W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Beatrycze, Małgorzaty, Piotra , 18 stycznia 2020

Kibolu – kim jesteś?

2012-10-15

Krzysztof Korsak, młody dziennikarz – do niedawna – „Gazety Lubuskiej” napisał ważną książkę. Ważną dla Gorzowa, a także dla całej Polski. Dla Gorzowa, bo jest to książka mocno związana z realiami naszego miasta, a dla kraju, bo traktuje o zjawisku społecznym obecnym wszędzie.
Już w pierwszym rozdziale czytamy: Szliśmy blisko siebie. Większość z nas była obcięta na łyso albo miała kilkumilimetrowe włosy. Może ze dwie osoby miały fryzury postawione na żel. Prawie każdy o sportowej sylwetce. Gros z nas ubranych było w koszulki w czarnym kolorze. Królowały marki kibicowskie i związane ze sportami walki. Na nogach nosiliśmy przede wszystkim dresy, choć kilka osób miało także bojówki. To było to. Moc. Siła. Duma. 
Książka Krzysztofa Korsaka nosi tytuł „Jestem kibolem”. Na okładce zdjęcie ze trzydziestu mężczyzn w niebieskich kominiarkach i w czarnych koszulkach. Na piersi stojącego w środku duże logo klubu „Stilon”.  To o nich książka, o współczesnych herosach, o kibicach drużyny piłki nożnej, którzy przerodzili się w kiboli. Tradycyjni kibice dzielą się na kilka grup, z których najwyższą w hierarchii są właśnie kibole. Krzysztof Korsak kapitalnie charakteryzuje każdą z tych grup, oczywiście chyląc czoło przed kibolami.   
Każdy rozdział dotyczy kolejnego meczu Stilonu Gorzów, ale nie dowiemy się niczego o tym, co działo się na boisku. Kibole nie oglądają meczy, nie interesują ich zawodnicy ani wyniki sportowe. Ich świat to zdarzenia z otoczenia stadionu, obserwacja stronników innych drużyn, a celem głównym jest dyskryminacja, czyli pobicie zwolenników meczowego przeciwnika. Jak zrobić ustawkę? Jak nie dać się policji? Jak wybronić się przed tymi, którzy biją? I tymi, którzy pilnują porządku? To najważniejsze dla kiboli problemy.   
Głównym bohaterem książki jest Kamil Czarnecki, z wykształcenia historyk, z zawodu nauczyciel, liczący się z opinią dyrektora szkoły a także swojej rodziny. Jest nauczycielem lubianym przez młodzież, grzecznie pracuje od poniedziałku do piątku, a potem przeradza się w kibola z ksywą „Belfer”. Staje się innym człowiekiem, jakby zapomniał o swoim wykształceniu i miejscu pracy. Jak wszyscy jego koledzy i kibolskiej grupy jest gotów do walki o honor swojego „Stilonu”. A przecież dba, aby ślady po bójce nie skompromitowały go w rodzinnym domu albo w szkole. I jest bardziej przebiegły w rozmowach z policją, prokuratorem, dyrektorem szkoły, rodziną. Kamil, jak i jego koledzy, nie są kibolami od rana do nocy. Jest w nich dużo uczuć, nawet sentymentów, jest świadomość miejsca w dorosłym społeczeństwie, choć nie jest im łatwo. Oni stają się kibolami tylko w określonych miejscach i w uzgodnionym czasie. Tak przynajmniej twierdzi Korsak i nas, czytelników, do takiej filozofii chce przekonać. Ale czy taka dwoistość człowieka, szczególnie młodego, w ogóle jest możliwa? 
Kibol tęskni do ryzyka, ale rzadko liczy się z tym, że może być ofiarą. A przecież bardzo prawdopodobne, że dostanie od przeciwnika albo nawet od policji, która chce zaprowadzić porządek. W powieści jeden z głównych bohaterów został tak pobity, że jego życie wisiało na włosku. Dla Kamila był to sygnał do odejścia od udziału w ustawkach i szukania nowego miejsca dla siebie. Autor – Krzysztof Korsak – znalazł sposób na powiązanie kibolskich skłonności z nowym zajęciem. Oczywiście nie powiem jaki, ale wyraźnie widzę tu oko, jakie autor wysłał do czytelnika. I to oko bardzo mi się podoba.
Oddzielny problem z tej książki to stosunek wszystkich młodych mężczyzn do kobiet, traktowanych tu wyłącznie jako obiekt wyczynów seksualnych.  Kamila też, choć jemu wydaje się, że swoją dziewczynę traktuje bardzo poważnie.
Powieść Krzysztofa Korsaka napisana jest żywym językiem, co prawda z ogromną ilością wulgaryzmów, ale z góry przyjmujemy, że w kibolskim świecie obowiązuje taki styl. Świetnie zaowocowało dziennikarskie doświadczenie autora: jego styl jest błyskotliwy, syntetyzujący, celny. I choć można na wielu płaszczyznach dyskutować z autorem, „Jestem kibolem” to książka ważna. Pokazuje już wcale nie margines, a coraz poszerzający się krąg młodych Polaków, dla których nie wyłącznie kibolstwo, ale – szerzej – siła jest podstawą obecności w społeczności. Czy siła zawsze musi być przyjmowana negatywnie, czy powinniśmy tych młodych ludzi potępiać w czambuł? – zdaje się pytać autor.
Na stronie internetowej www.jestemkibolem.pl Krzysztof Korsak chwali się ilością sprzedanych egzemplarzy. Na okładce książki loga ok. 20 sponsorów. Tego nie sposób zlekceważyć.
Spotkanie z autorem w dn. 18 października o godz. 18.30 w klubie „Lamus”

 

xxx
Krzysztof Korsak, Jestem kibolem. Pierwsza w historii opowieść o współczesnych polskich kibicach, Zdjęcie na okładce Sławomir Sajkowski, Wydawnictwo „Poligraf”, www.WydawnictwoPoligraf.pl, s. 304, Więcej na str. www.jestemkibolem.pl. Tam możliwość kupienia.