W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Laury, Leszka, Marcjana , 17 czerwca 2019

Zupełnie nieznana gmina Strzelce Krajeńskie

2019-05-15

Jeśli zapytać gorzowianina, co jest ciekawego w gminie Strzelce Krajeńskie, odpowie, że ośrodek wypoczynkowy na Długim. I koniec. Kropka. A tam jest tyle ciekawych miejsc.

medium_news_header_24815.jpg

Lubuskie Mazury

Oczywiście najważniejsze jest jezioro Lipie leżące obok wsi Długie z okazałym ośrodkiem wypoczynkowym. Ale zamiast poprawnej dla niego nazwy "ośrodek nad jeziorem Lipie" albo "ośrodek we wsi Długie", od zawsze popularnie mówi się o nim "na Długim". I niech już tak zostanie. W najbliższym sąsiedztwie są jeszcze inne jeziora, np. Słowa, Osiek, a nawet jezioro Długie, tyle że malutkie. Natomiast jezioro Lipie ma 182 ha, duże kąpielisko z piaszczystą plażą o powierzchni 1,1 ha. Turysta ma tam zapewnioną pełną obsługą hotelową, do dyspozycji restauracje, wypożyczalnie sprzętu wodnego i rowerów. Jest tam także baza nurkowa, bo jezioro świetnie nadaje się do nurkowania. Ze względu na duże, otwarte przestrzenie, jezioro to kochają żeglarze. Natomiast kajakarze mogą się wybrać na długi rejs przez Lubuskie Mazury, czyli jeziorami Lipie, Słowa, kanałem o długości 1500 do jeziora Osiek, dalej Mierzęcką Strugą do Dobiegniewa, gdzie można rejs zakończyć, albo płynąć kolejnymi jeziorami aż do Noteci, a potem Odrą do Świnoujścia, czyli na Bałtyk. Niedawno wydana została mapa z Długiego "Ku Bałtykowi" z pełnym opisem tego szlaku.    

Danków z historią i jeziorami

Danków to miejscowość z najdłuższą historią. W XII wieku mogła być jedną z siedzib władców z rodu Askańczyków, bo nie mieli oni jednej stolicy, a urzędowali w kilku, a w Dankowie wystawiali niektóre swoje dokumenty. Potem Danków miał lepsze, a najczęściej gorsze czasy, bo wojny, pożary, zmiany właścicieli itp. Reprezentacyjny pałac został zniszczony w czasie wojny, tragicznie zginęli jego właściciele. Pozostały budynki folwarczne z XIX w. w stylu neogotyckim z cegły, oficyna pałacowa przed laty przebudowana na obiekt wypoczynkowy, ale obecnie nie użytkowana. Jest okazałe mauzoleum właścicieli, dziś w ruinie, i otoczony ceglanym murem kościół neogotycki z ok. 1840 r. o niewielkiej wartości architektonicznej. Przeszłość Dankowa można poznać z książek i folderów wydanych przez gminę.

Ciągle atrakcją Dankowa pozostają dwa piękne jeziora: Dankowskie i Dankowskie Małe oraz park krajobrazowy o powierzchni ok. 15 ha z licznymi gatunkami drzew rodzimych i obcych, m. in. z pomnikowymi lipami i dębami. Bardzo rozwinęła się tu oferta dla turystów, czekają dobre pensjonaty i ośrodki wypoczynkowe ze sprzętem do pływania, jeżdżenia i chodzenia. W Dankowie mieści się filia popularnego gorzowskiego lokalu "Łubu-Dubu", tyle że ze znacznie szerszą ofertą i w ładniejszym miejscu. 

Gardzko z pięknymi pomnikami nagrobnymi

Wieś Gardzko leży między Strzelcami Krajeńskimi a Starym Kurowem. Ma długą historię (będzie o niej jeszcze mowa), ale najważniejsze są dwa pomniki nagrobne stojące teraz przed wejściem do kościoła. Jeden upamiętnia Heinricha Gottloba Ludwiga von Holzendrofa (1732 - 1801), drugi - jego żonę nieznaną z imienia. Oba wystawiła - jak głosi inskrypcja - szwagierka i przyjaciółka Heinricha. Oba wykonane są z piaskowca, a tylko medaliony i płyty z napisami są marmurowe.

Na postumencie z tablicą poświęconą panu Holzendrofowi stoi kobieca postać naturalnych wymiarów z łokciem opartym o urnę, na której znajduje się sylwetka głowy zmarłego. Walory tego pomnika to: harmonijna kompozycja, subtelne wymodelowanie kobiecej postaci, wykorzystanie symboli - przy lewej nodze kobiety znajduje się pelikan jako Zbawiciel.

Pomnik pani Holzendrof jest jeszcze bogatszy i ciekawszy. Na ścianie masywnego postumentu znajduje się tablica z nagrobnym napisem. Natomiast na tym postumencie ustawiono kompozycję rzeźbiarską. Głównym elementem jest postać kobieca w antycznych szatach, która opiera rękę o ozdobną urnę z wizerunkiem zmarłej. Z drugiej strony urny znajdują się putta, czyli dwa aniołki: jeden podtrzymuje obramowanie z kwiatów okalające urnę, drugi w geście rozpaczy gasi pochodnię - symbol życia.   

Pomniki te są wyrazem artystycznych aspiracji nowomarchijskiej rodziny, dość zaskakujących w tym raczej biednym otoczeniu. W 2014 roku zostały odnowione w pracowni konserwatorskiej we Wrocławiu dzięki funduszom z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Wielisławice - skansen techniki wiejskiej

Jedną z największych w Polsce kolekcji maszyn rolniczych, motocykli, samochodów ciężarowych i osobowych, a nawet pojazdów militarnych posiada pan Leszek Nowak. Najcenniejsze w tym zbiorze są: jedyny w kraju ciągnik marki Ferguson z 1948 r., ciągnik Volvo BM z 1956 r. i ciągnik Hanomag z 1935 r. Są tu także wszystkie odmiany ciągników marki Ursus produkowanych w Warszawie od 1947 r. Jest wiele maszyn rolniczych, m. in. kierat wyprodukowany w okresie międzywojennym w niedalekich Strzelcach.

Miłośnicy jednośladów znajdą tam blisko 100 motocykli różnych marek i z różnych lat. Na szczególne podkreślenie zasługują radzieckie Iże z lat 50., motocykle Mińsk z 1956 r., a także K-750 z przyczepką boczną używaną w Armii Radzieckiej. 

Można obejrzeć kilka egzemplarzy Syrenek produkowanych w Warszawie, samochody ciężarowe, w tym wyprodukowany w FSC Lublin w 1956 r. ze szkieletem kabinowym wykonanym z drewna i wodoodpornej sklejki.

Pan Leszek Nowak bardzo dba o swoje pojazdy. Zdecydowana ich większość jest na chodzie. Właściciel jeździ tymi pojazdami na zloty lub inne prezentacje starych pojazdów i zawsze wzbudzają one podziw. Pan Leszek przy tym ze swadą i barwnie opowiada o poszczególnych typach pojazdów, wskazuje na techniczne interesujące rozwiązania, podkreśla ich unikalność. Przyznaję: nie wszystkich zachwyci z pozoru zwyczajne złomowisko, ale jego właściciel przekona każdego o sensie tej kolekcji. Na pewno każdego mężczyznę.

Brzoza z cerkwią

Stał w Brzozie XIII-wieczny, późnoromański kościół z granitowych bloków, jakich niemało w naszym regionie. Dzisiejsza jego oryginalność polega na tym, że w 1952 r. został on zaadoptowany na cerkiew prawosławną pw. św. Michała Archanioła. Na przełomie lat 40. i 50. w Brzozie osiedlono w ramach akcji "Wisła" dużą grupę Łemków, wyznawców religii prawosławnej i im oddano protestancki poprzednio kościół. Niedawno bo w 2007 r. wykonano dla tej cerkwi bardzo ładny ikonostas składający sie z trzech rzędów obrazów. Jest największy w zachodniej Polsce.

Razem z drugą cerkwią z niedalekich Ługach stanowi jedną parafię, której proboszczem jest ks. Artur Graban. Turyści są zawsze mile widzianymi gośćmi, ksiądz chętnie opowiada o kościele w Brzozie, o religii prawosławnej i jej wyznawcach.  

Ludzie związani z gmina Strzelce Krajeńskie

Twórca krajobrazu i gospodarki

Był właścicielem dóbr w Pławinie i w Licheniu oraz dzierżawcą majątku w Gardzku, gdzie mieszkał i gdzie zmarł w 1780 r. To Franz Balthasar von Brenckenhoff. W okolice Strzelec Krajeńskich i Drezdenka został skierowany decyzją króla Fryderyka II, który w 1762 roku zlecił mu nadzór nad pracami związanymi z melioracją i zasiedleniem najpierw łęgów nadnoteckich, a potem nadwarciańskich.  Dzięki jego pracy Noteć i Warta płyną dziś wytyczonymi, prostymi korytami, nie ma na tym terenie bagien i rozlewisk, wody rzek ograniczone są wałami. Ziemie, dawniej ciągle podmokłe, stały się uprawne, powstało ponad 100 wsi, zamieszkali tu ludzie. Są to jego niezbywalne zasługi.

Oprócz zadań, które narzucił mu król, von Brenckenhoff w swoich majątkach wprowadzał unowocześnienia. Np. założył bażanciarnię i plantację winnej latorośli, wprowadzał hodowlę wielbłądów i bawołów, sprowadził bydło fryzyjskie i nowe odmiany owiec, zakładał uprawę chmielu, a także ziół: marzanny, kminku, rzepaku.

Miał dużą fantazję, ale połączoną także z brakiem roztropności. Po jego śmierci w 1780 r. okazało się, że narobił długów i cały jego majątek poszedł na ich spłacenie.

Choć bardzo wiele zrobił dla całego regionu, nie zachowały się żadne materialne dowody jego obecności. Nie ma domów, w których mieszkał, nie ma jego zabudowań gospodarczych, nawet nie ma kościoła w Licheniu, w którym został pochowany w 1780 r., bo już w 1794 r. stary kościół rozebrano, a na jego miejscu postawiono nowy. Jego nazwisko weszło do nazw kilku miejscowości, ale po 1945 r. odrzucono stare, a wprowadzono nowe: Brenckenhofbruch to dziś Błotno koło Zwierzynia, Brenckenhofsfiessel to Dzierżązna koło Krzeszyc, a Brenckenhofswalde to Błotnica koło Starego Kurowa. Okazały pomnik Franza Brenckenhoffa stał w Drezdenku (dużo zrobił dla tego miasta) na dzisiejszym placu Wileńskim, ale po wojnie na jego cokole ustawiono upamiętnienie jubileuszu miasta. Dzisiejszy kanał Ulgi w Gorzowie był wcześniej kanałem Brenckenhoffa. Wielki budowniczy pozostał jednak w swoich dziełach.  

Nieszczęśliwa hrabina z Lichenia

Zachował się po niej kościół w Licheniu, który ufundowała w 1794 r., ale nie wiadomo, czy tu była. Natomiast na pewno miała tytuł hrabiny von Lichtenau (z Lichenia).

Wilhelmina (Enke) von Lichtenau była od 1769 r. oficjalną metresą arcyksięcia, a następnie króla Fryderyka Wilhelma II aż do jego śmierci w 1796 r. Miała z nim pięcioro dzieci. Już w 1769 r. otrzymała dom w ogrodzie pałacu Charlottenburg i wysoką roczną pensję. W 1787 r. król dał jej dobra w Pławinie i w Licheniu, a przed swoją śmiercią nadał jej tytuł hrabiny. Takimi łaskami cieszyła się za życia króla. Po jego śmierci został oskarżona o zdradę stanu, uwięziona w Głogowie, a jej dobra uległy konfiskacie. Zmarła w 1820 r., pochowana jest w Berlinie.

*

Ciekawe obiekty i ludzi związanych z miastem i gminą Strzelce Krajeńskie szeroko prezentuje książka Błażeja Skazińskiego "Zabytki gminy Strzelce Krajeńskie". Choć nie jest ona klasycznym przewodnikiem turystycznym, niesie wiele informacji, które zainteresują turystów. Równie cenne są foldery przedstawiające poszczególne obiekty (oprócz wymienionych powyżej), np. "Głazy narzutowe", "Płyta epitafijna Wolfa von Bornstedt z Ogardów", "Linia kolejowa ze Strzelec do Lubiany", "Badania archeologiczne Danków 2009", "Jezioro Ogardzka Odnoga" i wiele innych.

Klub Regionalistów z Gorzowa zwiedzał te i inne miejsca na terenie gminy pod kierunkiem Marka Bidola z Urzędu Miasta w Strzelcach Krajeńskich i Błażeja Skazińskiego - znawcy tej gminy (nie tylko). Serdeczne podziękowania.

Krystyna Kamińska

Fot. Maria Gonta i Jacek Buczyński

01_Jezioro-Lipie_fot.-Marek-Bidol-1.JPG
02_Dankow-0001.jpg
03_Dankow-0002.jpg
04_Dankow-0004.JPG
05_Gardzko13.JPG
06_Gardzko2.JPG
07_Gardzko10.JPG
08_Wielislawice-0002.jpg
09_Brzoza-0001.jpg
10_Brzoza-0002.jpg
11_Lichen.kosciol.jpg