieszczeń. Najpierw trzeba było przywozić węgiel, potem ściągać drogi gaz płynny, który był magazynowany w zbiornikach. Roczne koszty sięgały 250-300 tysięcy złotych. Było to pod wieloma względami nierentowne i uciążliwe. Dlatego wzięto się za montaż nowoczesnego systemu energetycznego. - Zakończyliśmy już montaż systemu energetycznego – podkreśla prezes Stowarzyszenia i zaznacza, że cała inwestycja to był wydatek 2,6 mln złotych. Powinna ona zwrócić się w ciągu sześciu lat, przy czym inwestycja była współfinansowana z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, a środki na dotychczasowe utrzymanie pochodziły z kasy ośrodka. – Jest to najnowocześniejsza technika, praktycznie niezniszczalna, która po okresie zwrotu mocno zwiększy majątek ośrodka – zaznacza prezes.

Jeden z 4 pawilonów mieszkalnych przystosowanych do całorocznego pobytu

Po zainstalowaniu systemu można ogrzewać wszystkie budynki w ośrodku, w których znajduje się sieć. Ośrodek posiada również własną wodę gorącą, choć samą wodę sprowadza z ogólnej sieci, ale we własnym zakresie ją uzdatnia i zmiękcza poprzez zastosowanie odpowiednich filtrów. W przyszłości będzie można ogrzewać również halę sportową i basen. Augustyn Wiernicki opowiada na czym polega zamontowana hybryda energetyczna, składająca się z kilku źródeł wytwarzania energii odnawialnej, przyjaznej środowisku.

- Pierwsze źródło to widoczne na jednym z budynków solary, które służą do wytwarzania gorącej wody. Dalej są pompy głębinowe wydobywające ciepło z ziemi oraz pompa powietrzna. Do tego zamontowaliśmy piec na specjalne drzewo zrębkowe oraz tradycyjny piec na drzewo na wypadek, gdyby nagle wszystkie wcześniejsze źródła zawiodły. Całością steruje komputer, który wybiera dane źródło ciepła w zależności od potrzeb – tłumaczy krok po kroku.

Żeby całą instalację można było napędzić odpowiednim silnikami potrzebny jest prąd. O to również zadbano w ośrodku. W tym celu zamontowano panele przekształcające promieniowanie słoneczne bezpośrednio w elektryczność, zwane fotowoltaniką. Jest ponadto turbina powietrzna pionowa również do wytwarzania prądu. Ilość produkowanego prądu w pełni pokrywa potrzeby utrzymania systemu energetycznego, a nadwyżka jest kierowana na ośrodek. Brakującą zaś energię ośrodek zakupuje z sieci.

Robert Borowy, Renata Ochwat

Więcej o Ośrodku Kolonijno-Sportowym Gniazdo Orła Białego w Długiem można znaleźć na stronie internetowej http://www.osrodekkolonijnydlugie.pl