W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Agnieszki, Jarosława, Nory , 21 stycznia 2020

„Pisanie światłem” o trudach życia

2012-07-24

„Pisanie światłem” to tytuł nowej książki wydanej przez gorzowską bibliotekę, która zawiera najlepsze utwory Wincentego Zdzitowieckiego. Ukazała się w piątą rocznicę śmierci autora. Spiritus movens tej publikacji była żona autora, Elżbieta, która ogromnie go wspierała w latach twórczości, a teraz wzorcowo dba o jego dorobek.

Wincenty Zdzitowiecki urodził się na kresach, z rodzicami osiadł pod Kostrzynem, a potem sam dzielnie przedzierał się przez życie, by dojść do pozycji redaktora naczelnego pism zakładowych, autora wierszy, reportaży literackich i opowiadań. Dużo w jego twórczości osobistych doznań, a szczególnie młodzieńczych rozterek wynikających z braku obycia, domowego ukształtowania, a także norm narzucanych politycznymi hasłami socjalizmu. Wieczne rozterki, co wolno, a co nie, na ile się odważyć w oficjalnych wystąpieniach lub w sferze uczuć i seksu, by nie być wyśmianym.  Do tego obraz Kostrzyna i Gorzowa skąpany w socjalistycznej stylistyce i wartościowaniu. Utwory Witka pokazują świat egzotyczny, ale i drogę, jaką przeszliśmy. Warto o tym pamiętać, czytając tę książkę. 
Ponieważ wcześnie ujawniał ambicje literackie, był obecny przy organizacji w Gorzowie ruchu zwanego wtedy młodoliterackim. W książce mamy wspomnienia tamtych zdarzeń i procesów, które dziś tworzą historię miasta. Ale na stolik numer jeden, przy którym królowali prawdziwi poeci jak Zdzisław Morawski czy malarze jak Andrzej Gordon, on ze swoim proletariackim rodowodem nie miał odwagi się przysiąść, patrzył więc na tych wielkich z daleka.

W ostatnim okresie życia Wincentego Zdzitowieckiego dotknęła ciężka choroba – dysfunkcja mięśni. Z trudem się poruszał. Z powodu tej choroby wszedł w środowisko ludzi niepełnosprawnych i tam znalazł kopalnię tematów. W Gorzowie mamy silny klub sportowy niepełnosprawnych. O takich sportowcach słyszy się, gdy zdobywają tytuły i medale, nawet olimpijskie. Mniej o tym, jakim wysiłkiem osiągnęli wyniki, jakie musieli pokonać przeszkody zewnętrzne i wewnętrzne, ile razy zmuszali samych siebie do nadludzkiego wysiłku. Ostatnia książka Wincentego Zdzitowieckiego „Niemoc mnie porusza” traktowała właśnie o tych ludziach. Bardzo dobrze, że kilka tekstów z tego tomu zostało przypomnianych. Mnie przejął przygotowany jako słuchowisko monolog człowieka, który doznał paraliżu, przebywa sam w domu i ma świadomość, że nie jest w stanie wezwać pomocy. To słuchowisko pod tytułem „Strzał” dostało nagrodę zielonogórskiego Radia Zachód, ale  nie wiem, czy było emitowane.
Wincenty Zdzitowiecki pisał również wiersze. W kolejnej części książki mamy ich wybór. Tu przytoczę dwa wiersze.

Pierwszy pod tytułem „Pragnąłbym być Cyprianem”, oczywiście z odniesieniem do Norwida i drugi bez tytułu, ale jakże czytelny w przesłaniu:

Tęsknię
za odbiciem się
do nieba
wydzieram pióra
współczesnym poetom
i lecę
po zakupy codzienności. 

***

życie jest ciągłym umieraniem
z ziarna dojrzałości
odradza się w każdym pączku
- jest przyjemność siania
- ból wyłaniania z niebytu
-młodość i radość istnienia
- wszystko

świat przez pewien czas to łaskawca
- to atomy rozbłysków ze zderzeń
świty i zmierzchy-południa i północe
całe noce z gwiazdą na czole
oczko w rosole i orgazm zachodzenia

życie jest ciągłym umieraniem
narodzinami duszy
drganiem.

Do czwartej części włączono „Wspomnienia o Witku”, które napisali: Beata Patrycja Klary, Beata Królak, Roman Habdas i Janusz Zwolski. Wszystkie ciepłe, pełne sympatii i życzliwości dla kolegi a głównie inspiratora twórczości autorów wspomnień.

Istotną częścią książki jest bogata bibliografia twórczości Wincentego Zdzitowieckiego, w której umieszczone zostały w układzie chronologicznym wydane tomiki poetyckie, antologie, opracowania oraz utwory publikowane na łamach prasy. Książkę zamykają wykazy opracowań dotyczących życia i twórczości W. Zdzitowieckiego oraz otrzymane przez niego nagrody i wyróżnienia. Taka szczegółowa dokumentacja jest zasługą Anny Sokółki i Danuty Zielińskiej z WIMBP im. Herberta.

„Pisanie Światłem” jest niezwykle bogato ilustrowane, co sprawia, iż książka ta niesie nie tylko biografię i dorobek autora, ale jest także interesującą pozycję do dziejów Gorzowa i Kostrzyna nad Odrą
Pani Elżbieta Zdzitowiecka i biblioteka w książce „Pisanie światłem” uchroniły dorobek Witka od zapomnienia. Należą się im wyrazy podziękowania.

x x x

Wincenty Zdzitowiecki „Pisanie światłem”, Wydawca: Wojewódzka i miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp. , Gorzów Wlkp. 2012, s.160. Książka do nabycia w gorzowskiej bibliotece.