W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny , 20 lipca 2018

Leżeć w trawie

2018-03-15

Przed rokiem gorzowska biblioteka wydała tomik wierszy Władysława Łazuki pt. „Chwila z kosem”, którym autor świętował swoje 70-lecie. Teraz, po niespełna roku, mamy następny tom z tytułem „Z zapomnianego ogrodu”.

medium_news_header_21214.jpg

Ten bardzo obszerny tom zawiera aż 110 wierszy napisanych – jak zaznaczono we wstępie – w ciągu ostatnich dwóch lat.

Władysław Łazuka jest przede wszystkim poetą przyrody, lirykiem, który jak nikt inny, przynajmniej w naszym regionie, czuje przyrodę w jej pięknie ogólnym, a jeszcze bardziej w jej ulotnych, drobnych przejawach. Przyroda stanowi podstawową inspirację jego wierszy. Tak wyznaje w jednym z nich:

Wiatr porusza wodę w jeziorze

Kołysze wodorosty i trawy

– fale rozmawiają z brzegami

W gałęziach lasu

Dzięcioł dobiera się

do korników

Słuchając krajobrazu

wybieram słowa

i układam

w wiersz

Podobnie jak dźwięki, tak i obrazy przyrody Łazuka układa w wiersze. Te zebrane w najnowszy tom mają wspólny tytuł „Z zapomnianego ogrodu”. Ale obok ogrodu jest łąka, pole, las, bezdroże, czyli rozliczne miejsca zajęte przez przyrodę. I nie tylko tę „zapomnianą”, dawną, ale także współczesną, a przynajmniej taką samą dziś jak w przeszłości. Dla Łazuki każda przyrodnicza sytuacja może być tematem wiersza, okazją do zbudowana ładnego obrazu lub do ujawnienia własnej wrażliwości. Autor ma teraz dobry okres, bo napisał wiele wierszy. Każdy z nich jest celny, zwraca uwagę czytelnika na ciekawe obrazowanie, może pozostać w pamięci czytelnika. Tyle że wiersze podane w tak dużej ilości po prostu upodabniają się do siebie. Poprzedni tom zrodził się z refleksji nad przemijaniem, był swoistym podsumowaniem wielu lat życia z przyrodą w opozycji do nie-życia bez przyrody. W ostatnim nie ma miejsca na filozofię, na analizę relacji między człowiekiem a przyrodą. Jest natomiast sama radość z życia w przyrodzie. Jak w tym wierszu:

Miło jest leżeć w trawie

Słuchając szeptów

Szelestów pod błękitem

Podpatrując motyle i ptaki

Próbować słodyczy źdźbła

Oddychać pełną piersią

Wśród zapachów

W rozkołysaniu

Kwitnącej łąki lata

W chwili

Która się nie powtórzy

w pełnym słońcu

Być.

A może właśnie wielką filozofię powinno zastąpić najprostsze stwierdzenie: być. Leżeć w trawie, oddychać zapachami lata, patrzeć na motyle i ptaki. Bo czy naprawdę do szczęścia trzeba więcej? 

Krystyna Kamińska

***

Władysław Łazuka, „Z zapomnianego ogrodu”, grafika Zbigniew Olchowik, wyd. Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp., Gorzów Wlkp. 2017, 128 s.