W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Albiny, Sebastiana, Zdzisławy , 16 grudnia 2018

Opowieści o trudnych losach dzieci

2018-03-06

Krystyna Woźniak rozpoczyna swój tom wierszy cytatem z Janusza Korczaka: „Jeśli podzielić ludzkość na dorosłych i dzieci, a życie na dzieciństwo i dojrzałość, to tego dziecka na świecie i w życiu jest bardzo dużo. Tylko że zapatrzeni we własną troskę, nie dostrzegamy go”.

medium_news_header_21125.jpg

Żeby pokazać, że ona nie przechodzi obojętnie obok dzieci, książkę zadedykowała „wszystkim dzieciom świata”. Bohaterami tomiku wierszy Krystyny Woźniak są dzieci. Albo lepiej: jest dziecko. Bo każdy wiersz opowiada o innym dziecku. Mamy więc sześćdziesiąt opowieści o trudnych losach dzieci rozrzuconych w czasie i w przestrzeni. Tematem jednego wiersza jest historia żydowskiego dziecka w warszawskim getcie, a innego zderzenie dziecka pochodzącego z Leningradu z nieznanym mu światem Nowym Jorkiem. Najwięcej, co oczywiste, jest wierszy o polskich dzieciach, ale ich los może być podobny do losów Greka, Czecha lub Francuza. Bo wszędzie – zdaniem Krystyny Woźniak – dziecko żyje w strachu przed siłą dorosłych, a największą krzywdę robi się mu odmawiając miłości. Wystarczy kochać dziecko, a większość jego problemów zostanie rozwiązana.

Autorka nadała swojej książce tytuł „Życiopis”. W zasadzie znajduje się w niej sześćdziesiąt życiopisów, życiorysów, opisów życia. Całego życia, jako że dzieciństwo decyduje o następnych latach, a nawet o następnych pokoleniach. Bo kto nie był kochany w dzieciństwie, rzadko kiedy sam potrafi kochać.

Swoim opowieściom o dzieciach Krystyna Woźniak nadała formę wierszy, choć inaczej zapisane, nieco poszerzone mogłyby przekształcić się w prozę. Wszak granica między poezją a prozą jest mało precyzyjna. Ale są to wiersze przede wszystkim ze względu na aurę, jaką potrafiła wydobyć autorka. Nie żadne figury poetyckie, nie rozbudowane tytuły pointujące tekst, a sposób opowiedzenia decyduje, że czytelnik podziela empatię autorki. I znów sposób zapisu jak w prozie jest z pozoru obiektywny, a przecież w odbiorze głęboko przejmujący.

Na okładce książki czytamy o Krystynie Woźniak: Warszawianka, obecnie mieszka w Gorzowie, do którego przywędrowała za głosem serca. Tu też wiele informacji o publikacjach jej wierszy na łamach znaczących pism, także literackich. Książką debiutowała w 2005 roku, ale ta najnowsza jest jej pełną, dobrze zorganizowaną wypowiedzią poetycką. W obszernym tomie wierszy o innych dopiero w zakończeniu znalazłam tylko dwa, które są bezpośrednim wyznaniem autorki o sobie. A może to właśnie one są otwarciem jej nowej drogi poetyckiej, tej „za głosem serca”? 

***

Krystyna Woźniak, „Życiopis”, rys. Zbigniew Olchowik, wyd.  Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury, Gorzów Wlkp. 2017, 70 s.