W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2017

O Starym Rynku i katedrze sprzed pożaru

2017-07-16

Robert Piotrowski systematycznie przybliża mieszkańcom Gorzowa miejsca lub obiekty o długiej historii i architektonicznej urodzie. Niedawno ukazał się kolejny album pod tytułem „Od Starego Rynku… czyli rzecz o placach Gorzowa”.

medium_news_header_19028.jpg

Zapowiedź historii placów?

Trochę mylący ten tytuł, bo dopiero na ostatnich stronach książki jest mowa o dwóch placach, które niegdyś zamykały dawną Richtstrasse, czyli dzisiejszy główny odcinek ulicy Sikorskiego: placu Parad i placu Młyńskim. Niestety, po wojnie oba zostały zlikwidowane. Natomiast na skrzydełku znalazła się zapowiedź kolejnej lub może kolejnych książek o gorzowskich placach.  Bardzo mnie ucieszyła, bo każdy gorzowski plac ma ciekawą historię.

Ma 760 lat 

Oficjalna nazwa Stary Rynek zachowała się do dziś, choć już od dawna plac ten nie pełni funkcji rynku, a całkiem niedawno były próby zmiany na Plac Katedralny. Wygrała jednak tradycja. Bo Stary Rynek jest tak samo stary jak miasto: ma 760 lat. Został wytyczony w pierwszym planie założycielskim. Na nim, choć nie całkiem w centrum, stanął kościół w czasach niemieckich nazywany Mariackim, a my mówimy o nim katedra. To najcenniejszy obiekt architektoniczny miasta. Przed laty wokół niego był cmentarz, w sąsiedztwie stał kiepskiej konstrukcji ratusz, obok była szkoła i domy.

Stary Rynek kilka razy był przebudowywany. W XIX wieku rozebrano ratusz, zmieniły się domy na solidne, mieszczańskie kamienice, pełne ozdób, centrum rynku zajęły kramy. Na przełomie XIX i XX wieku zbudowano linię tramwajową, która z dwóch stron otaczała kościół, na rynku znajdował się główny przystanek miasta.

Czteropasmówką po rynku z fontanną

Aż przyszedł 1945 rok i domy wokół rynku zostały doszczętnie wypalone. A w latach 60. wytyczono nową, szeroką ulicę prowadzącą na most na Warcie, zabierając część Starego Rynku. Dlatego obecnie fasada katedry przylega do ulicy Chrobrego.

Najważniejszym obiektem na Starym Rynku jest fontanna, którą ufundował fabrykant Johann Paucksch, a w czasie wojny jej figury z brązu zostały przetopione na pociski. Na szczęście fontanna, a przede wszystkim rzeźby, wróciły do nas dwadzieścia lat temu.

Trzeba pisać nowe rozdziały

O wszystkich tych etapach życia Starego Rynku opowiada Robert Piotrowski ilustrując historię licznymi rysunkami i zdjęciami. Te same obiekty, a jakże zmienione przez czas i ludzi. Warto spokojnie, z uwagą obejrzeć zdjęcia z różnych lat placu, katedry i fontanny.

Książka wydana została niedawno, ale zrozumiałe, że nie ma w niej ostatniego zdarzenia – pożaru katedralnej wieży. Dziś Robert Piotrowski powinien dodać jeszcze jeden rozdział, a niebawem – mam nadzieję – następny, gdy zostanie przeprowadzony remont wieży i kościoła.

Album wydało niezastąpione Stowarzyszenie Promocji Kultury „Kamienica”, a redaktorem serii książek o Gorzowie jest Zbigniew Sejwa.

***

Robert Piotrowski, „Od Starego Rynku… czyli rzecz o placach Gorzowa”, wyd. Stowarzyszenie Promocji Kultury „Kamienica”, Gorzów Wlkp. 2016, 104 s. Książka wydana została w niewielkim nakładzie przy finansowej pomocy Urzędu Miasta. Zainteresowani mogą się w tej sprawie kontaktować z Miejskim Ośrodkiem Sztuki.