W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Ireny, Irminy, Stanisława , 18 września 2019

Z wycieczką w kraju silnych jeźdźców

2018-12-12

Nazwa azjatyckiego państwa Birma zwana przez Anglików Burmą zastąpiona została niedawno przez rządzących nową – Republikę Związku Myanma.

medium_news_header_23514.jpg
Piękne buddyjskie świątynie przyciągają turystów z całego świata

Oznacza to w tamtejszym języku kraj silnych jeźdźców.

Ma powierzchnię ponad dwa razy większą od Polski (676 tys. km kwadratowych) i ponad 51 mln ludności, w większości wyznania buddyjskiego. Przez lata, do 1948 r., była kolonią brytyjską. Niepodległość w niewielkim stopniu przyczyniła się do poprawy bytu ogółu mieszkańców tego kraju, graniczącego z Chinami, Tajlandią, Indiami, Laosem i Bangladeszem. Rządzący twardą ręką wojskowi są niechętni reformom gospodarczym i społecznym. Zatem Myanma jest – co rzuca się zwłaszcza zagranicznym turystom w oczy – biedniejsza  od Tajlandii, a nawet Indii, równać ją można jedynie z biedniutkim i zacofanym Laosem.

Kilka lat temu Unia Europejska zawiesiła sankcje ekonomiczne wobec tego kraju, w nadziei że zacznie się on demokratyzować. Ale rządzący nie są skłonni do reform, obawiają się ich skutków, niekorzystnych dla siebie.

Największym miastem kraju jest Rangun.

Ludzie miejscowi są za to bardzo serdeczni i życzliwi dla zagranicznych turystów, których mimo wszystko ciągle przybywa. Bo Myanma ma mnóstwo pięknych zabytków, zwłaszcza kilkusetletnich świątyń buddyjskich.

Gospodarka opiera się na uprawie ryżu, podstawie diety miejscowej ludności. Rządzący wojskowi wciąż nie mogą uporać się z przemytnikami narkotyków, operujących w Złotym Trójkącie, u zbiegu granic z Laosem i Tajlandią.

Zagraniczni turyści narzekają na słabą bazę noclegową i drogi w tym kraju, jakże innym od sąsiedniej Tajlandii, od lat otwartej na świat. A może właśnie na tym polega jego urok i niezwykłość…

Andrzej Włodarczak

Efektowny wjazd do Myanmy od strony Tajlandii

Targowisko w miasteczku Tachileik

Klimat sprzyja uprawie warzyw i owoców

Birmańskie dzieci są ciekawe białych turystów, chętnie pozują  im do zdjęć

Ozdobne wyjście z jednej ze świątyń w Tachileiku

Mnisi buddyjscy w kolejce po ryż, najważniejszy składnik ich pożywienia – to oczywiście kolorowa instalacja artystyczna przed jedną ze świątyń

Wejścia do świątyń buddyjskich bywają efektowne