W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2018

Miasto parków, kotów, secesji i kościelnych wież

2018-09-16

Przepiękna secesyjna dzielnica, wielość parków, figurynki kotów i kościelne wieże oraz pyszny Dom Czarnogłowych – to znaki firmowe Rygi, stolicy Łotwy.

medium_news_header_22766.jpg

A jak dodać do tego czarny groch, balsam ryski i kilka innych rzeczy, to ma się powody, aby tam pojechać.

Kiedy się wjeżdża do Rygi od strony Estonii, nagle odsłania się widok na … Pałac Kultury i Nauki, co prawda nieco mniejszy, niż ten w Warszawie, ale jednak. A potem to już zieleń, secesja i pyszne zabytki niemal na każdym kroku starych historycznych dzielnic.

Zaczynamy od Starówki

Ryskie Stare Miasto ma taki sam charakter, jak wszystkie stare, średniowieczne stare miasta. Jest plac przy kościele św. Piotra. To jeden z najbardziej charakterystycznych budowli stolicy Łotwy. Wielki ceglany kościół, wpisany zresztą na listę Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego robi wrażenie z zewnątrz, ale  wewnątrz też jest co podziwiać.

Wokół morze starych kamienic, przepięknych budynków w stylu art deco, choć łotewska stolica ma odrębną dzielnicę z przepięknymi kamienicami w tym stylu.

Warto pochodzić uliczkami otaczającymi akurat ten kościół, bo c i rusz odkrywa się coś pięknego, jak choćby na co dzień zamknięty też ceglany ewangelicki kościół św. Jana. I tu warto podnieść głowę, aby na bocznej ścianie zobaczyć dwa maszkarony. Każdy z nich to głowa mnicha, a właściwie dwóch mnichów, którzy zginęli podczas budowy świątyni – oczywiście tak chce legenda.

Ale tuż obok można się natknąć na śliczną rzeźbkę – osiołek, na osiołku pies, na psie kot a na kocie kogut – słynni muzykanci z Bremy – rzeźba stoi na znak partnerstwa z Bremą właśnie i jest jedną z najpopularniejszych w łotewskiej stolicy.

Kawałek dalej uwodzi ceglana fasada Muzeum, czyli tak zwana Renesansowa Kamienica – tylko przyjrzenie się jej fasadzie zajmuje sporo czasu, bo każda z figur ma inne rysy twarzy, inaczej wygląda. No raj dla miłośników architektonicznego detalu.

Bracia, koty i coś jeszcze

Ulica odchodząca na zachód wyprowadza do kolejnego znaku turystycznego Rygi, czyli renesansowych trzech kamieniczek zwanych Trzema Braćmi. Bardziej znane i częściej fotografowane niż Trzy Siostry w Tallinie. Kiedyś zamieszkałe, dziś siedziby muzeum ryskiego, ale jak chcę przewodnicy w łotewskiej stolicy, mają wrócić do życia. Trwają bowiem prace renowacyjne. Trzej Bracia to żelazny punkt zwiedzania stolicy Łotwy.

No i od Braci blisko jest do Kamienicy z Kotami. To eklektyczna kamienica zwieńczona dwiema wieżyczkami, na których siedzą dwa koty widowiskowo zwrócone kuperkami w stronę najpyszniejszego zabytku Rygi, czyli Domu Czarnogłowych. Jak chce legenda, budynek postawili kupcy, których nie chciano przyjąć do elitarnego Bractwa Czarnogłowych. A na znak tego, że obojętne im to było, właśnie umieścili na wieżach dwa koty, które pod ogonem miały owo bractwo. Dziś najczęściej malowany i fotografowany zabytek w Rydze.

Od Kotów warto się przejść do Baszty Prochowej, tam obok coś ślicznego, czyli Brama Szwedzka. Urokliwe przejście w zachowanym fragmencie murów miejskich przyciąga bardzo wielu turystów.

Nad Dźwinę do Czarnogłowych

No i czas na coś naprawdę zachwycającego i powodującego zawrót głowy. To siedziba Bractwa Czarnogłowych i obok budynek Wagi Miejskiej. To stary nowy zabytek, ale zwyczajnie przepiękny. Budowla, wzniesiona w stylu gotyckim, została zniszczona w czasie II wojny światowej. Odbudowana w latach 1995-99. W centrum fasady są cztery posągi: Neptuna - boga mórz i oceanów, Merkurego - boga handlu i kupców oraz alegorie Zgody i Pokoju. Fasadę zdobią również rzeźby przedstawiające głowę króla Artura oraz złotego św. Jerzego na koniu. Dom Czarnogłowych w Rydze dawniej nazywany był Dworem Artusa.

W budynku Bractwa Czarnogłowych podpisano wiosną 1921 r. traktat ryski, o czym informuje tablica pamiątkowa znajdująca się na klatce schodowej wewnątrz budynku.

Przed budynkiem stoi posąg z 1897 r., przedstawiający Rolanda - bohatera średniowiecznego eposu rycerskiego, popularnego wśród społeczności niemieckiej. Pomnik odrestaurowano w 1999 r.

Warto poświęcić trochę czasu i zwyczajnie się pogapić oraz wejść do wnętrza. Jest co podziwiać.

Do secesyjnych kamienic i drewnianej Rygi

Ryga ma jeszcze jedną dzielnicę, którą zwyczajnie trzeba obejrzeć – to kwartał secesyjnych domów, wśród których kilka to absolutne majstersztyki zdobnictwa w stylu art deco. Natłok detalu, ich znaczeń powoduje, że trzeba poświęcić tam trochę czasu. Ja śledziłam smoki i dziurki od kluczy, elementy rzemiosła oraz Gorgony. W tej ekskluzywnej dziś dzielnicy mieści się polska ambasada.

Najbardziej ozdobnym domem jest tzw. Kamienica Stanisławskiego, ale mnie najbardziej zauroczył Dom Dziurek do Klucza.

Tuż obok można popodziwiać kolejny znak firmowy łotewskiej stolicy, czyli drewniane domki z przełomu XIX i XX wieku. Do dziś zamieszkane, do dziś zachwycające prostotą wykonania.

Na koniec dnia warto wybrać się nad brzeg Dźwiny i popatrzeć na monumentalną budowlę po drugiej stronie. To biblioteka narodowa, arcydzieło architektury, wybudowana tuż przed wybuchem II wojny. Nieco dalej stoi nietypowa wieża telewizyjna oraz ów Pałac Kultury i Nauki, czyli wieżowiec w stylu moskiewskim, jakie Rosjanie budowali na podbitych przez siebie ziemiach. Dziś to siedziba Łotewskiej Akademii Nauk i platforma widokowa na Rygę.

Renata Ochwat

Warto wiedzieć:

Na Rygę warto zarezerwować sobie ze dwa lub dwa i pół dnia, bo naprawdę robi niezwykłe wrażenie. Jak już się traf na Stare Miasto lub do Dzielnicy Art Deco, to podziwianie zabytków zajmuje dużo czasu.

Koty w Rydze są wszędzie. Na pamiątkach, budynkach, elementach zdobniczych. Co prawda, żywego kota zobaczyć raczej jest trudno, ale tych z Domu z Kotami wszędzie jest pełno.

Przysmaki. Każdy, kto zjedzie do Rygi powinien spróbować czarnego grochu podawanego z wędzonym boczkiem i kefirem do popijania. Koszt około 5 euro za porcję (zależy od miejsca, gdzie się go je). No i danie ma to do siebie, że albo zauroczy, albo zniesmaczy. Mnie zauroczyło.

ryga-1.JPG
ryga-10.JPG
ryga-13.JPG
ryga-14.JPG
ryga-2.JPG
ryga-3.JPG
ryga-4.JPG
ryga-5.JPG
ryga-6.JPG
ryga-7.JPG
ryga-8.JPG
ryga-9.JPG

Kolejnymi przysmakami są potrawy z ziemniaków, można je spotkać w wielu różnych wariantach. Ziemniaki zapiekane, ziemniaki podawane z różnymi sosami, ziemniaki ze śledziami… Królestwo ziemniaków.

Komunikacja miejska w Rydze to tramwaje i autobusy. I raczej inaczej, niż w innych miastach, nie opłaca się kupowanie karty miejskiej, ponieważ po Rydze głównie się chodzi.

Do Rygi najlepiej wybrać się samolotem. Tanie linie, jakie tam latają, to Air Baltic, bardzo prężna i słabo w Polsce znana linia. Port lotniczy w Rydze, choć pozornie nie jest duży, to jeden z ważniejszych węzłów komunikacyjnych w północno-wschodniej Europie. Dolecieć stąd można prawe wszędzie. Jeśli ktoś chce autobusem rejsowym, to z Warszawy jeździ regularna linia przez Wilno i Rygę do Tallina. Jedzie się znacznie dłużej, a koszty porównywalne.

Noclegi – w Rydze jest masę hosteli, hoteli o różnych poziomach usług. Hostele są niezłe, ale zanim się dokona rezerwacji, warto poczytać opinie  danym obiekcie.

W Rydze mówi się po łotewsku, który jest bratnim językiem do litewskiego (inna grupa językowa, aniżeli estoński), ale niemal wszyscy mówią też po rosyjsku i angielsku.