W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Aleksego, Bogdana, Martyny , 17 lipca 2019

Wiersze i zdjęcia, które każą myśleć

2016-04-24

Nie wiem, kto kogo zaprosił do współpracy, ale wyszło im niezwykłe współbrzmienie. Na książkę, o której dziś opowiem, składają się zdjęcia Marii Kuczary i wiersze Jerzego Hajdugi, a całość nosi tytuł właśnie „Współbrzmienie”.

medium_news_header_14592.jpg

Jerzy Hajduga jest księdzem, od kilkunastu lat mieszka w Drezdenku. Wydał szesnaście tomików (tak, tak aż szesnaście), a Dominika Świątek (wokalistka, kompozytorka, Warszawa) nagrała płytę z piosenkami do jego wierszy. Maria Kuczara twierdzi o sobie, że w zakresie fotografii jest samoukiem, ale specjaliści lokują ją na szczycie polskich fotografików, porównują jej prace do najlepszych prac Ryszarda Horowitza.

Książka jest cienka, zawiera tylko 23 zdjęcia i krótkie wiersze, jakby ich podpisy. Każda strona wygląda jak karta ze starego albumu z lekko poszarpanymi brzegami, szarawym kolorytem i jakimś nalotem starości. Taka szata graficzna nadaje całości wymiar uniwersalny, nawet przenosi w wieczność. Tymczasem zarówno zdjęcia, jak i wiersze są na wskroś nowe, ba, nowocześnie odkrywcze. Na zdjęciach widzimy prawdziwe przedmioty, konkretnych ludzi, ale ich zakomponowanie, koloryt i nasycenie światłem dają im walor metaforyczny. Wiersze zamieszczone pod zdjęciami jeszcze rozszerzają różnorodność interpretacji. Jestem przekonana, że każdy odbiorca tych fotograficzno-poetyckich refleksji odbierze je osobiście w zależności od swojego wieku, życiowych doświadczeń, nawet aktualnego stanu emocjonalnego.

Opowiem tu o jednym zdjęciu i jednym wierszu. Zdjęcie przedstawia pokój widziany od strony otwartych drzwi. Naprzeciw duże okno, ale bez firanki. Na podłodze nie ma dywanu. Z boku stoi okrągły stół w części tylko widoczny, surowy, bez nakrycia. Pod oknem krzesło, ale jakby tam zepchnięte, na pewno nie zostało tam ustawione specjalnie. Pusty pokój. Ale jednak przez duże okno wpada słońce, które odbija się na podłodze.

Teraz wiersz:

pokój oddycha uwolniony

od mebli od łóżka

z tobą

x

jeszcze w kącie

na czterech nogach

x

 wierne jak pies

W tym pustym pokoju Jerzy Hajduga zobaczył wolność. A nawet więcej: zobaczył wcześniejsze zniewolenie, ograniczenie przez kogoś, kto tej wolności nie dawał. Nie ma już tego kogoś. I dobrze. Nie ma mebli. Też dobrze. Nigdy nie wiadomo, czy to człowiek ma szafę, czy szafa człowieka. Ale tak całkiem nie możemy obejść się bez rzeczy, więc jeszcze wierne jak pies gdzieś w kącie czeka na człowieka jakieś krzesło, może jakiś stół.

W naszych pokojach zazwyczaj znajduje się dużo rzeczy, nadmiar rzeczy. Ten opuszczony pokój ze zdjęcia z wierszem Jerzego Hajdugi dał mi świadomość, że dopiero pozbycie się tego nadmiaru daje prawdziwe, czyste szczęście, daje wolność. Nawet od mebli. Ale z drugiej strony nie chciałabym mieszkać w takim pokoju. Bez łóżka, bez bliskiej osoby, bez tego, co dokumentuje moje wcześniejsze życie. No i co wybrać?

Zdjęcia i wiersze każą myśleć. Każą zastanawiać się nad sobą, swoim życiem, otoczeniem, uczuciami, bliskimi ludźmi. Mnożą liczbę pytań i refleksji. A przy tym fotografie i słowa świetnie ze sobą współbrzmią.

***

Jerzy Hajduga (poezje), Maria Kuczara (fotografie) „Współbrzmienie”, Kraków/ Drezdenko 2016