W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Elżbiety, Katarzyny, Klemensa , 25 listopada 2017

Krąży, krąży pieniądz, szkoda że nie złoty…

2017-11-12

Słowo „skarb” kojarzy się z majątkiem, z tajemnicą, ze szczęściem jego znalezienia. W północnej części województwa lubuskiego w ostatnich latach odkryto siedem skarbów. Doktor Tadeusz Szczurek opisał je w książce „Późnośredniowieczne skarby monet z pogranicza Królestwa Polskiego, Śląska i Brandenburgii”.

medium_news_header_20138.jpg

Jest to książka naukowa, adresowana do numizmatyków, ale w dużych partiach ciekawa dla wszystkich. Polskie prawo uznaje, że przedmioty znalezione pod ziemią są własnością skarbu państwa. Ale przestrzeganie tej zasady jest o tyle trudne, że rzadko w momencie odkrycia skarbu tuż obok znajdują się historycy. Odkrywcy zazwyczaj sądzą, że znalezione przez nich przedmioty mają dużą wartość i że łatwo je sprzedadzą. Dlatego skarby ulegają rozproszeniu, a do muzeów trafiają tylko fragmenty.

Opis każdego skarbu Tadeusz Szczurek rozpoczyna od przedstawienia okoliczności jego pozyskania. Na przykład kiedyś do gorzowskiego muzeum zgłosiło się małżeństwo z prośbą o wycenę monety. Był to dość cenny grosz praski. Ale nie chcieli podać ani jak się nazywają, ani skąd go mają. Obiecali, że skontaktują się z rodziną z Torzymia i wtedy podadzą więcej informacji. Nie skontaktowali się. Tymczasem archeolodzy podjęli poszukiwania skarbu. Jak się okazało odkryto go rok wcześniej i nie w Torzymiu, a w Toporowie. Skończyło się tym, że muzeum wykupiło 41 monet z tamtego zespołu. Książka milczy, jak do nich archeolodzy dotarli, a szkoda.

Ze skarbem ze Strzelec było całkiem inaczej. Powiadomieni przez kierownictwo budowy archeolodzy byli tam już cztery godziny po odkryciu, a i tak robotnicy sporo monet pochowali po kieszeniach.

Natomiast skarb odkryty na polu między Gorzowem a gminą Kłodawa schowany był bardzo płytko i po prostu rozwleczony podczas głębokiej orki. Przez kilka lat odnajdowano monety na sporej powierzchni tamtego pola.

Książka opowiada jeszcze o skarbach z Goraja w gminie Przytoczna, o skarbie z Międzyrzecza, skarbie z Kunowic oraz z Recza.

*

Tadeusz Szczurek w książce szczegółowo opisał monety z każdego skarbu oraz przeprowadził fachową ich analizę. Znajdowane na naszym obszarze monety pochodziły z trzech państw: Polski, Brandenburgii i Czech. Obecność monet wskazuje, jakie były relacje handlowe na pograniczu, jak pieniądz wędrował. To także ciekawe ustalenia. Dużo tu ciekawych informacji o historii i przemianach pieniądza, o sztuczkach, aby zachować jego wartość, także o funkcji w latach, gdy obowiązywały dane monety. Te szczegóły na pewno zainteresują specjalistów. Na pewno nie było dotąd książki tak szczegółowo ujmującej funkcjonowanie pieniądza na zachodzie średniowiecznej Polski i tuż poza jej granicami.

*

Książka Tadeusz Szczurka wydana została dzięki finansowemu wsparciu Narodowego Banku Polskiego w ramach programu edukacji ekonomicznej. Pieniędzy wystarczyło jeszcze na małą książeczkę dla dzieci przybliżającą historię monet przez wierszyki, gry i zabawy. Jej tytuł: „Gustaw Grosz idzie do skarbczyka”. Zawartość tej książeczki pod fachowym okiem Tadeusza Szczurka przygotowali pracownicy gorzowskiego muzeum: Hanna Kostas, Aleksandra Przybyszewska, Paweł Kaźmierczak i Rafał Wyganowski. Ładny prezencik. 

***

Tadeusz Szczurek „Późnośredniowieczne skarby monet z pogranicza Królestwa Polskiego, Śląska i Brandenburgii”. Wyd. Muzeum Lubuskie im. Jana Dekerta w Gorzowie, 272 s. Książka jest rozprowadzana przez wydawcę.