W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

W jeden dzień dookoła świata. Niemożliwe? A jednak…

2019-03-19

Turcja. Japonia, Malezja, Iran, Kenia…. I dziesiątki innych ciekawych miejsc pod jednym dachem. Gdzie? Na największych targach turystycznych Europy, czyli w Berlinie.

medium_news_header_24288.jpg

Prawdziwy traper w Berlinie na ITB, czyli targach turystycznych zawsze i na pewno dostanie zawrotu głowy. W jednym, fakt, pokaźnym miejscu pokazują się wszystkie potęgi turystyczne oraz najważniejsi gracze na turystycznym rynku.

Zaczynam zatem od… Polski

Przy głównym wejściu na targi w Berlinie opcje są dwie – można zacząć od drogi w lewo lub prawo. Wybieram w prawi i od razu trafiam na pawilon polski. Pawilon, bo ekspozycja jest tak ułożona, jakby to był pawilon. Same potęgi  znaki znane każdemu obieżyświatowi. Bo i polscy górale, bo Śląsk, bo Poznań, ale też i województwo lubuskie. W ofercie lubuskie Mazury, Szlak Wina i Miodu, ale też i Lubrza oraz Boryszyn. Tradycyjnie nie ma ani pół materiału o Gorzowie. – Nikogo nie namawiamy do udziału, choć informacja o możliwości wystawianie się tu poszła do wszystkich – mówią ludzie ze stoiska.

Trzeba przyznać, że polska oferta turystyczna też przyprawia o zawrót głowy. Nie mamy się czego wstydzić.

Berlin, muzea i cała niemiecka turystyka

Niezmiernie interesującym mnie kolejnym punktem jest oferta Niemiec. Imponująco wygląda prezentacja Dyrekcji Muzeów Berlińskich. Zatrzymuję się dłużej przy Wyspie Muzeów. Miłe panie mówią, na jakim etapie jest remont Pergamonu, czemu nie można fotografować Królowej Nefretete, jeszcze chwilkę dyskutujemy o znaczeniu akurat Wyspy Muzeów i nagle dostaję prezent – czarną szmaciankę z nadrukowaną głową właśnie Nefretete.

Idę dalej i docieram do Saksonii. Tu znów prezentacja fabryki i muzeum porcelany w Miśni, ale też i nowość dla mnie duża, a mianowicie wirtualne muzeum Twierdzy w Dreźnie. Ciekawa sprawa, tym bardziej, że z całej twierdzy zachowała się jedynie jedna ściana.

Czas na egzotykę

Gościem honorowym tegorocznych targów ITB była Malezja. Dlatego też trzeba było przejść niemal całe targi, aby tam trafić. No i warto było, bo przepych, z jakim urządzony był malezyjski pawilon, powalał. Kraj przywiózł wszystko, co ma najpiękniejszego. Można było zobaczyć malezyjskie tańce, poznać kuchnię, zobaczyć hologramy najpiękniejszych miejsc turystycznych.

Podobnie zresztą wyglądały prezentacje innych egzotycznych z punktu widzenia mnie, Polski, turystyki. W sektorze afrykańskim oko przywabiali egzotyczni Masajowie oraz ludzie noszący stroje regionalne. W Ameryce Południowej podobnie.

W większości prezentacji krajowych stawiano na turystyczne odrębności, co dziwne nie powinno być.

Zaskoczenie budził duży pawilon krajów z Półwyspu Arabskiego – sterylnie, czysto, bez jakichkolwiek niepotrzebnych gadżetów. No tak, ale to już turystyka dla tych zamożniejszych turystów.

ITB to też namysł

Oprócz targów czyli wymiany informacji oraz zawierania umów handlowych dotyczących różnych dziedzin turystyki, ITB w Berlinie to także szerokie forum wymiany myśli na tematy związane tak z turystyką, jak i szeroko rozumianą ekologią i ochroną dziedzictwa kulturowego oraz pejzażu kulturowego. Zdaniem bowiem wielu specjalistów, te sprawy są aktualnie ze sobą ściśle powiązane. Decyduje o tym łatwość dostępu do oferty turystycznej, tej zorganizowanej, ale i tej indywidualnej, która zresztą zaczyna dominować w skali globalnej.

Uczestnictwo w panelach dyskusyjnych było otwarte dla wszystkich uczestników.  Wszystkie wykłady oraz dyskusje prowadzone były po angielsku.

Podróż dookoła świata w jeden dzień zabrała mi osiem godzin. Berlińskie targi robią wrażenie nawet na bywalcach podobnych imprez z kraju

Renata Ochwat

Warto wiedzieć:

Wstęp na ITB jest płatny i niestety dość drogi. Jednodniowy bilet na wstęp od wtorku do piątku kosztuje 40 euro. Ale za jednodniowy bilet w sobotę lub niedzielę płaci się 12 euro czyli mniej niż za bilet do Pergamonu. Bilety lepiej kupować przez Internet. I ważna rzecz, dzieci do lat 14 wchodzą bezpłatnie.

ITB mieści się na Terenach Targowych Berlina czyli w Berlin Messe. Dojechać tam bardzo prosto, bo z centrum jedzie się S7 lub S5 do stacji Westkreutz, a stamtąd 500 metrów do przejścia pieszo.

Na terenach targowych można bez problemu się posilić. Działa sporo punktów gastronomicznych, a w niektórych stoiskach częstują lokalnymi przysmakami. W stoisku Tajwanu można było popróbować lokalnej herbaty. Czareczka wielkości naparstka stawała się własnością próbującego.

Targi ITB odbywają się zawsze w marcu, informacje o nich można przeczytać na oficjalnych stronach ITB.

itb2019-1.JPG
itb2019-10.JPG
itb2019-11.JPG
itb2019-13.JPG
itb2019-14.JPG
itb2019-15.JPG
itb2019-16.JPG
itb2019-19.JPG
itb2019-2.JPG
itb2019-20.JPG
itb2019-21.JPG
itb2019-24.JPG
itb2019-5.JPG
itb2019-6.JPG