W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Południowa Kotlina Kłodzka i Wschodnie Czechy

2018-10-25

Lubię jeździć w Kotlinę Kłodzką. Lubię tamtejsze szerokie krajobrazy, niewysokie a oryginalne góry i miasteczka bliskie kulturze czeskiej.

medium_news_header_23125.jpg
Ścieżka w chmurach

Najczęściej w tym regionie odwiedzamy miejscowości leżące na zachodzie kotliny: uzdrowiska Kudowę, Duszniki, Polanicę. Ale tym razem pojechaliśmy na południe: do Międzylesia i Międzygórza.

Międzylesie i Międzygórze

Trzeba zobaczyć te dwie miejscowości, aby się nie myliły, choć nazwy mają bardzo podobne. Administracyjnie Międzylesie jest miastem gminnym z ok. 2500 mieszkańców, a Międzygórze wsią z 500.

Kościół w Międzylesiu

Kościól w Międzylesiu - wnętrze

Historia i współczesność Międzylesia

Centrum Międzylesia stanowi rynek o kształcie wrzeciona: dość szeroki z jednej strony, długi, stopniowo zwężający się aż do szerokości drogi przez niego przebiegającej.  W 1653 roku miasto kupił magnat austriacki Michael Ferdynand hrabia von Althann. Rozpoczął jego odbudowę po zniszczeniach z lat wojny 30-letniej i nadał rynkowi taki kształt dla podkreślenia głównego zajęcia mieszkańców, czyli tkactwa. Na środku rynku stoi typowa dla tamtych stron kolumna Maryjna x XVII wieku.

Pałac w Międzylesiu

Obok niej wejście do pałacu. Teraz przechodzi się po drewnianym moście, dawniej był tu most zwodzony, a w fosie płynęły wody Nysy Kłodzkiej. Ze średniowiecza pochodzi najstarsza część pałacu  z dobrze zachowaną Czarną Wieżą. Po licznych pożarach i próbach odbudowy, także powojennych, obecnie ta część to gołe mury, ale w stanie umożliwiającym zwiedzenie, a nawet wejście na wieżę, by z góry obejrzeć miasto. Południowe skrzydło pochodzi z czasów renesansu, ale obecnie także nie jest wykorzystywane. Dwa skrzydła barokowe zbudowane zostały na podstawie planów sporządzonych przez uznanego włoskiego architekta Jacobo Carove. W tej formie i prawie niezmienionym stanie zamek przetrwał aż do roku 1945, kiedy to rodzina von Althann opuściła zamek przed nadciągającą Armią Czerwoną. Wyjeżdżający w pośpiechu właściciele pozostawili w pałacu sporą część wyposażenia: meble, dywany, obrazy i książki. Wszystko rozgrabione zostało nie tylko przez okolicznych mieszkańców, ale również przez różne polskie instytucje i urzędy. W 1950 roku zagarnięty przez skarb państwa zabytek wyremontowano, a jego wnętrza adaptowano na cele kolonijno-wczasowe. Ta część także jest wykorzystywana tylko okazjonalnie, bo wymaga gruntownego remontu. Na szczęście dobrze zachowały się wnętrza, w tym sala balowa. O dawnym bogactwie świadczą tylko zachowane piece z cennymi kaflami.

Pałac w Międzylesiu

Obecnie wykorzystywana jest jedna część pałacu, niegdyś gospodarcza, z pokojami hotelowymi na piętrach, a na parterze z piękną restauracją w… dawnej stajni. Gdy się to wie, nie dziwią przytwierdzone do ścian kosze z sianem i poidła z wodą. Nawet konie miały w tym pałacu eleganckie otoczenie.

Restauracja w pałacu, czyli stajnia

Obok pałacu znajduje się kościół z wykonaną w 1760 roku oryginalna amboną w kształcie łodzi z masztem i żaglem.

Najważniejszym wydarzeniem ostatnich lat była trąba powietrzna, która przeszła przez miasto 8 lipca 2015 roku. Straty były ogromne: m. in. pozrywane dachy na budynkach przy rynku oraz na kościele, połamane drzewa przy drogach i zdewastowane całe obszary leśne. Dopiero w bieżącym roku ukończono wymianę dachu na kościele, miasto do dziś liże rany.

Zwiedzanie zamku

Sala barokowa w pałacu

Międzygórze mniejsze, ale atrakcyjniejsze

Międzygórze jest zdecydowanie mniejsze, ale bardzo sympatyczne, głównie ze względu na zabudowę w stylu alpejskim, bo w XIX wieku był to kurort.  Charakterystyczne są domy drewniane w stylu tyrolskim z pięknymi rzeźbieniami, krużgankami, balkonikami i balustradami. Do ciekawszych obiektów w tym stylu należą domy wczasowe i również dawny budynek poczty. Miejscowość jest znana przede wszystkim jako miejsce wypadowe na szlaki górskie oraz z Biegu Śnieżnickiego, najstarszego w Polsce biegu górskiego organizowanego co roku w sierpniu. 

Międzygórze

Choć w obu miejscowościach dużo pamiątek przeszłości, to jednak daleko im jeszcze do pełnego odnowienia. Wyraźne są lata biedy i zapomnienia. W porównaniu z miejscowościami ze wschodu Polski, bardzo duża różnica, niestety, na niekorzyść zachodu. 

 

W góry, w góry…

Z Międzygórza można wyjść na szlaki:

  1. Na Igliczną (845 m n.p.m.) – „Maria Śnieżna” przez Ogród Bajek lub przez Wodospad Wilczki,
  2. Na Śnieżnik (1425 m n.p.m.) pod Smrekowcem i Mariańskimi Skałami lub zboczem Średniaka albo trasami łączonymi,
  3. Na Czarną Górę (1203 m n.p.m.) przez Igliczną i Jaworową Kopę lub  przez Przełęcz Puchaczówkę,
  4. Na Jawor (830 m n.p.m.),
  5. Na Trójmorski Wierch (1143 m n.p.m.) przez Jawor i Przełęcz Puchacza,
  6. Na Smrekowiec.

Oferta szlaków pieszych z Międzylesia jest jeszcze większa, bo zawiera aż 10 propozycji. Jest więc gdzie chodzić i jeździć na rowerach. 

Najchętniej odwiedzany jest Śnieżnik oraz góra Igliczna. W połowie XVIII wieku na tę górę została przywieziona kopia cudownej figurki Matki Bożej Śnieżnej z Maria Zell w Austrii. Potem wybudowano kościół, który jest celem wędrówek wiernych i turystów. Turyści chętnie wchodzą na Trójmorski Wierch leżący na  granicznym grzbiecie oddzielającym Polskę od Czech. Obecną nazwę wprowadził w 1946 dr Mieczysław Orłowicz. Jest to jedno z sześciu miejsc w Europie i jedyne w Polsce, gdzie zbiegają się zlewiska trzech mórz: na zachodnich zboczach ma swoje źródło Nysa Kłodzka w zlewisku Morza Bałtyckiego, z południowo-wschodniego zbocza spływa Lipkovský potok, dopływ Cichej Orlicy w zlewisku Morza Północnego, a u stóp wschodniego zbocza znajduje się dolina Morawy w zlewisku Morza Czarnego.

U sąsiadów, czyli w Czechach

Parę kilometrów od Międzylesia znajdowało się przejście graniczne do Lichkova. Od 2007 roku, oczywiście, granicę można przekraczać o każdej porze dnia i nocy, a po drugiej stronie – dużo atrakcyjnych miejsc. Tu będzie o tylko trzech, ale w niedalekim są sąsiedztwie znajduje się także wiele innych. Polecam stronę www.czechy-wschodnie.info/wskazowki-odnosnie-wycieczki/.

Ścieżka w chmurach

Resort Dolni Morava znajduje się niedaleko granicy. To wielki park rozrywki na wolnym powietrzu, głównie dla dzieci, z mnóstwem urządzeń do zabawy i rozwijania wiedzy, a ich liczba jest co roku większa. Najnowsze to 13-metrowy mamut, a raczej największy model mamuta na świecie! Ma 13 metrów wysokości, 31,5 metra długości, a w środku znajduje się wielka, 24-metrowa zjeżdżalnia, która prowadzi także mamucią trąbą. Zabawa przednia.

Ścieżka w chmurach

Natomiast dla dorosłych zbudowano niezwykłą konstrukcję, czyli „Ścieżkę w chmurach”. Stoi na zboczu góry Slamnik, na wysokości 1116 m n.p.m. Można do niej dojść pieszo pod górę, albo wjechać wyciągiem, czyli na 4-osobowych kanapach. Widoki podczas wjazdu i zjazdu – cudowne i bardzo dalekie. Poniżej dolina rzeki Morawy, a dookoła kilka pasm górskich ze Śnieżnikiem i Trójmorskim Wierchem na czele.

Sama ścieżka to konstrukcja ze stali i drewna o kształcie – podobno – lotu ćmy. Szeroką i łagodną kładką, przystosowaną także dla osób niepełnosprawnych  i rodziców z dziećmi w wózkach, wchodzimy pieszo, bez najmniejszego ryzyka na wysokość – jak napisano w reklamie – zarezerwowaną dla szybujących ptaków. Z każdego miejsca widoki niezwykłe. Na platformie na samym szczycie wydzielono powierzchnię pokrytą tylko siatką o dużych oczkach. Można się na niej położyć i mieć pod sobą prawdziwą przepaść. No, ładniej, otwartą przestrzeń z powierzchnią ziemi w bardzo dużej odległości. Mamy pełne poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie bycia w przestrzeni, która nigdy wcześniej nie była nam dostępna.

Konstrukcja Ścieżki

Zejść można – tak jak się weszło – na własnych nogach, albo zjechać w specjalnie wyprofilowanym tunelu z siatki o długości 101 metrów. Śmiałków nie brakowało. Są jeszcze tunele między piętrami i gniazda z sieci na wysuniętych tarasach.

Tu garść informacji o samej konstrukcji wyjętych z opisu „Ścieżki w chmurach”:

* Kładka ma 600 metrów,

* Na wieży może znajdować się równocześnie do 4000 osób,

Wyciąg na Ścieżkę w chmurach

 Klasztor w Karlikach

Podczas wojny 30-letniej na wzgórze nad Kralikami podążały procesje mieszkańców miasta, pomiędzy którymi znajdował się mały Tobiaš Becker. Przyszły biskup hradecki złożył pewnego razu ślubowanie, że doprowadzi do powstania w tym miejscu świątyni. Po latach wywiązał się z obietnicy i od 1696 zaczęto zabudowywać teren. Podobno kamienie na budowę znosili wierni we własnych rękach. Klasztor był gotowy w 1700 roku. Najważniejszym obiektem na górze jest barokowy klasztor redemptorystów ze Świętymi Schodami. Do usytuowanego wysoko ołtarza można dojść wyłącznie po tych schodach, ale na kolanach. Wyposażenie klasztoru pochodzi z okresu jego budowy, a także z przełomu XIX i XX wieku, gdy obiekt był przebudowany po pożarze.

Schody w klasztorze w Karlikach

W 1950 roku ten położony w górach klasztor odcięto od kontaktów z położonymi niżej miejscowościami i osadzono tam zakonników z kilkunastu czeskich klasztorów. Po prostu ich internowano. Utrzymywali się tylko z tego, co wyprodukowali w gospodarstwie rolnym. Taki stan utrzymywano aż do 1968 roku. Obecnie klasztor jest własnością zakonu redemptorystów. Od połowy 2009 pracuje tu tylko jeden ksiądz diecezjalny, świadczący posługi duchowe. Natomiast przyjeżdża bardzo wielu turystów jako do miejsca objętego złą sławą więzienia zakonników.

Klasztor w Karlikach

Browar „Holba” w Hanuszowicach               

Być w Czechach i nie spróbować tamtejszego piwa, to jak być w Rzymie i nie widzieć papieża. Szczególnie, że całkiem niedaleko do Hanuszowic, gdzie znajduje się browar historyczny, a równocześnie należący do pierwszej dziesiątki największych czeskich browarów. Jego założycielem był słodownik Josef Müllschitzki, który w grudniu 1874 roku uwarzył po raz pierwszy piwo hanuszowickie. Wtedy sprawność browaru parowego osiągała 22 400 hektolitrów na rok. W dniu dzisiejszym browar wyprodukuje dwadzieścia razy więcej.

Browar „Holba”

Browar można zwiedzać, ale zwykły turysta niewiele tu może zobaczyć poza lśniącymi kadziami, pojemnikami i rurami. Produkcja piwa odbywa się w obiegu zamkniętym, a trunek rozlewany jest w innym zakładzie. Co najwyżej można podziwiać wielkość i rozmach tej produkcji. Natomiast w browarnianej restauracji można się rozkoszować kilkoma gatunkami tu produkowanego piwa. Wszystkie mają jak pierwszą część nazwy – Holba. Kiedyś tak nazywana była tylko dzielnica Hanuszowic, dziś – to dla Czechów i piwoszy z całego świata – nazwa renomowanej marki.

***

Wycieczkę do Międzylesia z wypadami w góry i do Czech dla swoich członków przygotował Oddział Zakładowy PTTK „Stilon”, a program opracował i o każdy szczegół zadbał Kazimierz Kamiński.

Krystyna Kamińska

Fot. Aleksander Grabowski