W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Augustyny, Łukasza, Urbana , 30 października 2020

Kawałeczek Litwy w nieodległym lesie

2020-07-09

Granitowy pomnik, ludowa kapliczka oraz cisza – tak dziś wygląda jedno z najbardziej ciekawych i z lekka zapomnianych miejsc pamięci nieopodal Gorzowa.

medium_news_header_28041.jpg

W sam raz na jednodniową wycieczkę.

W dobie pandemii i obostrzeń sanitarnych zamiast jechać w nieznane, warto zajrzeć do miejsc, które są blisko, mają niezwykłą historię a jak do tej pory jakoś czasu nie było, żeby się tam wybrać. Takim miejscem jest Pszczelnik, a dokładnie las nieopodal małej wioski na trasie między Myśliborzem a Dębnem.

Znaki poprowadzą na miejsce

Do Pszczelnika łatwo dotrzeć, bo leży na drodze między Dębnem a Myśliborzem. Mija się zjazd do wsi i jedzie dalej w kierunku do Myśliborza, aby po chwili zobaczyć wskaźnik Pomnik Litewskich Lotników. Jeszcze niecałe dwa kilometry i podjeżdżamy pod sam pomnik. Prowadzą z rzadka rozsiane wskaźniki. Wysoki, sosnowy las, dobrze utrzymana droga zupełnie nie sygnalizują, że zbliżamy się do miejsca tragedii, w której zginęli litewscy lotnicy, do dziś wielcy bohaterowie narodowi Litwy.

Przy wjeździe na drogę do pomnika stoi plansza informacyjna, ale rzadko kto się przy niej zatrzymuje. Raz do roku na to miejsce przyjeżdża poselstwo Litwy. To kraj wydzielony, 314 metrów kwadratowych państwa litewskiego. Tak więc jesteśmy na wycieczce zagranicznej.

Sam pomnik dedykowany litewskim lotnikom, to granitowy krzyż z najlepszego kamienia przywiezionego z Litwy opisany okręgiem, w którym stoi ludowa litewska kapliczka. Pomnik dziś otaczają drewniane wiaty postawne już przez polskie władze za unijną dotację. Cicho tu i spokojnie, choć jak wrócić myślami do przeszłości, to ciarki latają po krzyżu.

Z USA do Litwy

Kim byli lotnicy, którzy zginęli w lesie pod Myśliborzem? Stepas Darius i Stasyas Girenas jako młodzi ludzie wyemigrowali w poszukiwaniu pracy z Litwy do Stanów Zjednoczonych. Darius skończył w Ameryce studia, potem zaciągnął się do wojska. W czasie I wojny światowej trafił z armią do Francji, skąd po 1918 roku pojechał na Litwę, by w wolnym i niepodległym kraju budować lotnictwo. W randze kapitana lotnictwa wojskowego, w 1927 ponownie wyjechał do USA, gdzie zaczął pracę w lotnictwie cywilnym. Girenas po przybyciu do Stanów Zjednoczonych pracował najpierw jako... drukarz i kierowca taksówki! Potem trafił do armii jako mechanik. W 1919 zapisał się na kurs pilotażu. Interesy szły dobrze i pięć lat później, Girenas razem ze Szwedem Larsenem prowadził już własną szkołę dla lotników. Do pracy przy samolotach nie zniechęcił go nawet poważny wypadek, jakiemu uległ w 1925 roku.

Obaj poznali się pod koniec lat 20. XX wieku W 1932 roku wspólnie podjęli decyzję o próbie bicia rekordu, który rozsławiłby imię mało znanej Litwy na całym świecie. Zdecydowali, że polecą bez lądowania na trasie Nowy Jork - Kowno. W razie powodzenia, lot na dystansie 7100km byłby drugim pod względem długości w historii lotniczych rekordów. Wśród litewskich emigrantów przeprowadzono społeczną zbiórkę pieniędzy na zakup samolotu. O lotnikach pisały wszystkie gazety. Darius i Girenas zdecydowali się na zakup samolotu Belanca CH3000 Pacemaker.

Lecieli po sławę dla siebie, ale i dla Litwy

Zgodnie z planem, Darius i Girenas wystartowali z lotniska Beneta w Nowym Jorku 15 lipca 1933 roku, rano o godzinie 6.24. Start był bardzo trudny. Przeciążony samolot do ostatniego metra toczył się po pasie. Eksperci uznali to później za jeden z najbardziej ryzykownych startów w historii lotnictwa... Pozbawieni radia Darius i Girenas zmuszeni byli do zrzucania pisemnych meldunków. Pierwszy worek z relacjami wyrzucili nad Nową Funlandią, drugi wiele godzin później już nad Szkocją! Potem ze względu na silną burzę zrezygnowali z przelotu nad Londynem.

16 lipca około 23.00 ich samolot widziano w okolicach Stargardu Szczecińskiego. Ale burza była już tak silna, że Lituanica zaczęła zawracać. Niemieckie meldunki zarejestrowały jeszcze przelot maszyny nad Barlinkiem. 17 lipca 1933 roku, około 0.36 samolot z Litwinami rozbił się w lesie koło Myśliborza. Szczątki aparatu i zwłoki pilotów znalazła nad ranem przypadkowa dziewczyna zbierająca jagody.

Wielka tragedia, chwała bohaterom

Natychmiast na miejsce tragedii przyjechali dyplomaci litewscy z Berlina. Z Litwy wyruszył konwój po ciała pilotów, które uroczyście przewieziono do Myśliborza. W bardzo uroczystym konwoju zawieziono potem ciała pilotów do Kowna, gdzie odbył się ich pogrzeb.

Pomnik poświęcony pamięci Stepasa Dariusa i Stasyasa Girenasa odsłonięto koło Pszczelnika 17 lipca 1936 roku. Przez kilka lat opiekowali się nim Litewscy dyplomaci z Berlina. Zapomniany, został zdewastowany po wojnie. Ponownie odrestaurowano go 50 lat po tragedii, w 1983 roku. Niedługo później w okolice przywieziono z Muzeum Budownictwa Ludowego w Rumszyszkach charakterystyczną chatę żmudzką. Dziś jest tu skromna wystawa poświęcona lotnikom. Niedaleko umieszczono granitowy obelisk z opisem katastrofy w czterech językach. Historia Dariusa i Girenasa jest do dziś bardzo żywa na Litwie. W 1983 roku nakręcono o nich film. Prawie w każdym mieście mają swoją ulice lub plac. Ich podobizna zdobi obecne monety eurocentów.

Roch

pszczelnik-1.JPG
pszczelnik-2.JPG
pszczelnik-3.JPG
pszczelnik-5.JPG
pszczelnik-6.JPG
pszczelnik-7.JPG

Warto wiedzieć

Do dziś miejsce w lesie pod Pszczelnikiem, owe 314 m kwadratowych to teren wydzielony, należący do Litwy.

W okolicy warto zwiedzić Myślibórz, a tu warto szczególnie zobaczyć kolegiatę z tajemniczą szachownicą, bramy miejskie i dobrze zachowane mury z basztami. Poza tym można odpocząć na plaży nad jeziorem Myśliborskim.

Warto także zajrzeć do Dębna, tu szczególnie do przepięknie odnowionej biblioteki miejskiej. Nie można przeoczyć kościoła  pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, który powstał w końcówce XIX wieku i który jest identyczny jak kościół pod wezwaniem św. Mateusza w Berlinie (w kompleksie Kulturforum).