W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Emila, Karoliny, Kary , 5 sierpnia 2020

Piękna dzielnica, do której Polacy nie zaglądają

2020-05-14

Most, który zmienił kolor z zielonego na niebieski, zamki z ciekawymi historiami czy najstarsze kolejki – to tylko niektóre powody, aby wybrać się do Loschwitz.

medium_news_header_27628.jpg

To niezwykle ciekawa dzielnica Drezna, zwykle pomijana przez polskie wycieczki.

Loschwitz to takie miejsce, że jak się tam raz pojedzie, to się tam wraca. Ja wróciłam po wielu latach. I znów zauroczyło mnie to wszystko, czego w centrum Drezna nie ma, a co powoduje, że w stolicy Saksonii człowiek może czuć się jak w górach, do których zresztą jest żabi skok.

Od pięknego placu przez niezwykły most

Zwiedzanie Loschwitz, dzielnicy na północnym brzegu Łaby i na wschód od najsłynniejszych zabytków, czyli drezdeńskiej starówki warto zacząć od Schillerplatz, bo to jest śliczne miejsce z zachowaną oryginalną XIX-wieczną architekturą, która ocalała po dywanowych bombardowaniach miasta w lutym 1945 roku. No i po to też, żeby przejść się żelaznym mostem, który nosi wdzięczną nazwę Balues Wunder. Bo to jest jedyny most na świecie, który sam z siebie zmienił barwę. Ukończony w końcówce XIX wieku most był pierwszą żelazną przeprawą przez Łabę. Pomalowany na zielony kolor, sam przebarwił się na niebiesko. Z mostu rozpościera się piękny widok właśnie na dzielnicę Loschwitz, niegdyś osobną wieś, dziś dzielnicę Drezna, która ma charakter uzdrowiskowy z zabudową w stylu alpejskich wiosek. Z mostu widać tez bardzo dobrze trzy zamki nad Łabą. To Schlos Eckberg  dziś ekskluzywny hotel otoczony pięknym parkiem. Drugi to Albrechtsberg Schloss, czyli pałac wzniesiony przez Albrechta Pruskiego, najmłodszego brata króla Prus Fryderyka Wilhelma IV i króla oraz pierwszego cesarza II Rzeszy, Wilhelma I.

Dziś to pałac oddany na cele publiczne, można go zwiedzać, a latem odbywa się tu mnóstwo różnych imprez. Książę pruski Albrecht zdecydował się na budowę tego pałacu, bo zwyczajnie miał dość drylu pruskiej stolicy oraz chciał w spokoju mieszkać ze swoją ukochaną drugą żoną, Rosalie von Rauch, której obecności nie znosili utytułowani bracia.

Trzeci pałac, to Lingerschloss, który wybudował szkocki szlachcic, James Ogivly, siódmy hrabia Findlater po tym, jak został wygnany z ojczyzny za homoseksualizm. To on doprowadził do poszerzenia Bautzen Strasse – głównej ulicy wiodącej do centrum miasta. Dziś to też hotel.

I już w dzielnicy

Po przejściu przez Blaues Wunder dochodzimy do Koernerplatz. I tu już można się poczuć jak w małym uzdrowisku. Widać ludzi z plecakami wychodzących na szlaki wycieczkowe. Tu w starej piekarnio-kawiarni można się napić pysznej kawy i zjeść coś smacznego.

W końcu tu startuje najstarsza w Europie kolejka Standseilbahn, która z Loschwitz wyjeżdża na wysoko położoną dzielnicę Weißer Hirsch. Jedzie się pięć minut, widoki super, a na górze jest punkt widokowy z fantastycznym spojrzeniem na Blaues Wunder i całą drezdeńską starówkę. Tej atrakcji zwyczajnie nie warto pominąć.

Tuz obok, jakieś 200 metrów znaczy dalej jest druga, też najstarsza kolejka, tyle że podwieszana. I to też jest coś niezwykłego. Przejazd też zajmuje około pięciu minut. I jeśli się nie chce schodzić pieszo, to można jechać.

Do cudu architektury

Właśnie z Loschwitz warto się wybrać do Pilnitz. Co pół godziny jeździ miejski autobus. Droga wiedzie nad samą Łabą, a po lewej rozciągają się winnice. Widok jest zachwycający. A kiedy się dojedzie do samego pałacu, to trzeba przeznaczyć dużo czasu na zwiedzanie całego kompleksu.

To przecież królewska rezydencja, którą August II Mocny, król Saksonii i Polski wybudował dla swojej słynnej kochanki, hrabiny Cosel. I mieszkała tu ona otoczona przepychem, aż została na resztę życia wygnana do zamku Stolpen, ponurego zamczyska na bazaltowej skale jakieś 30 km na północny wschód.

Dziś to pyszny kompleks pałacowy otoczony rokokowym ogrodem i z przystanią dla Białej Floty. Latem odbywa się tu bardzo dużo różnych imprez, ale i zimą turystów nie brakuje. Także tu w grudniu odbywają się bardzo znane jarmarki adwentowe.

W pałacu jest olbrzymi zbiór sztuki użytkowej oraz rokokowych wnętrz. Jednak już tylko spacer po znakomicie utrzymanych ogrodach może dostarczyć niebywałych doznań.

Renata Ochwat

01.JPG
02.JPG
03.JPG
04.JPG
05.JPG
06.JPG
07.JPG
08.JPG
09.JPG
10.JPG
11.JPG

Warto wiedzieć:

Loschwitz jest dziś jedną z najbardziej luksusowych miejsc zamieszkania w Niemczech. W latach 20 i 30. XX wieku ceny tamtejszych gruntów i nieruchomości należały do najwyższych w Europie. Swoje domy mieli w niej najbogatsi i najbardziej znaczący mieszkańcy miasta.

W Loschwitz mieszkali między innymi Carl Maria von Weber, Johann on Goethe, Friedrich Schiller, Caspar Dawid Friedrich, Heinrich von Kleist, Karl Friedrich Schinkel, bracia Aleksander i Wilhelm von Humboldt, Wolfgang Amadeusz Mozart i Anton Graff.

Do Loschwitz najlepiej dojechać tramwajem nr 6, który odjeżdża od dworca Neustadt. Po drodze mija się Trinitatis Kirche przy Trinitatis Platz, ostatni i właściwie jedyny budynek sakralny w stanie runy, pamiątka straszliwego bombardowania dywanowego, jakie dotknęło miasto ze strony aliantów 13 lutego 1945 roku. Tuż obok mieści się czynny żydowski kirkut.

Po drodze można obserwować przepiękne wille mieszczańskie, jakie także przetrwały nalot dywanowy w lutym 1945 roku.