W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Augustyny, Łukasza, Urbana , 30 października 2020

Niezwykła wieś z niezwykłą historią

2020-07-24

Aby trafić do Parzeńska, malutkiej wioseczki zagubionej w lasach, trzeba sobie zadać trochę trudu. Przyciąga tu cisza, śliczne jezioro i ciekawe historie.

medium_news_header_28137.jpg

Kiedy zaraza szaleje, nie chce się nikomu nigdzie daleko wybierać. Warto może odkryć Parzeńsko z jego niezwykłym klimatem. Malutką wioseczkę w lasach za Karskiem na stałe zamieszkuje zaledwie 45 osób.

Z jeziorem jak Bajkał

Główna atrakcją wsi jest jezioro Parzeńsko. Niezbyt wielki akwen z czystą wodą bywa z lubością przez miejscowych porównywany do Bajkału. Zresztą jak się idzie na spacer wzdłuż brzegu, można natknąć się na zabawną tablicę informacyjną z przyrównaniem do Bajkału. Takich tablic jest zresztą więcej, a sam spacer nie zajmuje dużo czasu, ale jest rzeczą przyjemną, ponieważ przekracza się kanał dopływowy z mostkiem, po drodze dociera się do zatoki porośniętej grzybieniami. Jak się ktoś zmęczy, zawsze można przysiąść na jednej z ławek, którą czyjeś zapobiegliwe ręce rozstawiły wzdłuż niemal całego brzegu.

Woda w jeziorze ma śliczny, turkusowy kolor i zachęca do kąpieli.

Na niewielkiej plaży również czyjeś zapobiegliwe ręce, między innymi za unijną dotację postawiły wiaty z ławkami oraz urządziły plac zabaw. Z reguły tam nie ma tłoku, więc miejsce idealne do nawet jednodniowego odpoczynku.

Cmentarz i figura oraz denkmal

Inną wielką atrakcją jest ewangelicki cmentarz, który własnymi rękami i rękami rodziny odczyścił gorzowianin Jerzy Zygmunt. Przed laty, kiedy kupił w Parzeńsku letnią chatę, coś mu nie dawało spokoju. Okazało się, że to zaniedbany, przysypany stosami gruzu i śmiecia ewangelicki cmentarz. Co było robić, wziął łopatę, skrzyknął własnych synów oraz brata i bratanków i do roboty. Dziś to jedna z najlepiej utrzymanych nekropolii w regionie, atrakcja turystyczna, ale i miejsce na nowo poświęcone dzięki zaprzyjaźnionemu pastorowi.

Przy wjeździe do wsi od strony lasu stoi duża i bardzo zadbana figura Matki Bożej. Mieszkańcy co jakiś czas wzbogacają to miejsce o kolejne elementy, tak że cały czas to miejsce się zmienia.

Nowym elementem jest odrestaurowany i także zadbany pomnik dedykowany niemieckim mieszkańcom wsi, którzy zginęli podczas działań I wojny światowej. Dbają o niego sami mieszkańcy, co tylko wystawia im dodatkowe pozytywne świadectwo.

Tam kiedyś była słynna leśniczówka

Na terenie wsi znajdowała się zniszczona po II wojnie przez Rosjan Leśniczówka Friedrichsfelde. Należała ona razem z innymi Rahmhütte, Kerngrund, Osterburg i Kienitz do okręgu leśniczego Karzig – dziś Karsko. Leśniczy rewiru Stenger przejął Friedrichsfelde w październiku 1928 roku po śmierci Steffena von Hegemeistre – jego grób znajduje się na cmentarzu w Parzeńsku i jeszcze daje się odczytać napis. Do leśniczówki należał mały ogródek warzywny i sad, który graniczył bezpośrednio z jeziorem Parzeńskim. Obok leśniczówki stał dom dla robotników dla czterech rodzin. Do tego należała jeszcze duża obora i stodoła. Dzieci chodziły do oddalonej o 4 km szkoły w Karsku. Źródłem dochodu i wyżywienia była praca na polu i w ogrodzie. Leśniczy miał prawo odstrzelić jedną sarnę i jednego dzika. Inne odstrzelone zwierzęta przekazywano rolnikowi Bauer, który miał umowę handlową. Pensja leśniczego była skromna. Według dokumentów, po 25 latach pracy dostawał rocznie 5 tys. Reichsmark (RM). Szkoda, że dziś po leśniczówce nie ma śladu.

Roch

Warto wiedzieć

Do Parzeńska najprościej trafić jadąc w kierunku na Barlinek. W Karsku trzeba skręcić z głównej drogi w lewo i po kilku kilometrach leśną drogą dojeżdża się do wsi.

Przy plaży jest zadbany i dobrze utrzymany parking. Miejsca postojowe są niepłatne. Sama plaża jest trawiasta i nie ma tam ratownika.

Warto pamiętać, aby zabrać ze sobą coś do picia i jakąś przegryzkę, bowiem najbliższy sklep jest w Karsku.

Po drodze warto się także zatrzymać w Karsku – tam do obejrzenia dwór szlachecki i kościół z kamiennych kwader. No i w Karsku bierze początek rzeczka Kłodawka, która kończy swój bieg w Warcie.

Do Parzeńska z Gorzowa jest zaledwie 30 kilometrów, ale frajda z odpoczynku może być duża.

IMG_0265.JPG
IMG_0269.JPG
IMG_0270.JPG
IMG_0272.JPG
IMG_0273.JPG
IMG_0275.JPG
IMG_0276.JPG
IMG_0281.JPG
IMG_0282.JPG
IMG_0283.JPG
IMG_0284.JPG
IMG_0291.JPG